Dzisiaj mamy okazję przedstawić rozmowę z firmą TME, zajrzymy za kulisy witryny firmowej, zapytamy jakie rozwiązania pozwalają na skuteczne dostarczanie zamówionych podzespołów.
TME jest pokoleniową firmą rodzinną, istniejącą od 1990 r. W 1997 r. wybudowano obecną siedzibę firmy, czyli nowoczesne centrum logistyczne z magazynem, który od tamtego czasu już kilkakrotnie się powiększył. Z czasem w TME została wprowadzona także sprzedaż za pomocą strony internetowej, a standard obsługi potwierdziły certyfikaty ISO 9001:2009 oraz 14001:2005.
Obecnie TME jest jednym z największych dystrybutorów komponentów elektronicznych, elektrotechnicznych, wyposażenia warsztatowego oraz automatyki przemysłowej w Europie. Firma zatrudnia ponad 500 osób w centrali w Polsce i spółkach zależnych w innych krajach.
Obsługujemy kilkadziesiąt tysięcy firm w 122 krajach i wysyłamy 2 700 paczek dziennie. Wśród oferowanych prawie 160 000 produktów znajdują się artykuły większości istotnych producentów komponentów elektronicznych.
elektroda.pl: Firma TME jest dobrze znana większości użytkowników wortalu elektroda.pl. Dzisiaj chcemy zajrzeć za kulisy witryny firmy, dowiedzieć się co pozwala na efektywną współpracę z odbiorcami. Posiadanie dużego asortymentu dostępnych elementów wymaga dysponowania magazynem, magazyn TME wspomagany jest przez automatykę, elektronikę i rozwiązania informatyczne.
Jak działa magazyn automatyczny TME?
TME: Magazyn automatyczny w naszej firmie dzieli się na dwie części: magazyn automatyczny paletowy i magazyn automatyczny kontenerowy.
Do połowy tego roku magazyn automatyczny paletowy mógł zmieścić 2 500 palet. Po zakupie kolejnych układnic paletowych obecna pojemność całego magazynu to 7 500 miejsc paletowych. Magazyn ten służy nam jako bufor magazynu półkowego. Na nim przechowujemy zapasy oraz, w wyjątkowych sytuacjach (przy dużych zamówieniach), wydajemy towar zamówiony przez klientów. Magazyn jest zarządzany specjalnym programem IT i obsługuje go 4 pracowników na 1 zmianę.
Jeśli chodzi o magazyn kontenerowy, na tę chwilę jego pojemność to 22 000 miejsc składowania (kontenery). Ze względu na dynamiczny wzrost sprzedaży następuje duży wzrost zapotrzebowanie na składowanie kolejnych towarów. Dlatego została podjęta decyzja o kolejnej inwestycji. Obecnie trwająca rozbudowa automatycznego magazynu kontenerowego umożliwi nam udostępnienie dla potrzeb magazynu kolejnych 44 000 miejsc składowania w marcu 2016. Magazyn ten służy nam do sprzedaży bezpośredniej. Zamówienia klientów trafiają do magazynu drogą elektroniczną, a następnie wywołują zjazd odpowiedniej lokalizacji na stanowisko wydania towaru. Po wydaniu odpowiedniej ilości kontener wraca na lokalizację magazynu wybraną przez system zarządzania magazynem. System ten ma za zadanie optymalizację pracy magazynu. Obecne 22 000 lokalizacji jest obsługiwane przez 5 pracowników pracujących na dwie zmiany.
Wysokość budynku w jakim znajdują się oba magazyny to 25 metrów i po zakończeniu obecnych inwestycji mamy kolejne możliwości w zależności od naszych potrzeb (magazyn kontenerowy lub paletowy).
elektroda.pl: Czy podczas pracy automatyki magazynu przebywają w jego wnętrzu ludzie, czy też jest to hala wypełniona automatyką, która nie potrzebuje oświetlenia oraz stałego nadzoru?
