dondu napisał: Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że nie ma czegoś takiego jak naginanie prawa, czy działanie na granicy prawa, tylko czynności z nim zgodne albo niezgodne?
Masz piękny przykład ze sporem o Trybunał Konstytucyjny. Które czynności będące przyczyną tego sporu, są twoim zdaniem zgodne a które niezgodne z prawem?
Podsuwałeś mi pytania z zegarem potwierdzającym czas nadania listu i z motocyklem stojącym 1 mm przed znakiem.
Teraz ja dam taki przykład:
Popełniłem czynność, którą zgodnie ze swoją definicją uważam za działanie na granicy prawa. Opis czynności jest dokładnie udokumentowany w 5 kopiach, które przedkładam 5 sędziom do oceny czy to co zrobiłem było zgodne z prawem czy nie. Specjalnie wybrałem liczbę nieparzystą aby nie korciło mnie podzielić głosy równo. Sędziowie nie kontaktują się ze sobą, każdy opiniuje niezależnie. Wynik - trzech sędziów opiniuje, że działałem niezgodnie z prawem, dwóch że zgodnie. Idźmy dalej - za to co uczyniłem staję przed sądem a moim sędzią może być jeden z powyższej piątki (sąd orzeka w składzie jednoosobowym). Mam 60% szans, że zostanę skazany i 40% że zostanę uniewinniony. Jak to się ma do tego czy czynność była zgodna z prawem czy nie? Może zostać zakwalifikowana jako zgodna lub niezgodna w zależności na jakiego sędziego trafi.
Tam gdzie prawo jest nieprecyzyjne a wyrok zależny od sędziego, tam pojawia się działanie na granicy prawa. Jedni balansują na tej granicy świadomie i w stosunku do nich jest to zgodnie z twoją oceną określenie pejoratywne, inni trafiają na tę granicę nieświadomie.
Przykład z życia - działanie w obronie koniecznej. Są ewidentne przypadki gdy granica obrony koniecznej nie została przekroczona i gdy została przekroczona. I są przypadki graniczne gdzie wszystko zależy od decyzji sędziego, bo kodeks karny nie definiuje precyzyjnie na czym polega obrona konieczna. Oczywiście: "W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia." I znów - jeden sędzia odstąpi lub złagodzi (uznając, że podsądny postąpił niezgodnie z prawem) a inny nie.
Sędzia to nie jest automat do stemplowania listu, który drukuje datę z dokładnością do 1s a bez sędziego prawo jest warte tyle co papier na którym zostało wydrukowane.