Wrócę do tematu... Kumpel dał mi namiar na swojego szwagra który zajmuje się naprawą komputerów samochodowych i ogólnie nowoczesnej elektroniki samochodowej i gość polecił sprawdzić czy komputer poprawnie reaguje na sondę podając najpierw napięcie 12V na sondę a potem powinien zmniejszyć napięcie do 2-3V. Nie chciałem tego robić aby czegoś poprzez zwarcia nie spierniczyć ale tym razem mój szwagier stwierdził, że komputer reaguje poprawnie (sprawdzał). Wypada wierzyć. Ponieważ dotychczasowa sonda była z demobilu pokusiliśmy się z teściem o zakup fabrycznie nowej z ASO (430PLN) - jedna jedyna w magazynach w Polsce. ASO nie było w stanie podać nam producenta tej sondy bo posiada tylko oznaczenia fordowskie. Sonda okazała się dokładnie taka jak ta z demobilu - NTK, sprawdziłem oporność 3,08 Ohma czyli jeszcze mniejsza niż ta z demobilu (3,15). Wykasowaliśmy błędy modułem ELM327 poprzez aplikacje Torque Pro. Po odpaleniu samochodu błąd powrócił jako żółty (w aplikacji) ale nie zapala to jeszcze kontrolki na panelu zegarów, ale było tak i wcześniej przy starej sondzie. Check zapalał się jak błąd w aplikacji wchodził w status czerwony po kilkakrotnym odpaleniu samochodu. Tym razem nie udało nam się uzyskać zmiany sytuacji mimo kilkakrotnego odpalenia samochodu. Błąd występował jako żółty. Odpiąłem sondę i błąd zaraz przeszedł w tryb czerwony co zapaliło kontrolkę Check na desce czego oczywiście można się było spodziewać. I teraz zaczynają się jaja... ponownie wykasowałem błędy i odpaliliśmy samochód z odpiętą sondą - brak błędów!!! Odpalaliśmy go kilka razy i cały czas to samo. Podłączyłem sondę i błąd mimo kilkakrotnego odpalenia nie wrócił nawet w statusie żółtym. Check ani bez sondy ani z sondą się nie zapalił... O co kaman? Ktoś może ma kryształową kulę i mnie oświeci bo pojąć nie mogę... Nie znaczy to, że problem nie wróci ale mimo wszystko nie rozumiem sytuacji z wypiętą sondą i brakiem błędów.