Dziś zaglądamy do wnętrza kolejnego samochodowego urządzenia, a konkretniej modułu Kapsch OBU-4041 (On-Board Unit). Na pierwszy rzut oka jest to niepozorne pudełeczko z jednym przyciskiem, montowane na przedniej szybie pojazdu ciężarowego. Jego zadaniem jest współpraca z systemami elektronicznego poboru opłat drogowych. Z frontu mamy jeden przycisk, który po dłuższym wciśnięciu służy do wyboru liczby osi, krótkie wciśnięcie pokazuje bieżące ustawienie. Osobne liczby - 2, 3 i 4 są podświetlane diodami LED. Poprawny wybór jest obowiązkiem kierowcy. Konkretny sposób użycia dobrze ilustruje nalepka na samym urządzeniu:
Osobna kwestia to przejazd przez stację poboru opłaty. Komunikacja odbywa się poprzez antenę zamontowaną na bramownicy nad płatnym odcinkiem drogi. Kierowca jest informowany o poprawnym pobraniu opłaty poprzez sygnał dźwiękowy. Urządzenie może pracować w dwóch trybach: pre-pay i post-pay w zależności od umowy, jaka została zawarta. Pojedynczy sygnał oznacza poprawne pobranie opłaty, dwa sygnały oznaczają niski stan konta przedpłaconego lub niski stan baterii, natomiast cztery sygnały oznaczają, że opłata nie została uiszczona. Jeśli opłata nie zostanie pobrana, system automatycznie wykonuje zdjęcie pojazdu i po weryfikacji przesyła je do patrolu drogowego.
Pora zajrzeć do środka. Myślałem, że to w rogu są śrubki, ale wyglądają bardziej na nity. Wyłamałem obudowę.
Płytka jest prosta - bateria, buzzer, jeden układ scalony z rezonatorem kwarcowym, wspomniany przycisk, no i LED-y - co ciekawe, każdy z tranzystorem.
Użyta bateria to litowa Tadiran 3.6 V, nie wygląda wcale na wymienialną. Pewnie całość potrzebuje tak mało energii, że jest jednorazowa.
Główny kontroler to 68535 09899 D2L899 1225. Nie znalazłem o nim żadnych informacji, a może ktoś z czytających będzie mieć więcej szczęścia?
Najciekawsze jest z drugiej strony - wygląda na to, że mamy tu anteny mikrofalowe:
Podsumowując, Kapsch OBU-4041 jest bardzo prostym urządzeniem jak na swoje zastosowanie. W środku znajduje się pojedynczy układ scalony z rezonatorem kwarcowym, kilka elementów dyskretnych, buzzer, przycisk oraz diody LED sygnalizujące stan pracy. Cała logika i obsługa urządzenia została więc skondensowana do absolutnego minimum, co dobrze pasuje do jego jednego, konkretnego zadania. Chyba najciekawsze okazały się być anteny. Szkoda, że nie mam dostępu do odbiornika, bo wtedy można by też sprawdzić, co dalej przetwarza zgłoszenia - jakiś mikrokontroler, SBC z GSM?
Tyle z mojej strony w tym temacie, jeśli ktoś coś jest więcej w stanie uzupełnić, to zapraszam. Przy okazji mogę polecić powiązany temat o nadajniku od Car Sharing.
Czy korzystacie z tego typu modułów?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.