Dzień dobry wszystkim w nowym roku, oby ten nie był gorszy niż miniony, dla nas nie był tragiczny. Wprawdzie straciliśmy źródło zarobkowania( mały hotel), ale zbudowaliśmy dom. W założeniach dom miał być na emeryturę i po rozpoczęciu budowy w listopadzie 2019 umowę na dom podpisaliśmy w lipcu wpłaciliśmy potrzebne pieniądze i jak przywieźli dom to przynajmniej wiedzieliśmy że nie popłynęliśmy finansowo. Producenta domu nie mogę do końca polecić bo w Listopadzie dom przyjechał bez okien a pieniądze mieli na koncie już we wrześniu, zamawiali dopiero w grudniu i przyjechały w styczniu bez dwóch sztuk które dojechały później i do tego jeszcze niewłaściwe. Gdy w kwietniu tego roku zadzwoniłem do producenta okien pytając czy mają może jakiś zestaw uszczelniający do nich bo obawiam się że w zimie mogę mieć problem, to usłyszałem że te okna można sobie wstawić w pomieszczeniu gospodarczym albo na południu Francji gdzie nie ma zimy, ostatecznie producent przyznał że je wymieni ale jako że nie ma pieniędzy to prosi abym je kupił za własne pieniądze a oni je rozliczą z pozostałych 10%, zasadniczo to wyciągnęli ode mnie już część z tych 10 % bo nie mieli pieniędzy ale mieli na szczęście ludzi do roboty. W czasie gdy dyskutowaliśmy o oknach i elewacji o której już wiedziałem że nie dam się naciągnąć na zrobienie jej w listopadzie, wykończyliśmy dom przyjęliśmy do użytkowania i w czasie pandemicznym więcej mieszkaliśmy na wsi niż w mieście.
Założenia podczas budowy były takie aby dom był tani w eksploatacji, z tego powodu jest dobrze ocieplony, z porządnych fundamentem, spełnia założenia programu czyste powietrze na 2021 (za wyjątkiem tych nieszczęsnych dwóch okien do wymiany, mam już je w garażu ) dzięki temu po napisaniu wniosku dostałem dotację na pompę ciepła, wentylację mechaniczną z rekuperacją oraz na złącze elektroenergetyczne na potrzeby źródła ciepła. Ta ostatnia kwota została mi obcięta bo rachunek miałem z marca 2020 a powinien być podobnie jak pompa ciepła zrobiony do końca 2019. W maju założyliśmy fotowoltaikę, mam 6,82 z falownikiem Fronius Symo 6 i w lipcu założono nam licznik dwukierunkowy. Przyznam się szczerze że z ciekawością obserwowałem co się dzieje z produkcją prądu ale nigdy aż do 31.12.2020 nie zaglądnąłem co tam słychać z moim zużyciem prądu. Informacja dodatkowa, przez nasze łącze jest zasilany domek mamy, totalnie energożerny, zero izolacji, zero wentylacji, okna drewniane, w zimie nigdy tam nie mieszkaliśmy bo się nie dało, moja mama przyjeżdżała tam od wiosny do jesieni. Wyjątkiem był ostatni rok gdy zaczęliśmy budowę i z konieczności byliśmy na miejscu, grzejąc piecykami elektrycznymi i piecem kaflowym, dobrze że zima była łagodna to przeżyliśmy to w miarę ok. Obecnie moja mama mieszka tam obok, bo w trakcie wspólnego mieszkania okazało się że ma problemy z pamięcią co zdiagnozowano jako początki Alzheimera, nie bardzo wiem jak sobie by poradziła w mieście sama, dlatego utrzymujemy domek w cieple, dla mnie jest nawet zbyt ciepło. Gdy zaglądnąłem w licznik okazało się że od pierwszego lipca zużyłem ponad 6000 kWh , oddałem jakieś 2200 kWh mimo że wyprodukowałem 3400, z tego co rozumiem to zużyłem prawie 7000 kWh. Nasz dom nie ma kominów, jest 100% elektryczny a ja nie jestem pedantem jeżeli chodzi o odbiorniki energii , to znaczy niespecjalnie ich pilnuję. W naszym domu utrzymuję 22 stopnie i cała woda użytkowa też pochodzi