logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Czujnik natężenia prądu jako sygnalizator o stanie obwodu

czarymary44 28 Mar 2020 20:21 2997 45
Najlepsze odpowiedzi

Jak wykryć przepływ prądu AC w przewodzie i na tej podstawie załączyć przekaźnik?

Najprościej zastosować gotowy moduł przekładnika prądowego AC z regulacją progu zadziałania, a jego wyjście podać przez tranzystor na przekaźnik albo bezpośrednio do mikrokontrolera [#18886315][#18886367] Przewód z mierzonym prądem przeprowadza się przez otwór przekładnika, a po stronie wtórnej trzeba dołączyć obciążenie o małej rezystancji, bo przekładnik prądowy powinien pracować przy bardzo małym obciążeniu, a nie przy rozwarciu [#18570991][#18572597] W praktyce warto najpierw zmierzyć, jakie napięcie daje sam czujnik przy braku prądu i przy przepływie prądu żarzenia, a potem dobrać elementy tak, żeby sygnał „bez prądu” nie załączał układu, a „z prądem” już tak [#18578180]
Wygenerowane przez model językowy.
  • #1 18568027
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    Cześć,
    proszę o pomoc w zbudowaniu prostego układu, który załączy przekaźnik w momencie gdy przez dany przewód popłynie prąd.
    Na początku chciałem wykorzystać spadek napięcia na rezystorze wpiętym w szereg z przewodem, na którym pojawi się prąd. Spadek napięcia wysterowałby tranzystor, a on przekaźnik. Proste ale znalazłem coś ciekawszego:

    Czujnik natężenia prądu jako sygnalizator o stanie obwodu

    Opis urządzenia z aukcji:
    "Moduł czujnik natężenie prądu AC 5A dzielnik
    Moduł pomiaru natężenia prądu AC w zakresie do 5A. Na wyjściu podaje natężenie pomniejszone 1000 krotnie.
    W przypadku pomiaru prądu 4A na wyjściu pojawi się odpowiednio 4mA.
    DANE TECHNICZNE:
    STAN: NOWY
    Czujnik prądu 5C AC
    Moduł czujnika prądu przemiennego 5A jednofazowego transformatora prądu przemiennego
    Wbudowany mikro-precyzyjny przekładnik prądowy
    Wbudowany rezystor próbkujący
    Moduł 5A może mierzyć prąd AC
    Odpowiadające wyjście analogowe 5A / 5mA
    Rozmiar płytki PCB: 18,3 (mm) x17 (mm)
    KOD PRODUKTU 0587"


    Jak użyć tego? Jak mam rozumieć, że na wyjściu obwodu pojawi się natężenie. Muszę przyłożyć do jego styków jakieś napięcie aby pojawił się prąd podczas pomiaru?
    I czym są:
    Wbudowany mikro-precyzyjny przekładnik prądowy.
    Wbudowany rezystor próbkujący?

    Będę wdzięczny za schemat jakiegoś prostego układu, który przełoży sygnał z tego czujnika na stan wysoki/napięcie sterujące dla załączenia przekaźnika.
  • #2 18568775
    Freddy
    Poziom 43  
    Posty: 19997
    Pomógł: 1394
    Ocena: 2806
    Proszę pokazać wyraźne zdjęcia, a nie linkować do Allegro.
  • #3 18569316
    adam_es
    Poziom 30  
    Posty: 956
    Pomógł: 175
    Ocena: 185
    Na początek odpowiedz na pytania:
    1. Jaki prąd? (stały, przemienny)
    2. Jaka wartość prądu? (rząd wielkości)
    3. Przy jakim napięciu? (rząd wielkości)

    Bez tego pytanie do wróżek.
  • #5 18570568
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    Przepraszam za ten link. Rzeczywiście to bez sensu. Wrzuciłem fotę i opis.

    Odp na pytania:
    1. Prąd zmienny
    2. Przez przewód przepłynie niecałe 7A
    3. Napięcie 6,3V

    Reakcja może nastąpić przy przepływie prądu z zakresu od około 2 do 6A.

