Jeszcze dwa tygodnie temu nie miałem pojęcia o istnieniu tego typu gadżetów, a termin "Air Mouse" był mi całkowicie nieznany.
Dnia pierwszego lutego roku pańskiego 2018, gościłem w jednym ze sklepów na warszawskim Wolumenie, celem nabycia potrzebnych mi części. Był to sklep dość drogi i zaglądam tam, w tak zwanej ostateczności. Tego pamiętnego dnia, gdy byłem jeszcze "nieświadomy", stałem sobie w kolejce i jak to zwykle bywa, miotałem wzrokiem, to tu, to tam. A nuż coś ciekawego wpadnie w oko.
No i wpadło...
W pewnym momencie wzrok mój przykuło pudełeczko z czymś, co wyglądało jak pilot od telewizora i tajemniczym napisem "Air mouse" w cenie 90 polskich złotych.
Jako, że ostatnio miałem problemy z działaniem radiowej myszki bezprzewodowej (której do tej pory używaliśmy jako pilota do zmieniania np. odcinków serialu, gdy wylegiwaliśmy się w łóżeczku w tzw. leniwy weekend), od razu dało mi to do myślenia. Zanotowałem sobie hasło "Air mouse" do wygooglowania.
Po sprawdzeniu w Google, co to takiego ten/ta Air Mouse, okazało się, że to taka "magiczna różdżka" pełniąca rolę myszki. Ot, machamy sobie ręką w powietrzu, niczym Harry Potter swoją różdżką i sterujemy kursorem na ekranie. No super sprawa, pomyślałem i zabrałem się za poszukiwania na Aliexpress. Tym sposobem wybrałem sobie urządzonko, które przypadło i do gustu pod względem wyglądu (bo w tej cenie, funkcjonalność wszystkie air mouse'y mają podobne). Chciałem przede wszystkim płaski spód - bez fizycznych przycisków.
Wybór padł na model Air Mouse H1.
Urządzenie komunikuje się z komputerem w paśmie 2,4GHz, a za wykrywanie ruchu oraz jego kierunku odpowiedzialny jest sześcioosiowy układ żyroskopowy. Tak przynajmniej twierdzi producent.
Paczka przyszła dzisiaj, czyli zadziwiająco szybko.
Kilka zdjęć tego, co otrzymałem:
Ładne pudełeczko z okienkiem.
Zawartość pudełeczka.
Jest też instrukcja. O dziwo po angielsku, aczkolwiek z błędami
Jeszcze kilka zdjęć samego urządzenia:
"Pilot" prezentuje się bardzo ładnie. Front panel to wysokiej jakości plastik stylizowany na drapane i anodowane na czarno aluminium. Naprawdę robi wrażenie.
Podświetlenie ma cztery tryby: wyłączone oraz trzy stopnie jasności - nie wiem po co, wystarczyłoby włączone, wyłączone, ewentualnie włączane automatycznie, gdy jest ciemno.
Niestety klawiatura na "pleckach" już podświetlana nie jest, wydaje za to dźwięk przy każdym kliknięciu. Jest to jednocześnie pomocne, bo dobrze mieć jakiś rodzaj sprzężenia zwrotnego (choć ja osobiście, preferuję wibracje), ale też może utrudniać życie, gdy partner/partnerka, chce spać obok.
Przejdźmy zatem do możliwości prezentowanej zabaweczki.
Urządzenie nie wymaga żadnych sterowników do działania. Instaluje się domyślnie jako "urządzenie interfejsu HID" i działa już kilka, kilkadziesiąt sekund (zależnie od szybkości platformy sprzętowej) od momentu podłączenia odbiornika (dongla) do wolnego portu USB).
Od tego momentu kursor na ekranie staje się przedłużeniem naszej ręki. Działa to naprawdę rewelacyjnie.
Nie wiem czemu, ale ciągle mi się to kojarzy z Harrym Potterem i machaniem różdżkami.
Tylna część tej "powietrznej myszki" ma dwa zastosowania. Może pełnić funkcję klawiatury dotykowej (obsługuje co najmniej "dwupalcowy" dotyk) lub też touchpada (i w tym właśnie trybie działa domyślnie). Do przełączania funkcjonalności służy przycisk z boku urządzenia.
Tryb Touchpad.
Tryb klawiatury dotykowej.
"Górna" strona pilota podzielona jest na trzy sekcje. W pierwszej mamy CZERWONY przycisk On/Off, przyciski od 0 do 9, Backspace oraz przycisk służący do programowania przycisków funkcyjnych.
Niestety na chwilę obecną nie ustaliłem, czy przyciski od 0 do 9 są w ogóle przydatne.
Druga sekcja zawiera przycisk O.K. otoczony kółkiem z kursorami: lewo, prawo, góra, dół. Mamy też przycisk "Home", który teoretycznie powinien działać jak "pokaż pulpit", a otwiera nowe okno domyślnej przeglądarki (przynajmniej u mnie). Przycisk "Back", "Menu" oraz "Mute". Wszystkie wymienione w tym punkcie działają poprawnie domyślnie (poza "Home").
Sekcja trzecia (na samym dole), zawiera przycisk odpowiedzialny za regulację jasności podświetlenia (trzy stopnie) lub jego wyłączenie.
Bardzo przydatny przycisk pozwalający na wyłącznie funkcji "różdżki", kiedy się "rozstroimy z ekranem", np. wychodząc z pokoju z "pilotem" w ręce. Możemy sobie wycelować prosto w kursor, wcisnąć przycisk i znowu mamy pełną kontrolę.
Mamy tutaj także do dyspozycji przyciski Page Up i Page Down przydatne np. przy przeglądaniu forum elektroda
Jeszcze kilka słów o kolejnej przydatnej funkcji. Pilocik czy tam Myszka potrafi się uczyć sygnałów z innych pilotów na podczerwień. Niestety mamy do dyspozycji (zaprogramowania) tylko pięć przycisków. Cztery kolorowe na dole (żółty, zielony, czerwony i niebieski) oraz czerwony ON/OFF na samej górze pilota (domyślnie działa on na komputer tak jak naciśnięcie przycisku "power", ale można go użyć jako przycisku IR i sterować np. telewizorem.
Brakuje mi trochę programowalnych przycisków IR, przydałoby się przynajmniej ze cztery sztuki więcej, ale jako zdalne sterowanie komputerem sprawdza się wyśmienicie. Jak na zabaweczkę za niecałe 50PLN ( są tańsze) jest to doskonałe rozwiązanie dla lubiących sobie poleniuchować w łóżeczku, oglądając serial ze swoją połówką lub 0,7, jak ktoś samotny.
Podsumowując - wydałem ~ 50PLN na coś, o czym dopiero co się dowiedziałem, a zupełnie przypadkiem, właśnie czegoś takiego poszukiwałem, tylko o tym nie wiedziałem. A teraz, pewnie przez najbliższy tydzień będę robił głupie żarty, a następnie urządzenie zagości na stałe przy mojej połowie łóżka. Jeszcze raz gorąco polecam tego typu (nie namawiam na konkretnie ten model) gadżet.
Niestety nie posiadam odpowiednich warunków do nagrania stosownego filmiku, a na YouTube nie ma recenzji tego modelu, więc musicie mi wierzyć na słowo. Można jednak znaleźć na YT recenzję bardzo podobnego modelu, tylko że "na pleckach" ma normalne klawisze zamiast dotykowego panelu. Obsługa "myszki" wygląda identycznie.
Fajne? Ranking DIY
