Wśród niektórych miłośników, a raczej fanatyków, sprzętu audio panuje opinia, że przewody w obwodach powinny być wykonane nie z samej miedzi beztlenowej, lecz najlepiej z miedzi posrebrzanej. Niektórzy audiofile idą jeszcze dalej i polecają nawet przewody złocone. Skąd wzięła się ta opinia i na ile jest ona słuszna? Już wam tłumaczę.
Na pierwszy rzut oka mit o pozytywnym wpływie srebra na brzmienie wynika z faktu, że srebro ma mniejszą rezystywność niż miedź. To prawda, jednak różnica pomiędzy rezystywnością miedzi i srebra wynosi zaledwie około 6% (1,72×10⁻⁸ Ω·m dla miedzi oraz 1,59×10⁻⁸ Ω·m dla srebra). Z tego można wysnuć wniosek, że taniej byłoby zwiększyć średnicę przewodów o 6% niż wykonywać je w całości ze srebra. Zupełnie znikomy efekt pod względem zmniejszenia rezystywności daje natomiast samo srebrzenie przewodów.
Ale mit żyje. Moim zdaniem jego źródłem jest sprzęt łączności profesjonalnej, głównie wojskowej, z ery lamp. W tamtym okresie druty posrebrzane były rzeczywiście szeroko stosowane, jednak dotyczyło to wyłącznie obwodów wysokiej częstotliwości i nigdy nie miało na celu stosowania tego rozwiązania w obwodach akustycznych. Co prawda w starym sprzęcie można spotkać posrebrzane styki w przełącznikach i przekaźnikach, lecz tam srebro pełni zupełnie inną rolę.
W erze analogowej łączności stabilność krótkoterminowa i długoterminowa była istotnym parametrem i w dużej mierze zależała od jakości wykonania cewek w obwodach rezonansowych. Właśnie tam na szeroką skalę stosowano druty posrebrzane. Częstotliwości pracy tych obwodów zwykle przekraczały 3 MHz. Przy takich częstotliwościach bardzo wyraźnie ujawnia się zjawisko naskórkowości, występujące w obwodach prądu przemiennego, które powoduje, że gęstość prądu przy powierzchni przewodnika jest większa niż w jego wnętrzu.
Grubość warstwy naskórkowej dla metali niemagnetycznych jest odwrotnie proporcjonalna do pierwiastka kwadratowego częstotliwości oraz rezystywności. Dla srebra wynosi ona około 65 µm przy częstotliwości 1 MHz. W praktyce jednak grubość warstwy srebra na takich przewodach jest zazwyczaj znacznie mniejsza. Oznacza to, że srebrzenie przewodów nie ma na celu zmniejszenia ich rezystywności.
Każdy, kto miał do czynienia z wyrobami miedzianymi, wie, jak szybko miedź ulega utlenianiu i pokrywa się patyną, co wymaga regularnego czyszczenia i polerowania w celu zachowania jej blasku. W sprzęcie elektronicznym, szczególnie w obwodach rezonansowych, „blask” oznacza jakość warstwy naskórkowej. Tlenki miedzi i ich pochodne w temperaturze pokojowej szybko osiągają grubość rzędu kilku nanometrów, a wilgoć dodatkowo przyspiesza ten proces.
Po kilku latach warstwa tlenków zwiększa rezystywność warstwy naskórkowej — nie dlatego, że same tlenki mają większą rezystywność (w rzeczywistości tlenki miedzi są dielektrykami), lecz wskutek zwiększenia efektywnej długości drogi prądu w tej warstwie. Prąd zamiast płynąć po możliwie prostym torze musi omijać nieregularności tworzone przez tlenki. Prowadzi to nie tylko do obniżenia dobroci obwodu, ale także do pogorszenia parametrów rezonansu.
Srebro i złoto nie są podatne na utlenianie, przynajmniej w warunkach ziemskich. I właśnie srebro jest stosowane jako środek zabezpieczający miedź przed utlenianiem. Co prawda srebro bywa również wykorzystywane jako przewodnik prądów naskórkowych na innych metalach niż miedź, a nawet na niemetalach, jednak są to przypadki raczej rzadkie.
Srebro wchodzi natomiast w reakcję ze związkami siarki obecnymi w powietrzu, co prowadzi do powstawania ciemnego nalotu. Jest on jednak bardzo cienki i nie ma istotnego wpływu na właściwości przewodników. W sprzęcie elektronicznym nalot ten można spotkać szczególnie w bezpośredniej bliskości izolatorów, które w dawnych czasach często były wykonywane z gumy zawierającej siarkę.
Wniosek jest prosty: srebrzenie przewodników w obwodach akustycznych nie ma żadnego sensu z punktu widzenia jakości brzmienia, ponieważ przy częstotliwościach akustycznych zjawisko naskórkowe jest znikome. Złoto w takich obwodach wręcz pogarsza parametry, gdyż ma rezystywność o około 30% większą niż miedź (2,44×10⁻⁸ Ω·m). Nie ma to większego znaczenia w obwodach o małych prądach, jednak w obwodach zasilania różnica ta staje się już istotna.
