Witajcie,
Razem z bratem mamy na koncie już 2 kompresory: średni (były do niego chyba z 3 podejścia) oraz duży pod piaskarkę. Brakowało nam małego przenośnego kompresora, którego można by było używać też w domu, przy prostych pracach związanych z czyszczeniem i malowaniem (aerograf) drobnych elementów.
Szybkie sprawdzenie oferty marketowej dotyczącej małych kompresorów wykazało, że za około 400-500zł można kupić markowy (Stanley) kompresorek o fajnych parametrach…. Ale przecież my nigdy nie kupujemy narzędzi, które można zrobić samemu.
Zebraliśmy więc dostępne w naszych zbiorach części niezbędne do budowy kompresora i wyszło nam, że w sumie nic nie mamy
Plan B: Zdobyć jak najwięcej części do budowy od zaprzyjaźnionych ludzi i warsztatów.
Ja skromnie przytachałem kompresor ze starej lodówki…
Ale mój brat przebił wszystko i przyniósł dwucylindrowy kompresor bezolejowy. Do tego dostał trochę armatury pneumatycznej i niesprawny reduktor. Demobil medyczny.
Mało tego, następnego dnia dostał butlę ciśnieniową o ciekawym kształcie.
Ocena uzyskanych grantów wykazała, że kompresor jest w pełni sprawny. Ma bardzo dobrą wydajność 130l/min i jest bezolejowy, ale ma trochę niskie ciśnienie max.: 3,1bar. Jest też stosunkowo głośny.
Mimo tych wad postanowiliśmy, że to właśnie on zostanie wykorzystany do budowy naszego kompresora, a pozyskana przeze mnie sprężarka lodówkowa poczeka na swoją kolej.
Butla początkowo wydawała się w świetnym stanie, ale po pierwszej próbie pompowania okazało się, że przecieka na całym boku.
Reduktor na szczęście wymagał jedynie gruntownego czyszczenia i dodania manometru.
Brakowało nam ciągle wyłącznika ciśnieniowego i drobnicy łączeniowej. Kalkulacja wykazała, że te pozostałe części będą kosztowały około 150zł. Zakupiliśmy następujące elementy:
Zawór zwrotny niepotrzebnie kupiliśmy, bo po oczyszczeniu i napięciu sprężyny w starym działa on bez problemu. Nowy jednak na pewno się nie zmarnuje, bo lodówkowiec czeka na realizację.
Zajęliśmy się regeneracją przeciekającej butli. Odkręciliśmy wszystkie śruby – jedna z nich, na krawędzi na której butla przeciekała była zerwana. Niestety, ale zbiornika nie udało się rozpołowić. Postanowiliśmy, że nie ma co się siłować i rozgrzaliśmy butlę w piekarniku. Temperatura około 200st. C i 20min. rozmiękczyła silikon i skorupy puściły bez użycia siły.
Do sklejenia połówek użyliśmy specyfiku do uszczelniania silników samochodowych marki Dirko.
Czyszczenie krawędzi trochę zajęło, ale warto to zrobić dokładnie, aby nowy silikon dobrze przylegał.
Czas schnięcia około 2h.
W czasie schnięcia podocinaliśmy rurki łączące kompresor z butlą i butlę z reduktorem.
Zastosowana rurka Cu ma średnicę zewnętrzną 8mm. Można ją obrabiać w rękach, do zawinięcia niewielkiej chłodnicy użyłem wałka do ciasta jako kopyta
Złączki z pierścieniem zacinającym – polecamy- bardzo szczelne i szybko się montuje.
Zbiornik miał fabryczne otwory mocujące pod inny kompresor, które prawie pasowały pod nową sprężarkę. Prawie niestety oznaczało, że trzeba wymyślić jakiś sposób przesunięcia otworów zbiornika względem otworów w kompresorze. W tym celu wykorzystane zostały profile aluminiowe 20x40mm. Odpowiednio obrobione pasują idealnie. Wkomponowaliśmy w nie też gumki izolujące kompresor do butli w celu redukcji wibracji.
Kompresor ruszył w zasadzie od kopa, nie było nieszczelności, wszystkie wcześniej zregenerowane części zdały egzamin. Najwięcej problemów sprawiła (i sprawia) to wyłącznik ciśnieniowy. Mimo, że kupiony jako fabrycznie nowy (nic, że najtańszy w sieci – całe 25zł ;-P), to nie daje się go dobrze wyregulować. Jest to część, którą na pewno wymienimy w najbliższym czasie.
Do zrobienia pozostaje mocowanie osłon wentylatorów silnika (w tej roli osłony wentylatorów 120mm) oraz montaż gumowych nóżek dodatkowo tłumiących wibracje.
Kompresor pompuje powietrze w butli do ciśnienia ok 5 barów, włącza się ponownie przy około 3 barach. W końcowej fazie pompowania prąd silnika jest przekraczany ponad znamionową wartość (z 1,4A zn. do 2,2A). Pomiar temperatury uzwojenia wykazał, że takie chwilowe przeciążenie jest akceptowalne (przynajmniej mam taką nadzieję- jak się spali dam znać
Pompowanie od 0 do 5 barów trwa poniżej minuty, więc jest bardzo wydajny. Zbiornik ma około 6l objętości.
W sumie nie narobiliśmy się zbytnio przy tej konstrukcji, bardziej było to składanie do kupy z gotowych części, ale mam nadzieję, że opis się spodobał.
Co do kosztów w sumie z kosztem paliwa wyszło pewnie z 200zł, więc opłacalność przedsięwzięcia jest dyskusyjna, ale i tak wyszliśmy na tym lepiej niż kolega z tego opisu: http://brosatwar.blogspot.com/2012/11/warsztat-projekt-kompresor.html (planował 300zł wyszło 700zł ;-P, ale swoją drogą fajny opis).
Także po raz kolejny wyszło ile wydaje się na pierdółki przy tego typu projektach, niby kilka złączek, a tu nagle 200zł. Nie mam pojęcia jak Chińczycy sprzedają kompresory 24l po 300zł i jeszcze na tym zarabiają nie tylko oni… No , ale masówka robi swoje…
Opis skopiowany z:
http://www.odrdzewiacz.fora.pl/samorobki,23/m...kompresor-szufladowy-bezolejowy-230v,135.html
Jestem jego autorem.
Fajne? Ranking DIY