    Po prostu muszę uruchomić przekaźnik od nap. anodowego, dopiero gdy lampy otrzymają napięcie żarzenia. Nie mogę tego zrealizować inaczej niż przez analizę tego prądu gdyż zasilacz jest poza obudową wzmacniacza, a nie starczy mi żył w kablu aby sterować zasilaczem.
  • #6 18570991
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    ZMCT103C na ABC-RC.PL (to samo, tylko bez płytki drukowanej i opornika). Zobacz link. O ile rozumiem, przewód z mierzonym prądem przekłada się przez tę dziurę, a do tych pinów trzeba coś podłączyć - najlepiej, jakby to miało niedużą oporność, bo to ma działać jako transformator ze zwarciem uzwojenia wtórnego, przy braku obciążenia on mógłby wytworzyć zbyt duże napięcie. Oporność uzwojenia wtórnego około 155 omów, więc przy prądzie 7mA (7A na przewodzie) moc strat około 8mW - chyba się nie przegrzeje (nominalnie jest na 5A).

    Coś takiego powinno całkiem nieźle działać. Inna możliwość pomiaru bezkontaktowego, to hallotron umieszczony obok przewodu z prądem, ale będzie on wrażliwy na pole magnetyczne z innych źródeł (pytanie, czy obok będą inne przewody z dużymi prądami, albo magnesy), a poza tym takie czujniki mają małą czułość - te, który dają sygnał cyfrowy, wymagają pola dziesiątki razy silniejszego, niż wytwarza przewód z prądem. Jakkolwiek są jakieś czujniki, które potrafią zmierzyć ziemskie pole magnetyczne, kilka razy słabsze, niż wytwarza przewód z prądem 6A...

    No i można kontaktowo - jeśli ten prąd płynie przez przewód o przekroju 1mm2, to na 5cm przewodu da spadek napięcia 5mV - wzmocnienie takiego napięcia zmiennego nie jest problemem, jeden tranzystor (ale przy zasilaniu z 9V, przy niskim napięciu zasilania dwa; albo byle jaki wzmacniacz operacyjny) i będzie co podać na detektor.
  • #7 18571074
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    Pomiar ma się odbyć w obudowie zasilacza, którą w 80% będzie wypełniał transformator toroidalny. Zatem od niego także pojawi się jakieś pole. Będzie on pracował na biegu jałowym nim przez przewód popłynie prąd. Przewód będzie miał 2,5mm2.

    Sytuacja wygląda tak: wzmacniacz w osobnej obudowie niż zasilacz. Pomiędzy nimi kabel zawierający pięć przewodów. Nie ma możliwości na więcej bo ten kabel akurat ma ozdobny oplot.
    Dwa przewody to zasilanie anodowe 450VDC i masa, dwa kolejne to żarzenie 6,3VAC i jeden to -50V BIAS (+podpięty do masy w zasilaczu).
    W ten sposób dostarczam wzmacniaczowi wszystkie potrzebne napięcia.
    Tylko teraz jak poinformować zasilacz o włączeniu zasilania.
    Wymyśliłem iż jeśli załączę przekaźnik (zasilany z wyprostowanego napięcia żarzenia) we wzmacniaczu, który załączy napięcie żarzenia na lampy, to pojawiające się obciążenie "poinformuje" w zasilaczu układ opóźniający załączenie napięcia anodowego i załączy jednocześnie BIAS.

    Nie chcę wykonywać wszystkich układów załączających w obudowie wzmacniacza gdyż jest w niej mało miejsca, a do tego chciałby załączać anodowe przed prostownikiem i kondensatorami.

    Zatem sądzisz, że ten sensor może się nie sprawdzić bo jego praca będzie zakłócana przez trafo? Będzie on blisko trafa.
  • #8 18571486
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    Akurat ten sensor powinien/może być mało wrażliwy na zewnętrzne pole magnetyczne - jest kwestia, na ile dobrze go wykonano (przypuszczam, że to jest rdzeń toroidalny, na którym nawinięto 1000 zwojów - żeby sensor był wrażliwy tylko na pole przewodu przełożonego przez otwór, te zwoje powinny być równo rozmieszczone - a jak Chińczycy to robią, nie wiem).