TME: W magazynie automatycznym nie przebywają ludzie. System potrzebuje stałego nadzoru technicznego. Ludzie obsługują magazyn w specjalnych strefach operacyjnych znajdujących się poza magazynami automatycznymi. Do sprawnej pracy magazynu służą specjalne programy informatyczne, które są sprzężone z naszym systemem SAP.
elektroda.pl: Czy dla zachowania trwałości przechowywanych podzespołów oraz poprawnej pracy automatyki wewnątrz magazynu utrzymywane są określone warunki?
TME: Zdecydowanie tak. Robimy to jednak ze względu na komponenty, które magazynujemy a nie ze względu na automatykę. W związku ze współpracą z największymi światowymi producentami mamy bardzo ostre restrykcje i wytyczne co do przechowywania niektórych produktów. Aby im sprostać wprowadziliśmy różne strefy, w których panują zdefiniowane warunki. Dzięki temu powstały u nas strefy: chłodni, chemii, produktów pakowanych próżniowo, strefy ESD i wiele innych. Jednak wszystkie znajdują się w magazynie nieautomatycznym. Jeżeli chodzi o magazyn automatyczny, jedyne co musimy robić, to utrzymywać odpowiednią temperaturę i wilgotność, aby nie dopuścić do skroplenia się wody na wydawanych komponentach.
elektroda.pl: Po wdrożeniu systemu zwykle pojawiają się pytania o jego wydajność oraz niezawodność. Czy kiedyś pojawił się pomysł na sprawdzanie ile trwa transport najbardziej oddalonego elementu w magazynie do miejsca docelowego, jaki największy ciężar lub gabaryt można przemieszczać w magazynie, lub ile razy zdarza się zablokowanie towaru?
TME: Cały czas badamy wydajność naszych systemów logistycznych. W przypadku układnic analizujemy ile możemy wydać linii na godzinę, w przypadku taśmociągów sprawdzamy ile kontenerów jesteśmy w stanie nim przewieźć w ciągu godziny. Również na podstawie badanych parametrów planujemy zatrudnienie na magazynie, a nawet zapotrzebowanie pracowników magazynu w danym dniu. Jeśli chodzi o sam transport kontenerka, od punktu startu do najdalszej stacji wydawania (tak nazywamy strefy wydawania, na które jest podzielony magazyn półkowy), zajmuje to ok. 40 min. przez ponad 1000 metrów taśmociągów. Generalnie w magazynie półkowym staramy się nie przetrzymywać bardzo ciężkich towarów, ponieważ maksymalna waga kontenerka którym transportujemy towary to 30 kg. Jeżeli ta waga jest przekroczona, kwalifikujemy towar jako gabaryt i jest inaczej przetwarzany. W magazynie automatycznym pojawiają się problemy z zablokowaniem kontenerka lub palety, ale zdarza się to stosunkowo rzadko.
elektroda.pl: Bez zasilania systemy magazynu przestaną funkcjonować, czy zostały zapewnione mechanizmy gwarantujące ciągłość zasilania?
TME: Zapewnienie ciągłości zasilania jest jednym z podstawowych zadań mających na celu bezproblemowe dostarczanie zamówionych towarów dla naszych klientów. Obecnie czerpiemy energię z dwóch różnych pętli energetycznych, a automatyczny układ przełączający dba o ciągłość działania systemów. Niemniej jednak, nawet krótkie zaniki zasilania, choć praktycznie bez wpływu na jakość wykonywanej pracy sprawiły, że podjęta została decyzja o budowie własnej podstacji średniego napięcia, dodatkowo wyposażonej w generator zapewniający ciągłość pracy w przypadku awarii sieci energetycznej. Krótko mówiąc, „blackout” nam nie straszny!
elektroda.pl: Systemy sterowania muszą czerpać wiedzę o sposobie wykonania zadań z systemu informatycznego. Czy zapewnienie właściwej pracy oraz ciągłości działania systemu informatycznego obsługującego magazyn i firmę to trudne zadanie?
