Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Servizza
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co zabiło platformę Intel Quark?

ghost666 07 Lut 2019 11:54 1275 1
  • Co zabiło platformę Intel Quark?
    Intel kończy produkcję procesorów z rodziny Quark. Były to miniaturowe układy x86 dedykowane do zastosowań embedded, itp. Niestety nie wytrzymały konkurencji z zaawansowanymi mikrokontrolerami czy układami z rdzeniem Cortex-A7. Ostatnie zamówienia przyjmowane będą latem tego roku, a ostatnie układy wyjadą z magazynów w 2022 roku.

    Na łamach portalu AnandTech niedawno pojawiła się informacja o wycofaniu przez Intela produkcji CPU Quark. Informacje te nie zaskoczyły nikogo z branży, ponieważ była to sytuacja do przewidzenia, warto jednak zastanowić się, co doprowadziło do upadku tego mocno promowanego przez Intela procesora.

    CPU z rodziny Quark miały zapełnić niszę pomiędzy mniejszymi SoCami z rdzeniami ARM Cortex-A a większymi mikrokontrolerami. Niestety, jak pokazuje wycofanie układu z produkcji, Intelowi nie udało się osiągnąć założonego celu.

    Jak czytamy w AnandTech, Intel wycofuje SoCi Quark X10x, Quark SE oraz mikrokontrolery D1000 i D2000. Ostatnie zamówienia na układy składać można do 19 lipca bieżącego roku. Ostatnie dostawy układów przewidziano na 17 lipca 2022 roku.

    Co zabiło platformę Intel Quark?
    Co zabiło platformę Intel Quark?
    Los procesorów Quark wydawał się być przesądzony od lipca 2017 roku, gdy Intel zapowiedział, że kończy produkcję Intel Joule i Intel Edison, a także komputera jednopłytkowego Glileo 2.

    Galileo i Glileo II były komputerami jednopłytkowymi, które pracowały pod opieką systemu operacyjnego Linuks. Układy te wykorzystywały procesor Quark X1000. Edison, który miał być również oparty o układ z rodziny Quark, finalnie powstał w oparciu o SoC z rodziny Atom – układ Tangier, a Quark został jedynie koprocesorem.

    Po zaprezentowaniu powyższych rozwiązań kolejne były mikrokontrolery D1000 i D2000, a także układ Quark SE, dedykowany do pracy pod systemami czasu rzeczywistego, takimi jak Zephyr. Układy miały solidne wsparcie w postaci modułu Curie z Quark SE, który był przez Intela lansowany jako system do elektroniki noszonej. Niestety system się nie przyjął, a w lipcu 2017 roku Intel zdecydował się zakończyć produkcję modułów Curie.





    W połowie obecnej dekady na rynku pojawił się szereg bramek Internetu Rzeczy (IoT) wykorzystujących Linuksa Yocto Project pracującego na układach Quark X1000, ale poza tym to połączenie pojawiało się jedynie na niewielkiej ilości płytek do zastosowań wbudowanych. Ostatni komputer typu embedded z układami Quark, jaki pokazał się na rynku, był zaprezentowany przez Advantecha rok temu - UBC-222.

    Co zabiło platformę Intel Quark?
    Wraz z wycofaniem się z produkcji Curie, Intel wygasił też produkcję modułu Arduino 101 SBC, czyli opartego na platformie Curie modułu kompatybilnego z ekosystemem Arduino. Kompatybilność ta zawsze była kluczowym punktem dla procesorów Quark od Intela oraz szeregu innych podobnych platform, takich jak chociażby moduły Edison, które mogły wykorzystywać shieldy Arduino.

    Mimo tej kompatybilności i zachęt ze strony Intela, środowisko skupione wokół ekosystemu Arduino nigdy nie zaadaptowało Curie, tak jak środowisko Linuksowych systemów zaadaptowało Raspberry Pi. Coraz bardziej dominująca pozycja tych komputerów jednopłytkowych w świecie hobbystycznych zastosowań wbudowanych sprawiła, że kompatybilność z Arduino przestała być podstawowym wymaganiem, szczególnie dla np. producentów luksusowych smartwatchy, których przekonać do platformy Curie chciał Intel.

    Co zabiło platformę Intel Quark?
    Z kolei środowisko skupione wokół platformy x86 także nie było przychylne układom z linii Quark. Początkowo, zainteresowanie ograniczał fakt, że układy te miały być jedynie kompatybilne z Pentium ISA, a do czasu, gdy Intel zdecydował się na dodanie pełnej kompatybilności z x86 było już za późno na nabranie odpowiedniej popularności.