    Można próbować wykryć prąd i w przewodzie 2,5mm2, tylko wtedy napięcie będzie 2mV zamiast 5mV, będzie potrzebne większe wzmocnienie; i może to się okaże wrażliwe na pole magnetyczne transformatora, trzeba by to przeliczyć i ewentualnie zadbać o odpowiednie ułożenie przewodów - myślę, że przy powierzchni pętli poniżej 1cm2 nie będzie z tym problemów. Natomiast jest sprawa, która wyklucza prosty wzmacniacz na tranzystorach: napięcie przewodu względem masy - przydałoby się, żeby wzmacniacz miał CMMR z 80dB, tani LM358 ma typowo 70dB, trochę mało, trzeba wziąć coś lepszego (może TL071). Chyba, że to uzwojenie żarzenia ma odczep ze środka połączony z masą?
  • #9 18571605
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    Tak, dokładnie, uzwojenie żarzenia ma środkowy odczep podpięty do masy.
    Układ sterujący (wykrywający prąd) w najgorszym wypadku mogę zasilać z osobnego uzwojenia.

    Nie bardzo rozumiem co pojawia się na wyjściu tego czyjnika/trafa. W opisie sprzedawcy jest info, że pojawia się prąd. No ale prąd pojawi się w momencie tylko jak będzie jakiś odbiornik. A jakie napięcie tam się może pojawić?
    Czy mogę po prostu podpiąć przez rezystor bazę tranzystora i przez otwarty kolektor zasterować przekaźnik lub kolejne tranzystory? Oczywiście byłby one zasilane już ze źródła o większej wydajności np z wyprostowanego żarzenia.
    Próg zadziałania ustawiłbym dzielnikiem na bazie.
    Nie jestem w tym biegły więc może bluźnię ;)
  • #10 18571640
    GBW
    Poziom 31  
    Posty: 1419
    Pomógł: 123
    Ocena: 292
    Moim zdaniem pomiar prądu nie ma sensu wystarczy do obwodu żarzenia wstawić przekaźnik który wykryje napięcie. Pomiar prądu należało by wykonać z dużą dokładnością aby wykryć uszkodzenie lampy,
  • #11 18572155
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    czarymary44 napisał:
    Tak, dokładnie, uzwojenie żarzenia ma środkowy odczep podpięty do masy.

    Hm... tu jest jeszcze kwestia, czy to jest odczep wyprowadzony na jedną końcówkę transformatora, czy są dwie, które łączysz do masy - w drugim przypadku możesz testować napięcie na drutach łączących te końcówki z masą, w pierwszym prąd do masy jest bardzo mały (choć może wtedy można by go wykrywać, jeśli żarzenie jest odłączane na jednym przewodzie, bo wtedy przy odłączeniu jest asymetria).

    Można też pokombinować ze zrobieniem układu oporników do pomiaru prądu (np. w sumie 6 oporników, z tego 2 o bardzo małym oporze, pozostałe tworzą coś w stylu mostka H, który przy braku prądu da na wyjściu 0, a przy przepływie prądu napięcie równe spadkowi napięcia na tych małych opornikach - ale to by wymagało dokładnego dobrania oporników mostka).

    czarymary44 napisał:
    Nie bardzo rozumiem co pojawia się na wyjściu tego czyjnika/trafa. W opisie sprzedawcy jest info, że pojawia się prąd. No ale prąd pojawi się w momencie tylko jak będzie jakiś odbiornik. A jakie napięcie tam się może pojawić?

    Tego nie wiem - jeśli nie będzie "odbiornika", to może kilka V, a może dużo więcej. Raczej należy coś podłączać, żeby prąd miał jak popłynąć. Chociaż, z tym "dużo więcej" jest jakieś ograniczenie: tam jest 1000 zwojów, przekrój rdzenia jest niewielki (myślę, że nie więcej, niż 1/4 przekroju tego torusa), pole w rdzeniu pewnie nie przekroczy 1T, to by dało ze 220mV (RMS) na mm2 przekroju rdzenia - spodziewam się kilku V, najwyżej kilkunastu. To by znaczyło, że powodem, dla którego każą podłączać obciążenie, jest dokładność pomiaru (transformator zapewnia dużą dokładność jako przekładnik prąd-prąd, nie jako prąd-napięcie), nie duże napięcie.