TME: Nie tylko trudne, ale i bardzo kosztowne. Obecnie mamy dwie serwerownie, które są zasilane dwoma niezależnymi liniami energetycznymi, dwoma niezależnymi połączeniami z Internetem i posiadające dodatkowy system „podtrzymania życia”, który pozwala na przełączanie między jednym zasilaniem a drugim. Jesteśmy również zabezpieczeni na wypadek utraty danych poprzez posiadanie backupów całego systemu, które jesteśmy w stanie wgrać w ciągu kilku godzin na serwery produkcyjne. Cały system, który steruje naszą firmą jest na wysokim, światowym poziomie. Jedyne czego się obawiamy, to że nasz system wykształci w końcu własną inteligencję i odpłaci nam buntem maszyn za lata niewolniczej pracy…
elektroda.pl: Podczas zakupów w TME często widoczne jest profesjonalne wsparcie np. w wyborze zamienników. Jak udaje się zapewnić takie wsparcie. Czy istnieją grupy osób specjalizujących się w określonych obszarach, czy też w systemie informatycznym zbudowana została baza wiedzy rozbudowująca się z każdym dniem?
TME: Strona TME bazuje na systemie parametrów, które pozwalają w prosty sposób porównywać ze sobą komponenty. Poza tym systemem mamy różnego rodzaju powiązania między artykułami. Dzięki temu dla wielu produktów łatwo możemy sprawdzić czy mamy jakiś zamiennik czy nie (robimy to w momencie wprowadzania artykułu do oferty). Mamy też możliwość wiązania ze sobą elementów, które klienci zazwyczaj kupują razem, dlatego gdy wyświetlimy na stronie TME konkretną lutownicę, podpowiedzą się produkty skojarzone, w tym wypadku: groty do tej lutownicy, topnik i najpopularniejsze spoiwo.
elektroda.pl: W TME mogą zaopatrywać się profesjonaliści z Polski oraz wielu innych krajów, czy firma jest otwarta także na amatorów zamawiających pojedyncze sztuki elementów?
TME: Całą idea naszej firmy jest szeroki wachlarz produktów dostępny bez minimalnej kwoty zamówienia i od bardzo małych ilości. Celem TME jest uczestniczenie w całym procesie i wspieranie klienta zarówno przy prototypie, gdzie w zasadzie kupuje się pojedyncze elementy, jak i później, gdy wchodzimy w masową produkcję i ustawiamy w uzgodnieniu z klientem całe harmonogramy dostaw dostosowane pod cykl produkcyjny. W związku z tym umiemy pracować z każdymi ilościami w tym z typowo detalicznym klientem jakim są amatorzy i hobbiści.
elektroda.pl: Wiele krajowych sklepów dostarczających towary na mniejszą skalę, udostępnia wygodne dla hobbysty paczkomaty. Czy taka forma dostawy była brana pod uwagę w TME?
TME: Tak, rozważamy wprowadzenie takiej formy dostawy. Spółka w główniej mierze porusza się w segmencie B2B. Nasi klienci to małe i średnie przedsiębiorstwa z branży elektronicznej. Nie możemy również zapominać o sprzedaży do segmentu B2C. Liczba klientów indywidualnych z roku na rok stale rośnie.
Tendencje rynkowe, w tym zapowiedź Poczty Polskiej, że uruchomi w ciągu najbliższych pięciu lat tysiąc urządzeń samoobsługowych do odbioru i nadawania paczek pokazują, że będzie to rozwijający się kanał, którego nie możemy pominąć w naszych planach. Pojawienie się konkurenta dla InPostu spowoduje dalsze obniżenie kosztów nadania i odbiorów przesyłek z korzyścią dla klienta i z pewnością znacząco wpłynie na zwiększenie zainteresowania klienta tą formą dostawy.