z pompy ciepła. Przeważnie jesteśmy we dwójkę czasem córka albo syn jest z nami bo pracują z domu. W całym moim dochodzeniu nie chodzi mi specjalnie o koszty tylko głównie o informację czy zużywana energia mieści się w granicach normy. Jeszcze jedna istotna informacja, ponieważ zakładając fotowoltaikę wiedziałem że następnym krokiem będzie zakup auta elektrycznego to od października mogę luźno założyć że około 1100 kWh , nie uwzględniam strat na ładowarce po prostu ilość kilometrów przez średnie zużycie daje taki wynik w przybliżeniu. Być może trzymanie kabla cały czas od powrotu do wyjazdu podpiętego do samochodu tez powoduje jakiś upływ energii elektrycznej a tak wyglądało moje użytkowanie kabla, włóż i zapomnij
Założenia podczas budowy były takie aby dom był tani w eksploatacji, z tego powodu jest dobrze ocieplony, z porządnych fundamentem, spełnia założenia programu czyste powietrze na 2021 (za wyjątkiem tych nieszczęsnych dwóch okien do wymiany, mam już je w garażu ) dzięki temu po napisaniu wniosku dostałem dotację na pompę ciepła, wentylację mechaniczną z rekuperacją oraz na złącze elektroenergetyczne na potrzeby źródła ciepła. Ta ostatnia kwota została mi obcięta bo rachunek miałem z marca 2020 a powinien być podobnie jak pompa ciepła zrobiony do końca 2019. W maju założyliśmy fotowoltaikę, mam 6,82 z falownikiem Fronius Symo 6 i w lipcu założono nam licznik dwukierunkowy. Przyznam się szczerze że z ciekawością obserwowałem co się dzieje z produkcją prądu ale nigdy aż do 31.12.2020 nie zaglądnąłem co tam słychać z moim zużyciem prądu. Informacja dodatkowa, przez nasze łącze jest zasilany domek mamy, totalnie energożerny, zero izolacji, zero wentylacji, okna drewniane, w zimie nigdy tam nie mieszkaliśmy bo się nie dało, moja mama przyjeżdżała tam od wiosny do jesieni. Wyjątkiem był ostatni rok gdy zaczęliśmy budowę i z konieczności byliśmy na miejscu, grzejąc piecykami elektrycznymi i piecem kaflowym, dobrze że zima była łagodna to przeżyliśmy to w miarę ok. Obecnie moja mama mieszka tam obok, bo w trakcie wspólnego mieszkania okazało się że ma problemy z pamięcią co zdiagnozowano jako początki Alzheimera, nie bardzo wiem jak sobie by poradziła w mieście sama, dlatego utrzymujemy domek w cieple, dla mnie jest nawet zbyt ciepło. Gdy zaglądnąłem w licznik okazało się że od pierwszego lipca zużyłem ponad 6000 kWh , oddałem jakieś 2200 kWh mimo że wyprodukowałem 3400, z tego co rozumiem to zużyłem prawie 7000 kWh. Nasz dom nie ma kominów, jest 100% elektryczny a ja nie jestem pedantem jeżeli chodzi o odbiorniki energii , to znaczy niespecjalnie ich pilnuję. W naszym domu utrzymuję 22 stopnie i cała woda użytkowa też pochodzi z pompy ciepła. Przeważnie jesteśmy we dwójkę czasem córka albo syn jest z nami bo pracują z domu. W całym moim dochodzeniu nie chodzi mi specjalnie o koszty tylko głównie o informację czy zużywana energia mieści się w granicach normy. Jeszcze jedna istotna informacja, ponieważ zakładając fotowoltaikę wiedziałem że następnym krokiem będzie zakup auta elektrycznego to od października mogę luźno założyć że około 1100 kWh , nie uwzględniam strat na ładowarce po prostu ilość kilometrów przez średnie zużycie daje taki wynik w przybliżeniu. Być może trzymanie kabla cały czas od powrotu do wyjazdu podpiętego do samochodu tez powoduje jakiś upływ energii elektrycznej a tak wyglądało moje użytkowanie kabla, włóż i zapomnij