    Jednakże opisane powyżej kwestie to nie jedyne i najpoważniejsze problemy platformy Quark. Rynek smartwatchy, gdzie aplikacje swoich nowych układów widział Intel, rozwijał się bardzo powoli, a systemy elektroniki noszonej, szczególnie od tej słabszej strony spektrum mocy procesorów, coraz mocniej zdominowane były przez szybko rozwijające się mikrokontrolery z rdzeniami ARM Cortex-M. Dodatkowo, rosnące wsparcie dla wbudowanych w te układy interfejsów bezprzewodowych, odebrało kolejny duży fragment potencjalnego rynku układom Intel Quark.

    Jednocześnie, jeśli chodzi o mniejsze moduły IoT pracujące pod opieką Linuksa, to segment ten zdominowany został przez procesory z rdzeniem ARM Cortex-A7. Budżetowe bramki IoT czy inne urządzenia Internetu Rzeczy, które jeszcze w 2014 czy 2015 wykorzystywały procesory Quark czy MIPS w dalszych latach przesiadły się na SoCi z rdzeniami ARM, takie jak i.MX7 czy i.MX6 UL od NXP albo Alwinnera A20.

    Wiele nowych komputerów jednopłytkowych opartych jest o układy z rdzeniem ARM Cortex-A7. W ciągu ostatniego półrocza ukazały się chociażby takie moduły jak Banana Pi BPI-R2 z MediaTekiem MT7623N, Firefly-PX3-SE z Rockchipem PX2-SE, NanoPi Duo i Duo2 z układami Alwinner H2+ czy H3 lub Lindenis V5 z SoCiem Allwinner V5 V100.

    Co zabiło platformę Intel Quark?
    Także wewnętrzna konkurencja ze strony układów Intel Atom była problematyczna dla Quarka X1000. Atomy obecnie coraz częściej brandowane są znakami Celerona lub Pentiuma; w ostatnich latach poprawiła się ich wydajność energetyczna czy moc obliczeniowa, szczególnie w zakresie grafiki i zwłaszcza w przypadku układów czterordzeniowych.

    Około roku 2013, procesory Atom z generacji Bay Trail, takie jak czterordzeniowy E3845 pobierały 10 W. Kilka lat później, Pentium Silver N5000 z generacji oznaczonej Gemini Lake pobierać ma jedynie 6,5 W przy takiej samej ilości rdzeni.

    Jakkolwiek ta redukcja w mocy zasilania nie jest imponująca, co sprawia, że nadal wiele systemów tej klasy migruje do ARMa, to jest ona dostateczna, by sprawić, że platforma Atom zbliża się do Cortexów-A7.

    Finalnie, do śmierci Quarka, przyczynił się także sam Intel i brak zdecydowanej polityki odnośnie tego CPU. Firma zdawała się nie do końca wiedzieć, w jaki sposób sprzedać chce układ i do czego on w sumie powstał. Dodatkowo nie udało im się zachęcić deweloperów do współpracy, ograniczając publiczny dostęp do dokumentacji czy wymagając podpisywania NDA w celu uzyskania dostępu do pełnych kart katalogowych.

    Sektor najmniejszych procesorów, gdzie trafić miał Quark, jest ciężkim rynkiem z niewielkimi marginesami zysku i dużymi wymaganiami. Intel miał tą zaletę, że uzyskał spory marketingowy rozgłos dla swojej nowej platformy, którego niestety nie wykorzystał, m.in. dlatego, że skupił się na łatwiejszych i dużo większych zyskach z popularnych platform dla komputerów PC czy serwerów, takich jak Xeon czy Core. Z podobnymi problemami borykały się zresztą układy z linii Atom.

    Świat Internetu Rzeczy zmienia się; z jednej strony coraz częściej mówi się o przetwarzaniu na krawędzi, a z drugiej strony mocniejsze układy (np. z rdzeniem Cortex-A53) tanieją. Bramki IoT coraz częściej przetwarzać muszą obrazy, filmy czy zajmować się analityką, co wymaga coraz mocniejszych układów. Nadal jednakże pozostaje tutaj sporo miejsca na innowacyjne energooszczędne platformy linuksowe.

    Źródło: http://linuxgizmos.com/who-killed-the-quark/


    Fajne! Ranking DIY
  • Servizza
  • #2 10 Lut 2019 13:54
    cefaloid
    Poziom 31  

    ghost666 napisał:
    .Informacje te nie zaskoczyły nikogo z branży, ponieważ była to sytuacja do przewidzenia, warto jednak zastanowić się, co doprowadziło do upadku tego mocno promowanego przez Intela procesora.


    To najpierw piszesz że nikogo to nie zaskoczyło a potem piszesz elaborat jakby to było tytaniczne zaskoczenie?