Dziękujemy za rozmowę, i życzymy dalszej rozbudowy elektroniki dostarczającej elektronikę.
TME jest pokoleniową firmą rodzinną, istniejącą od 1990 r. W 1997 r. wybudowano obecną siedzibę firmy, czyli nowoczesne centrum logistyczne z magazynem, który od tamtego czasu już kilkakrotnie się powiększył. Z czasem w TME została wprowadzona także sprzedaż za pomocą strony internetowej, a standard obsługi potwierdziły certyfikaty ISO 9001:2009 oraz 14001:2005.
Obecnie TME jest jednym z największych dystrybutorów komponentów elektronicznych, elektrotechnicznych, wyposażenia warsztatowego oraz automatyki przemysłowej w Europie. Firma zatrudnia ponad 500 osób w centrali w Polsce i spółkach zależnych w innych krajach.
Obsługujemy kilkadziesiąt tysięcy firm w 122 krajach i wysyłamy 2 700 paczek dziennie. Wśród oferowanych prawie 160 000 produktów znajdują się artykuły większości istotnych producentów komponentów elektronicznych.
elektroda.pl: Firma TME jest dobrze znana większości użytkowników wortalu elektroda.pl. Dzisiaj chcemy zajrzeć za kulisy witryny firmy, dowiedzieć się co pozwala na efektywną współpracę z odbiorcami. Posiadanie dużego asortymentu dostępnych elementów wymaga dysponowania magazynem, magazyn TME wspomagany jest przez automatykę, elektronikę i rozwiązania informatyczne.
Jak działa magazyn automatyczny TME?
TME: Magazyn automatyczny w naszej firmie dzieli się na dwie części: magazyn automatyczny paletowy i magazyn automatyczny kontenerowy.
Do połowy tego roku magazyn automatyczny paletowy mógł zmieścić 2 500 palet. Po zakupie kolejnych układnic paletowych obecna pojemność całego magazynu to 7 500 miejsc paletowych. Magazyn ten służy nam jako bufor magazynu półkowego. Na nim przechowujemy zapasy oraz, w wyjątkowych sytuacjach (przy dużych zamówieniach), wydajemy towar zamówiony przez klientów. Magazyn jest zarządzany specjalnym programem IT i obsługuje go 4 pracowników na 1 zmianę.
Jeśli chodzi o magazyn kontenerowy, na tę chwilę jego pojemność to 22 000 miejsc składowania (kontenery). Ze względu na dynamiczny wzrost sprzedaży następuje duży wzrost zapotrzebowanie na składowanie kolejnych towarów. Dlatego została podjęta decyzja o kolejnej inwestycji. Obecnie trwająca rozbudowa automatycznego magazynu kontenerowego umożliwi nam udostępnienie dla potrzeb magazynu kolejnych 44 000 miejsc składowania w marcu 2016. Magazyn ten służy nam do sprzedaży bezpośredniej. Zamówienia klientów trafiają do magazynu drogą elektroniczną, a następnie wywołują zjazd odpowiedniej lokalizacji na stanowisko wydania towaru. Po wydaniu odpowiedniej ilości kontener wraca na lokalizację magazynu wybraną przez system zarządzania magazynem. System ten ma za zadanie optymalizację pracy magazynu. Obecne 22 000 lokalizacji jest obsługiwane przez 5 pracowników pracujących na dwie zmiany.
Wysokość budynku w jakim znajdują się oba magazyny to 25 metrów i po zakończeniu obecnych inwestycji mamy kolejne możliwości w zależności od naszych potrzeb (magazyn kontenerowy lub paletowy).
elektroda.pl: Czy podczas pracy automatyki magazynu przebywają w jego wnętrzu ludzie, czy też jest to hala wypełniona automatyką, która nie potrzebuje oświetlenia oraz stałego nadzoru?
