Koncepcja budowy rozwijała się kilka ładnych lat,zanim powstał w takiej formie ,jak na zdjęciach.Przez ok. 6 lat eksploatacji (również bardzo ostrej - imprezy z muzyką hm:)) były wymienione tylko 3 części: potencjometr siły głosu (z trzeszczącego Telpoda na Alps,bo nie trzeszczy i ma identyczną rezystancję obydwu sekcji w każdym położeniu suwaka), oraz 2 elektrolity w zasilaczu końcówek, bo napuchły i obawiałem się ,że eksplodują i zapaskudzą całe wnętrze wzmacniacza.
Końcówki mocy to LM3876 (sprowadzane wówczas z GB), aplikacja producenta.Przedwzmacniacz i reg. b.dźw. to hybryda - patenty z fabrycznych wzmacniaczy ,m.in. Revox i Diora, ale w największym stopniu to jednak moje projekty (wtórniki na op.ampach) ,również płytki drukowane projektowałem na papierze i wykonywałem je sam.
Brzmienie - cóż -rzecz gustu, oczywiście dla mnie i kilku znajomych - rewelacja, jedno jest pewne - znany i poularny wzm. na HEXFETach nie dorasta mu do pięt (mowa o końcówce oczywiście)

.Pozdr.
PS. Wkrótce w nowym temacie opiszę kolumny(monitory) na głośnikach Beyma,które ten wzmacniacz zasila.