    GBW napisał:
    wystarczy do obwodu żarzenia wstawić przekaźnik który wykryje napięcie

    Nie ma gdzie - włączenie jest we wzmacniaczu, a sygnał jest potrzebny w zasilaczu.
  • #12 18572597
    GBW
    Poziom 31  
    Posty: 1419
    Pomógł: 123
    Ocena: 292
    Przekładniki prądowe muszą pracować na zwarciu lub obciążone małym oporem, max kilkanaście Ω.

    Moderowany przez radsat:

    Na zwarciu to raczej nic nie popracuje, proszę dobierać słowa aby nie wynikło z tego coś szkodliwego. Choć rozumiem tok myślenia.

  • #13 18572727
    Freddy
    Poziom 43  
    Posty: 19997
    Pomógł: 1394
    Ocena: 2806
    GBW napisał:
    muszą pracować na zwarciu
    Uzwojenie wtórne musi pracować w warunkach zbliżonych do zwarcia, a nie na zwarciu, a to jest istotna różnica.
  • #14 18573785
    GBW
    Poziom 31  
    Posty: 1419
    Pomógł: 123
    Ocena: 292
    Przekładnik prądowy jest podłączony do amperomierza którego opór często wynosi setne części ohma, przed odłączeniem owego amperomierza należy zewrzeć zaciski wtórne aby nie nastąpiło wyindukowanie dużego napięcia na zaciskach wtórnych i uszkodzenie. Przy jakiej wartości oporu mówimy o zwarciu a przy jakiej o pracy w warunkach zbliżonych do zwarcia. Dla tych aparatów to nie jest takie oczywiste.
    Opisywany model posiada opornik zwierający uzwojenie wtórne aby nie doszło do przypadkowego uszkodzenia elektroniki. Pomiar polega na pomiarze napięcia na owym oporniku zwanym próbkującym.
  • #15 18574223
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    GBW napisał:
    Opisywany model posiada opornik zwierający uzwojenie wtórne

    A to jest kwestia, czy masz na myśli to, co jest na zdjęciu w #1 (tam jest opornik, widać), czy to, co oferuje ABC-RC.PL (tam go nie ma).
  • #16 18574246
    GBW
    Poziom 31  
    Posty: 1419
    Pomógł: 123
    Ocena: 292
    Oczywiście mam na myśli ten z post #1
  • #17 18576009
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    _jta_ napisał:
    Hm... tu jest jeszcze kwestia, czy to jest odczep wyprowadzony na jedną końcówkę transformatora, czy są dwie, które łączysz do masy - w drugim przypadku możesz testować napięcie na drutach łączących te końcówki z masą, w pierwszym prąd do masy jest bardzo mały (choć może wtedy można by go wykrywać, jeśli żarzenie jest odłączane na jednym przewodzie, bo wtedy przy odłączeniu jest asymetria).


    Tak wygląda ta symetryzacja:

    Czujnik natężenia prądu jako sygnalizator o stanie obwodu

    _jta_ napisał:
    Można też pokombinować ze zrobieniem układu oporników do pomiaru prądu (np. w sumie 6 oporników, z tego 2 o bardzo małym oporze, pozostałe tworzą coś w stylu mostka H, który przy braku prądu da na wyjściu 0, a przy przepływie prądu napięcie równe spadkowi napięcia na tych małych opornikach - ale to by wymagało dokładnego dobrania oporników mostka).


    To bardzo ciekawe, czy mógłbyś pokazać mi jakiś schemat?

    Wygląda na to że muszę to kupić i zobaczyć jak to działa. Całe szczęście że nie jest to drogie :)
  • #18 18576198
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    A jak wygląda odłączanie żarzenia? Oba przewody, czy jeden? Przy odłączaniu jednego można by próbować wykryć asymetrię, ale to pewnie nie będzie łatwe.