TME: W magazynie automatycznym nie przebywają ludzie. System potrzebuje stałego nadzoru technicznego. Ludzie obsługują magazyn w specjalnych strefach operacyjnych znajdujących się poza magazynami automatycznymi. Do sprawnej pracy magazynu służą specjalne programy informatyczne, które są sprzężone z naszym systemem SAP.
elektroda.pl: Czy dla zachowania trwałości przechowywanych podzespołów oraz poprawnej pracy automatyki wewnątrz magazynu utrzymywane są określone warunki?
TME: Zdecydowanie tak. Robimy to jednak ze względu na komponenty, które magazynujemy a nie ze względu na automatykę. W związku ze współpracą z największymi światowymi producentami mamy bardzo ostre restrykcje i wytyczne co do przechowywania niektórych produktów. Aby im sprostać wprowadziliśmy różne strefy, w których panują zdefiniowane warunki. Dzięki temu powstały u nas strefy: chłodni, chemii, produktów pakowanych próżniowo, strefy ESD i wiele innych. Jednak wszystkie znajdują się w magazynie nieautomatycznym. Jeżeli chodzi o magazyn automatyczny, jedyne co musimy robić, to utrzymywać odpowiednią temperaturę i wilgotność, aby nie dopuścić do skroplenia się wody na wydawanych komponentach.
elektroda.pl: Po wdrożeniu systemu zwykle pojawiają się pytania o jego wydajność oraz niezawodność. Czy kiedyś pojawił się pomysł na sprawdzanie ile trwa transport najbardziej oddalonego elementu w magazynie do miejsca docelowego, jaki największy ciężar lub gabaryt można przemieszczać w magazynie, lub ile razy zdarza się zablokowanie towaru?
TME: Cały czas badamy wydajność naszych systemów logistycznych. W przypadku układnic analizujemy ile możemy wydać linii na godzinę, w przypadku taśmociągów sprawdzamy ile kontenerów jesteśmy w stanie nim przewieźć w ciągu godziny. Również na podstawie badanych parametrów planujemy zatrudnienie na magazynie, a nawet zapotrzebowanie pracowników magazynu w danym dniu. Jeśli chodzi o sam transport kontenerka, od punktu startu do najdalszej stacji wydawania (tak nazywamy strefy wydawania, na które jest podzielony magazyn półkowy), zajmuje to ok. 40 min. przez ponad 1000 metrów taśmociągów. Generalnie w magazynie półkowym staramy się nie przetrzymywać bardzo ciężkich towarów, ponieważ maksymalna waga kontenerka którym transportujemy towary to 30 kg. Jeżeli ta waga jest przekroczona, kwalifikujemy towar jako gabaryt i jest inaczej przetwarzany. W magazynie automatycznym pojawiają się problemy z zablokowaniem kontenerka lub palety, ale zdarza się to stosunkowo rzadko.
elektroda.pl: Bez zasilania systemy magazynu przestaną funkcjonować, czy zostały zapewnione mechanizmy gwarantujące ciągłość zasilania?
TME: Zapewnienie ciągłości zasilania jest jednym z podstawowych zadań mających na celu bezproblemowe dostarczanie zamówionych towarów dla naszych klientów. Obecnie czerpiemy energię z dwóch różnych pętli energetycznych, a automatyczny układ przełączający dba o ciągłość działania systemów. Niemniej jednak, nawet krótkie zaniki zasilania, choć praktycznie bez wpływu na jakość wykonywanej pracy sprawiły, że podjęta została decyzja o budowie własnej podstacji średniego napięcia, dodatkowo wyposażonej w generator zapewniający ciągłość pracy w przypadku awarii sieci energetycznej. Krótko mówiąc, „blackout” nam nie straszny!
elektroda.pl: Systemy sterowania muszą czerpać wiedzę o sposobie wykonania zadań z systemu informatycznego. Czy zapewnienie właściwej pracy oraz ciągłości działania systemu informatycznego obsługującego magazyn i firmę to trudne zadanie?
