Zapraszam na krótką prezentację, test i wnętrze przenośnej konsolki S10 GamePad z ponad 500 grami retro. Całość kupiona za kilkadziesiąt złotych, lekka i wyposażona w wyświetlacz TFT 320x240, wejście microUSB (do ładowania) i wyjście video (do podłączenia telewizora przez złącza RCA).
Pierwsze odczucia mam dość mieszane, plastik i przyciski są niskiej jakości, ale za taką cenę nie spodziewałbym się więcej. W zestawie jest też krótka instrukcja i kabelek do telewizora - klasyczne, stare złącza RCA, nie ma tu opcji HDMI. To jednak może być plus - zadziała nawet ze starym CRT. Dodatkowo mamy też kabelek do ładowania, to też się przyda.
Pad nie ma wielu przycisków, a z tyłu mamy tylko oczywiste wejście ładowania i wyjście video. Oprócz tego jest też oczywiście przycisk on/off.
Pad zasila akumulator bateria BL-5C, ten sam co w telefonach Nokia.
Instrukcja:
Pora na praktyczny test.
Na wstępie mamy wybór języka - chiński lub angielski.
Menu gier zawiera 520 pozycji, czy ktoś widzi znajome tytuły?
Po wybraniu pozycji czeka nas niespodzianka - dodatkowe wersje tej samej gry. Przykładowo, pod pozycją Contra są kolejne podtypy tej gierki, więc potencjalnie mamy nawet więcej niż 520 gier.
Co do samych gier, nie mam zarzutów, nie odczułem problemów z emulacją.
Zostało sprawdzić wnętrze konsolki.
Odkręcamy śrubki - w środku jest prosta, jednostronna płytka.
Oznaczenie PCB: G10 V2.0 20230723. Niestety nie ma tu dużo więcej. Pewnie główny układ skrywa się pod "czarną kropką'.
K5L2763CAA-D770 to pamięć, nie znalazłem jej noty katalogowej, ale wygląda na to, że to jest zintegrowane rozwiązanie Flash + RAM.
W zasadzie to tyle - nic dziwnego, że to takie tanie.
Dodatkowe testy.
Pierwsze, co było dla mnie ważne, to czy konsolka ruszy bez akumulatora, przy zasilaniu z USB. Odpowiedź brzmi tak - jest pobierane niecałe 0.2 A.
Druga kwestia to tryb pracy z TV - wszystko działa, gorzej, że po podłączeniu telewizora konsola wygasza normalny ekran a potem już nie chce do niego wrócić, nawet gdy wyjmiemy kabel. Nie jest to jednak potrzebne do normalnej pracy, więc nie ma powodu by się czepiać.
Podsumowując, konsolka nie może się równać do droższych rozwiązań, ale do podstawowych gierek 2D starczy. Brakuje trochę dogrywania gier oraz zaawansowanych opcji emulatora - albo to ja ich nie znalazłem? Nie ma nawet wyszukiwania po nazwie - zresztą, jakby się miało ją tam wpisać? Ekran też jest dość mały, ale tę sytuację ratuje wyjście na RCA, które też jest kompatybilne z telewizorami CRT. To plus. Trudno też jest mi zignorować fakt, że jeszcze do tej pory pamiętam, jak w dzieciństwie kupowałem jeden kartridż za 35 zł (takie mieliśmy ceny), a tu za podobną kwotę jest cała konsolka z wielkim zestawem gier. Cóż, czasy się zmieniają.
Czy warto? Decyzję pozostawiam Wam. Co byście polecili w tej cenie, czy może jednak lepiej dołożyć więcej do lepszej konsolki, takiej już z kartą microSD?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.