    Z tym mostkiem, to by było tak: na każdym z obu przewodów żarzenia dajesz mały opór (jaki, to by było do przemyślenia - za mały utrudni wykrywanie prądu, za duży obniży napięcie żarzenia), i do każdego końca każdego z tych oporników podłączasz jeden z czterech jednakowych oporników, a drugie ich końce łączysz parami "na krzyż" - jak jeden jest podłączony od strony transformatora na jednym przewodzie, to drugi na drugim przewodzie i od strony kabla. Powiedzmy, że napięcia końcówek transformatora względem masy będą +Ut i -Ut, a napięcia końcówek kabla +Uk i -Uk; Ut-Uk to spadek napięcia na tych opornikach wstawionych na przewodach żarzenia; te pary oporników dostają jedna +Ut i -Uk, druga -Ut i +Uk; na środku par masz średnią z obu końców, czyli (Ut-Uk)/2 i (Uk-Ut)/2; różnica będzie Ut-Uk. Niby to samo, co z jednego opornika, ale tu nie ma dużego napięcia wspólnego, z obu par masz napięcie bliskie masy.

    Tak to wygląda w idealnym przypadku. W rzeczywistości te cztery oporniki będą się nieco różnić, i do tego napięcia wynikającego z przepływu prądu doda się jakieś napięcie z różnic tych oporników - jeśli błąd ich zrównoważenia będzie np. 1% (popularne oporniki mają błędy 5%, ale są dostępne i 1% niewiele drożej), to wyjdzie z tego 63mV - a chciałoby się użyć małych oporów szeregowych, żeby nie tracić mocy, więc to będzie dużo. Wypadałoby wziąć kilkanaście oporników 1% i wybrać z nich czwórkę, dla której błąd zrównoważenia będzie najmniejszy (łączy się cztery oporniki w kwadrat, do jednej przekątnej podłącza zasilanie, na drugiej mierzy się napięcie, i szuka takiej czwórki, dla której będzie najmniejsze - warto do tego ponumerować oporniki i zapisywać wyniki pomiarów, bo to napięcie wynika z tego, że są nierówne, i pokazyje, na ile nierówne - to pozwoli dobrać potem najlepszą czwórkę bez mierzenia wszystkich kombinacji).

    Można też korygować niezrównoważenie dodając oporniki (np. 100x większy równolegle do tego, który ma opór o 1% za duży, i wyjdzie tyle, ile trzeba).

    I po podłączeniu tych oporników trzeba będzie podłączyć napięcia ze "środków" do wejść wzmacniacza operacyjnego - teraz już może być byle jaki, bez dużego CMRR (= Common Mode Rejection Ratio, czyli tłumienie sygnału wspólnego).

    Ale z tym wszystkim będzie sporo zachodu - chyba dużo prościej z tym przekładnikiem, on nie wymaga dobierania oporników i pewnie zadziała z tranzystorem... Na wypadek, gdyby pole magnetyczne transformatora dawało z niego za duży sygnał, można użyć dwóch i tak dobrać ich ustawienie, żeby zakłócenia z tego pola można było odjąć do zera, a właściwe sygnały dodać (jeśli oba będą wystawione na takie samo pole, to z obu powinien wyjść taki sam sygnał, a prądy można puścić w przeciwne strony, przepuszczając każdy przewód przez jeden przekładnik - i sygnał od prądu będzie z przeciwnym znakiem). Jakkolwiek i jeden zawsze da się tak ustawić, że zakłóceń nie będzie - tylko może to być jakieś dziwne ustawienie.
  • #19 18576311
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30173
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4290
    czarymary44 napisał:
    Tylko teraz jak poinformować zasilacz o włączeniu zasilania.
    GBW napisał:
    Moim zdaniem pomiar prądu nie ma sensu wystarczy do obwodu żarzenia wstawić przekaźnik który wykryje napięcie
    Dlaczego nie można "po bożemu" :?: Włączenie zasilania uruchamia przekaźnik czasowy a on z odpowiednim opóźnieniem podaje napięcia anodowe i BIAS.
    Zabezpieczenie przed ewentualną awarią obwodu żarzenia mnie nie przekonuje bo idąc tą drogą, należałoby zastosować układ zabezpieczający przed awarią układu zabezpieczającego, opartego na czujniku natężenia prądu.
    Nie mnóżmy bytów niepotrzebnych :D
  • #20 18576484
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    _jta_ napisał:
    A jak wygląda odłączanie żarzenia? Oba przewody, czy jeden? Przy odłączaniu jednego można by próbować wykryć asymetrię, ale to pewnie nie będzie łatwe.