TME: Nie tylko trudne, ale i bardzo kosztowne. Obecnie mamy dwie serwerownie, które są zasilane dwoma niezależnymi liniami energetycznymi, dwoma niezależnymi połączeniami z Internetem i posiadające dodatkowy system „podtrzymania życia”, który pozwala na przełączanie między jednym zasilaniem a drugim. Jesteśmy również zabezpieczeni na wypadek utraty danych poprzez posiadanie backupów całego systemu, które jesteśmy w stanie wgrać w ciągu kilku godzin na serwery produkcyjne. Cały system, który steruje naszą firmą jest na wysokim, światowym poziomie. Jedyne czego się obawiamy, to że nasz system wykształci w końcu własną inteligencję i odpłaci nam buntem maszyn za lata niewolniczej pracy…
elektroda.pl: Podczas zakupów w TME często widoczne jest profesjonalne wsparcie np. w wyborze zamienników. Jak udaje się zapewnić takie wsparcie. Czy istnieją grupy osób specjalizujących się w określonych obszarach, czy też w systemie informatycznym zbudowana została baza wiedzy rozbudowująca się z każdym dniem?
TME: Strona TME bazuje na systemie parametrów, które pozwalają w prosty sposób porównywać ze sobą komponenty. Poza tym systemem mamy różnego rodzaju powiązania między artykułami. Dzięki temu dla wielu produktów łatwo możemy sprawdzić czy mamy jakiś zamiennik czy nie (robimy to w momencie wprowadzania artykułu do oferty). Mamy też możliwość wiązania ze sobą elementów, które klienci zazwyczaj kupują razem, dlatego gdy wyświetlimy na stronie TME konkretną lutownicę, podpowiedzą się produkty skojarzone, w tym wypadku: groty do tej lutownicy, topnik i najpopularniejsze spoiwo.
elektroda.pl: W TME mogą zaopatrywać się profesjonaliści z Polski oraz wielu innych krajów, czy firma jest otwarta także na amatorów zamawiających pojedyncze sztuki elementów?
TME: Całą idea naszej firmy jest szeroki wachlarz produktów dostępny bez minimalnej kwoty zamówienia i od bardzo małych ilości. Celem TME jest uczestniczenie w całym procesie i wspieranie klienta zarówno przy prototypie, gdzie w zasadzie kupuje się pojedyncze elementy, jak i później, gdy wchodzimy w masową produkcję i ustawiamy w uzgodnieniu z klientem całe harmonogramy dostaw dostosowane pod cykl produkcyjny. W związku z tym umiemy pracować z każdymi ilościami w tym z typowo detalicznym klientem jakim są amatorzy i hobbiści.
elektroda.pl: Wiele krajowych sklepów dostarczających towary na mniejszą skalę, udostępnia wygodne dla hobbysty paczkomaty. Czy taka forma dostawy była brana pod uwagę w TME?
TME: Tak, rozważamy wprowadzenie takiej formy dostawy. Spółka w główniej mierze porusza się w segmencie B2B. Nasi klienci to małe i średnie przedsiębiorstwa z branży elektronicznej. Nie możemy również zapominać o sprzedaży do segmentu B2C. Liczba klientów indywidualnych z roku na rok stale rośnie.
Tendencje rynkowe, w tym zapowiedź Poczty Polskiej, że uruchomi w ciągu najbliższych pięciu lat tysiąc urządzeń samoobsługowych do odbioru i nadawania paczek pokazują, że będzie to rozwijający się kanał, którego nie możemy pominąć w naszych planach. Pojawienie się konkurenta dla InPostu spowoduje dalsze obniżenie kosztów nadania i odbiorów przesyłek z korzyścią dla klienta i z pewnością znacząco wpłynie na zwiększenie zainteresowania klienta tą formą dostawy.
Dziękujemy za rozmowę, i życzymy dalszej rozbudowy elektroniki dostarczającej elektronikę.
Fajne? Ranking DIY
