Witam.
Napisałem już jeden temat w kierunku ograniczenia wysokiego zużycia prądu w domu i ok, jakby wiem co robić w tamtym temacie ale... pomyślałem, że zapytam globalnie i podejdę może całościowo do tematu.
Fakty są takie, że zużycie energii w moim domku o powierzchni 100m2 przy rodzinie 2+3 jest od 8 lat na poziomie 1000-1200 kWh/miesiąc. Do maja tego roku płaciłem za prąd około 500-700 zł. Przyszły podwyżki i moje rachunki od kilku miesięcy za identyczne zużycie wynoszą od 1263 zł do 1600 zł/mc. I tu już chcę się zastanowić, jak to trochę zmniejszyć albo radykalnie. Dodam, że liczniki i instalacja są sprawdzone, zmierzone zużycie na urządzeniach i wszystko działa prawidłowo. Po prostu tyle ciągniemy z sieci. Dodam również, że sprzęty, które pobierają miesięcznie najwięcej energii, to bojler elektryczny - 340 kWh oraz 3 dość mocne komputery - 400 kWh (pracuję w domu na jednym z nich), cała reszta, czyli AGD, RTV, oświetlenie, to są sprawy poboczne. Dodam, że mam ciepły dom i ogrzewanie elektryczne generuje dodatkowo 100-150 kWh przez 2-3 najzimniejsze miesiące. Moje rachunki generalnie zimą nie wzrastają. Na przykład rachunek z lipca bieżącego roku mam na 1230 kWh, a z stycznia 1050 kWh. Za prąd rocznie płacę około 14000-15000 zł. Pytanie ogólne jest takie: w co zainwestować lub jak ugryźć ten temat, żeby w skali globalnej całego domu zejść z tymi poborami do 8000-10000 zł, co byłoby całkowicie akceptowalne? Wszelkie pomysły i rady będą zawsze pomocne. Za jedną kWh płacę dokładnie 1,27 zł.
Napisałem już jeden temat w kierunku ograniczenia wysokiego zużycia prądu w domu i ok, jakby wiem co robić w tamtym temacie ale... pomyślałem, że zapytam globalnie i podejdę może całościowo do tematu.
Fakty są takie, że zużycie energii w moim domku o powierzchni 100m2 przy rodzinie 2+3 jest od 8 lat na poziomie 1000-1200 kWh/miesiąc. Do maja tego roku płaciłem za prąd około 500-700 zł. Przyszły podwyżki i moje rachunki od kilku miesięcy za identyczne zużycie wynoszą od 1263 zł do 1600 zł/mc. I tu już chcę się zastanowić, jak to trochę zmniejszyć albo radykalnie. Dodam, że liczniki i instalacja są sprawdzone, zmierzone zużycie na urządzeniach i wszystko działa prawidłowo. Po prostu tyle ciągniemy z sieci. Dodam również, że sprzęty, które pobierają miesięcznie najwięcej energii, to bojler elektryczny - 340 kWh oraz 3 dość mocne komputery - 400 kWh (pracuję w domu na jednym z nich), cała reszta, czyli AGD, RTV, oświetlenie, to są sprawy poboczne. Dodam, że mam ciepły dom i ogrzewanie elektryczne generuje dodatkowo 100-150 kWh przez 2-3 najzimniejsze miesiące. Moje rachunki generalnie zimą nie wzrastają. Na przykład rachunek z lipca bieżącego roku mam na 1230 kWh, a z stycznia 1050 kWh. Za prąd rocznie płacę około 14000-15000 zł. Pytanie ogólne jest takie: w co zainwestować lub jak ugryźć ten temat, żeby w skali globalnej całego domu zejść z tymi poborami do 8000-10000 zł, co byłoby całkowicie akceptowalne? Wszelkie pomysły i rady będą zawsze pomocne. Za jedną kWh płacę dokładnie 1,27 zł.