    Aktualnie mam podwójny przekaźnik odłączający obydwa przewody.

    _jta_ napisał:
    Ale z tym wszystkim będzie sporo zachodu - chyba dużo prościej z tym przekładnikiem, on nie wymaga dobierania oporników i pewnie zadziała z tranzystorem... Na wypadek, gdyby pole magnetyczne transformatora dawało z niego za duży sygnał, można użyć dwóch i tak dobrać ich ustawienie, żeby zakłócenia z tego pola można było odjąć do zera, a właściwe sygnały dodać


    Tak, racja, z tymi opornikami to chyba szkoda życia ;) Ciekawa koncepcja ale samo czytanie sprawiło mi trudność, a co dopiero wykonanie ;)
    Spróbuję z tymi czujnikami i tranzystorem.

    vodiczka napisał:
    Zabezpieczenie przed ewentualną awarią obwodu żarzenia mnie nie przekonuje


    Czytałeś moje założenia w pierwszym wątku? Jeszcze dokładniej opisuję to w poście nr 7. Nie ma tam mowy o zabezpieczeniu obwodu żarzenia.
    Sprawa rozchodzi się o ograniczoną ilość przewodów do komunikacji pomiędzy zasilaczem, a wzmakiem :)
  • #21 18576597
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30173
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4290
    Czytałem to co napisałeś
    czarymary44 napisał:
    Dwa przewody to zasilanie anodowe 450VDC i masa, dwa kolejne to żarzenie 6,3VAC i jeden to -50V BIAS (+podpięty do masy w zasilaczu).
    W ten sposób dostarczam wzmacniaczowi wszystkie potrzebne napięcia.
    Tylko teraz jak poinformować zasilacz o włączeniu zasilania.
    i nadal nie widzę potrzeby informowania zasilacza o czymkolwiek. Układ opóźniający montujesz w zasilaczu.
    czarymary44 napisał:
    Nie ma tam mowy o zabezpieczeniu obwodu żarzenia.
    Nie pisałem o zabezpieczeniu obwodu żarzenia a o zabezpieczeniu lamp przed podaniem napięcia anodowego w sytuacji gdyby lampy się nie żarzyły. Twój pomysł sygnalizowania przepływu prądu przez obwód żarzenia sugeruje że o takie zabezpieczenie chodzi.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Odpowiedz na moje pytanie dlaczego nie chcesz "po bożemu"
    vodiczka napisał:
    Włączenie zasilania uruchamia przekaźnik czasowy a on z odpowiednim opóźnieniem podaje napięcia anodowe i BIAS.
  • #22 18576716
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    vodiczka napisał:
    nadal nie widzę potrzeby informowania zasilacza o czymkolwiek

    A może przycisk włącznika jest przy wzmacniaczu?

    Ale tu może być pewien problem: wyłączamy wzmacniacz przyciskiem, lampy przestają dostawać prąd żarzenia, zasilacz odłącza anodowe... a kondensatory na napięciu anodowym pozostają naładowane - nie rozładują się poprzez lampy, bo te już nie mają żarzenia. I lepiej do nich nie dotykać.
  • #23 18576723
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    czarymary44 napisał:
    Sytuacja wygląda tak: wzmacniacz w osobnej obudowie niż zasilacz. Pomiędzy nimi kabel zawierający pięć przewodów. Nie ma możliwości na więcej bo ten kabel akurat ma ozdobny oplot.
    Dwa przewody to zasilanie anodowe 450VDC i masa, dwa kolejne to żarzenie 6,3VAC i jeden to -50V BIAS (+podpięty do masy w zasilaczu).
    W ten sposób dostarczam wzmacniaczowi wszystkie potrzebne napięcia.
    Tylko teraz jak poinformować zasilacz o włączeniu zasilania.
    Wymyśliłem iż jeśli załączę przekaźnik (zasilany z wyprostowanego napięcia żarzenia) we wzmacniaczu, który załączy napięcie żarzenia na lampy, to pojawiające się obciążenie "poinformuje" w zasilaczu układ opóźniający załączenie napięcia anodowego i załączy jednocześnie BIAS.

