Piers napisał: to dla tego nawet nie ma wyścia gramofonowego
Raczej wejścia gramofonowego, nie wyjścia.
Piers napisał:
bardzo niebezpieczne radio 0 separacji sieci 230V a i nieraz faza na masie w zalerzności ja wsadzimy wtyczkę do kontaktu !
Dla użytkownika nie było ono niebezpieczne. Jeżeli ktoś grzebie w takim odbiorniku, to z założenia wie co robi. W każdym odbiorniku lampowym panują przecież napięcia niebezpieczne dla życia. Odbiorniki o zasilaniu uniwersalnym były w Europie tak samo powszechne jak odbiorniki z transformatorem. Zaletą był mniejszy ciężar, mniejszy koszt i możliwość zasilania pradem stałym, a taki w gniazdku też kiedyś bywał. Wadą był oczywiście brak separacji galwanicznej. Przed wojną praktycznie każdy typ odbiornika był produkowany w co najmniej dwóch wersjach: z zasilaniem uniwersalnym i z transformatorem. Często była też wersja z zasilaniem bateryjnym (np odbiorniki Elektrit) Wcześniej do odbiorników na prad stały stosowano oddzielną serię lamp np. seria B - prąd żarzenia 180mA. Typów było zaledwie kilka: BCH1, BL2, BB1. Dlatego wymyślono w 1933/34r serię uniwersalną C (CCH1,CL4,CY1). Potem przyszły następne U(UCL11,UBL21),V(VL4,VCL11),P(PF9,PCC85), O(OBF2,OCH4),X(XL86,XCC82) Niektóre z nich (P,X) stworzono głównie z myślą o zastosowaniu w telewizorach, gdzie ilość lamp jest większa, dlatego też trzeba było przyjąć nową, większa wartość pradu żarzenia aby obnizyc napiecie żarzenia a zachować odpowiednią moc żarzenia. Niektóre z serii uniwersalnych nie były tak bardzo rozpowszechnione (np. seria O,X)
Były też lampy żarzone bezpośrednio z sieci np lampy firmy Ostar. Na bańce było napisane napięcie żarzenia (220V, 130V itp) Lampy te były reklamowane jako szczyt techniki, miały całkowicie wyeliminować transformatory, oporniki redukcyjne, urdoxy. Okazały się jednak nietrwałe, z powodu zbyt duzej temperatury katody.
Praktycznie wszystkie polskie telewizory lampowe miały zasilanie uniwersalne. Wyjatkiem jest jedynie Wisła - pierwszy polski telewizor.