Na pierwszy rzut oka mit o pozytywnym wpływie srebra na brzmienie wynika z faktu, że srebro ma mniejszą rezystywność niż miedź. To prawda, jednak różnica pomiędzy rezystywnością miedzi i srebra wynosi zaledwie około 6% (1,72×10⁻⁸ Ω·m dla miedzi oraz 1,59×10⁻⁸ Ω·m dla srebra). Z tego można wysnuć wniosek, że taniej byłoby zwiększyć średnicę przewodów o 6% niż wykonywać je w całości ze srebra. Zupełnie znikomy efekt pod względem zmniejszenia rezystywności daje natomiast samo srebrzenie przewodów.
Typowa cewka z radia wojskowego. Zdjęcie Tadas (LY1CE)
Ale mit żyje. Moim zdaniem jego źródłem jest sprzęt łączności profesjonalnej, głównie wojskowej, z ery lamp. W tamtym okresie druty posrebrzane były rzeczywiście szeroko stosowane, jednak dotyczyło to wyłącznie obwodów wysokiej częstotliwości i nigdy nie miało na celu stosowania tego rozwiązania w obwodach akustycznych. Co prawda w starym sprzęcie można spotkać posrebrzane styki w przełącznikach i przekaźnikach, lecz tam srebro pełni zupełnie inną rolę.
W erze analogowej łączności stabilność krótkoterminowa i długoterminowa była istotnym parametrem i w dużej mierze zależała od jakości wykonania cewek w obwodach rezonansowych. Właśnie tam na szeroką skalę stosowano druty posrebrzane. Częstotliwości pracy tych obwodów zwykle przekraczały 3 MHz. Przy takich częstotliwościach bardzo wyraźnie ujawnia się zjawisko naskórkowości, występujące w obwodach prądu przemiennego, które powoduje, że gęstość prądu przy powierzchni przewodnika jest większa niż w jego wnętrzu.
Grubość warstwy naskórkowej dla metali niemagnetycznych jest odwrotnie proporcjonalna do pierwiastka kwadratowego częstotliwości oraz rezystywności. Dla srebra wynosi ona około 65 µm przy częstotliwości 1 MHz. W praktyce jednak grubość warstwy srebra na takich przewodach jest zazwyczaj znacznie mniejsza. Oznacza to, że srebrzenie przewodów nie ma na celu zmniejszenia ich rezystywności.
Każdy, kto miał do czynienia z wyrobami miedzianymi, wie, jak szybko miedź ulega utlenianiu i pokrywa się patyną, co wymaga regularnego czyszczenia i polerowania w celu zachowania jej blasku. W sprzęcie elektronicznym, szczególnie w obwodach rezonansowych, „blask” oznacza jakość warstwy naskórkowej. Tlenki miedzi i ich pochodne w temperaturze pokojowej szybko osiągają grubość rzędu kilku nanometrów, a wilgoć dodatkowo przyspiesza ten proces.
Po kilku latach warstwa tlenków zwiększa rezystywność warstwy naskórkowej — nie dlatego, że same tlenki mają większą rezystywność (w rzeczywistości tlenki miedzi są dielektrykami), lecz wskutek zwiększenia efektywnej długości drogi prądu w tej warstwie. Prąd zamiast płynąć po możliwie prostym torze musi omijać nieregularności tworzone przez tlenki. Prowadzi to nie tylko do obniżenia dobroci obwodu, ale także do pogorszenia parametrów rezonansu.
Srebro i złoto nie są podatne na utlenianie, przynajmniej w warunkach ziemskich. I właśnie srebro jest stosowane jako środek zabezpieczający miedź przed utlenianiem. Co prawda srebro bywa również wykorzystywane jako przewodnik prądów naskórkowych na innych metalach niż miedź, a nawet na niemetalach, jednak są to przypadki raczej rzadkie.
Srebro wchodzi natomiast w reakcję ze związkami siarki obecnymi w powietrzu, co prowadzi do powstawania ciemnego nalotu. Jest on jednak bardzo cienki i nie ma istotnego wpływu na właściwości przewodników. W sprzęcie elektronicznym nalot ten można spotkać szczególnie w bezpośredniej bliskości izolatorów, które w dawnych czasach często były wykonywane z gumy zawierającej siarkę.
Wniosek jest prosty: srebrzenie przewodników w obwodach akustycznych nie ma żadnego sensu z punktu widzenia jakości brzmienia, ponieważ przy częstotliwościach akustycznych zjawisko naskórkowe jest znikome. Złoto w takich obwodach wręcz pogarsza parametry, gdyż ma rezystywność o około 30% większą niż miedź (2,44×10⁻⁸ Ω·m). Nie ma to większego znaczenia w obwodach o małych prądach, jednak w obwodach zasilania różnica ta staje się już istotna.
Fajne? Ranking DIY