    Nie chcę wykonywać wszystkich układów załączających w obudowie wzmacniacza gdyż jest w niej mało miejsca, a do tego chciałby załączać anodowe przed prostownikiem i kondensatorami.


    Vodiczka, wkleiłem jeszcze raz to co jest w poście nr 7.

    Być może nie wyraziłem sie czytelnie albo nie możesz doczytać sprawy. Nie wiem. Wytłumaczę jeszcze raz.
    Masz wzmacniacz, a w nim wszystkie pstryczki i manipulatory. Do niego napięcie "biegnie" z zasilacza, który jest w osobnej obudowie przez przewód pięcio żyłowy. Wszystkie żyły zajęte. Zasilacz jest za RTVką, nikt do niego nie sięga by coś tam przełączyć. Wszystkie manipulatory mają być we wzmacniaczu.

    W obudowie wzmacniacza nie ma miejsca na przekaźnik napięcia anodowego. To mała obudowa, wycięta na CNC, ma dość nietypowy kształt i nic tam nie wepcham więcej. Ponadto anodowe chcę załączać na AC, przed mostkiem i kondensatorami. Dlaczego? Bo czas pracy kondensatorów jest ograniczony, po co mają pracować w czasie czuwania.

    Zatem do wyłączonego wzmacniacza "dochodzi" tylko nap. żarzenia i bias, oba są odłączone od lamp przekaźnikami w obudowie wzmacniacza. Przekaźniki są sterowane z napięcia żarzenia. Tylko ten jeden biedny, samotny przekaźnik od anodowego został w obudowie zasilacza ;)
    Pstrykam wajchę i załącza się na lampy żarzenie i bias. Jak dać znać przekaźnikowi w zasilaczu o tym żeby zabrał się do roboty gdy nie mam już przewodów w kablu do zasilacza?
    Mam nadzieję, że masz rozwiązanie jak Ty to piszesz "po bożemu" ;)

    Dodano po 43 [sekundy]:

    _jta_ napisał:
    vodiczka napisał:
    nadal nie widzę potrzeby informowania zasilacza o czymkolwiek

    A może przycisk włącznika jest przy wzmacniaczu?


    Otóż to :)
  • #24 18576907
    oldking
    Poziom 33  
    Posty: 1941
    Pomógł: 162
    Ocena: 522
    Tak jak napisał "vodiczka" było tak robione w większości nawet dużych wzmacniaczy lampowych - układ czasowy i koniec.

    Aaaa - to znaczy żę zasilacz jest cały czas pod napięciem sieci, "ciekawe" rozwiązanie.
  • #25 18576914
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30173
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4290
    czarymary44 napisał:
    Być może nie wyraziłem sie czytelnie albo nie możesz doczytać sprawy
    Bardzo nieczytelnie się wyraziłeś, wręcz wprowadziłeś w błąd ;) Skoro wyłącznik jest przy wzmacniaczu a nie przy zasilaczu to albo masz bezprzewodowe włączanie zasilacza albo pomiędzy wzmacniaczem i zasilaczem biegną jeszcze przewody 230V AC a nie tylko te, które wymieniłeś
  • #26 18577061
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    vodiczka napisał:
    Skoro wyłącznik jest przy wzmacniaczu a nie przy zasilaczu to albo masz bezprzewodowe włączanie zasilacza albo pomiędzy wzmacniaczem i zasilaczem biegną jeszcze przewody 230V AC a nie tylko te, które wymieniłeś.

    Oj, chyba nie. Po prostu zasilacz jest na stałe zasilany z sieci. Odłączane jest anodowe i bias.
  • #27 18577084
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30173
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4290
    _jta_ napisał:
    Oj, chyba nie. Po prostu zasilacz jest na stałe zasilany z sieci.
    Zasilacz stale zasilany? Czyste marnotrawstwo energii.
  • #28 18577411
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48809
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4184
    vodiczka napisał:
    Zasilacz stale zasilany? Czyste marnotrawstwo energii.

    Być może dałoby się tego uniknąć, ale kosztem dalszych komplikacji... i nie wiem, czy w obudowie zasilacza będzie na to miejsce.

    Koncepcja mogłaby być taka: główny transformator zasilacza jest wyłączany przekaźnikiem, drugi przekaźnik włącza napięcie anodowe i bias; dodatkowo, któryś przekaźnik łączy środek uzwojenia żarzenia do masy. We wzmacniaczu są oporniki między przewodami żarzenia, a masą (nie za małe, żeby nie marnować energii). W zasilaczu jest dodatkowy układ zasilania o małej mocy, który testuje połączenie między środkiem uzwojenia żarzenia, a masą - jeśli wykryje, że tam może przepływać jakiś prąd, to włącza najpierw główny transformator i zaczyna mierzyć prąd żarzenia - początkowo jest nieco większy, bo katody są zimne, jak się ustabilizuje, to włącza napięcie anodowe i bias. I dopóki prąd żarzenia płynie, wszystko pozostaje włączone; jak układ wykryje brak prądu żarzenia, to wyłącza przekaźniki i zaczyna znów sprawdzać, czy jest jakieś połączenie uzwojenia żarzenia z masą.

    To pozwoli uniknąć marnowania energii (na stałe włączony jest zasilacz małej mocy do sterowania), ale oznacza dużą komplikację układu.

    A jeszcze inna możliwość, to z zasilacza wyprowadzić przewód z wyłącznikiem, który pozwoli odłączać od niego napięcie sieci.

    Pytanie, jakie będzie to marnotrawstwo energii, jeśli tego się nie zrobi. Straty energii będą głównie ze strat magnetycznych w rdzeniu transformatora - nie wiemy, jakie one będą.
  • #29 18577436
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30173
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4290
    _jta_ napisał:
    Straty energii będą głównie ze strat magnetycznych w rdzeniu transformatora - nie wiemy, jakie one będą.
    Dyplomatycznie odpowiem tak: Nie moje rachunki za prąd - nie mój problem ;)
  • #30 18577519
    czarymary44
    Poziom 10  
    Posty: 78
    Ocena: 11
    _jta_ napisał:
    Pytanie, jakie będzie to marnotrawstwo energii, jeśli tego się nie zrobi. Straty energii będą głównie ze strat magnetycznych w rdzeniu transformatora - nie wiemy, jakie one będą.


    No właśnie, dobrze zaprojektowane trafo pracujące na jałowym bierze tyle co kot napłakał. A konkretnie takie 200W około 4mA. Owszem kiepskie trafo, takie "buczydło" będzie brało i 100mA. Czy jest sens komplikowania układu poprzez dodanie kolejnego trafa? Myślę, że nie.
    99% współczesnych urządzeń pozostaje cały czas pod napięciem w tzw. czuwaniu. W większości pracują tam całe przetwornice, a nie całkowicie nie obciążone, wysokiej jakości trafo toroidalne.

    Cieszę się _jta_, że rozumiesz koncepcję i proponujesz konkretne rozwiązania. Jako jedyny biorący w dyskusji przeczytałeś i zrozumiałeś co napisałem. Bardzo dziękuję.

    Projektowane przeze mnie urządzenia ma takie ograniczenia gdyż ważna w nim jest również, jak nie przede wszystkim estetyka obudowy, okablowania itp.
    Jeśli ktoś nie przychodzi tu z konkretnym rozwiązaniem, proszę aby zachował swoje niemerytoryczne komentarze, bo nie o to prosiłem.

Podsumowanie tematu

✨ Użytkownik poszukuje pomocy w budowie układu, który załącza przekaźnik w momencie przepływu prądu przez przewód. Początkowo planował wykorzystać spadek napięcia na rezystorze, ale znalazł moduł czujnika natężenia prądu AC 5A, który może być bardziej efektywny. W dyskusji poruszono kwestie dotyczące rodzaju prądu (zmienny), wartości prądu (do 7A) oraz napięcia (6,3V). Uczestnicy sugerują różne metody pomiaru prądu, w tym wykorzystanie przekładników prądowych oraz wzmacniaczy operacyjnych. Zwracają uwagę na konieczność odpowiedniego doboru komponentów, aby uniknąć wpływu zewnętrznych pól magnetycznych. Ostatecznie, użytkownik otrzymuje rekomendację zakupu modułu detektora prądu AC, który można łatwo zintegrować z jego układem.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA