Otwarcie i zmiana firmware ten licznik energii z AliExpress .
Wygląda to na bardzo ładny iw pełni funkcjonalny wyłącznik/miernik energii o nazwie ,,HiDANCE".
Jakość wykonania jest doskonała, a ekran wygląda bardzo ładnie i ma pełny zestaw funkcji.
Otwarcie urządzenia jest proste, wystarczą 2 śrubki, z tą różnicą, że są to śruby torx T10... ot co innego!
Musiałem też naciąć naklejkę z boku ostrzem.
Konstrukcja jest bardzo fajna. Płytka dodatkowa jest wygodnie podłączona za pomocą kilku pinów, elektronika mocy jest ładnie rozmieszczona, a to urządzenie ma nawet mały głośnik brzęczyka, który wydaje słyszalne dźwięki ostrzegawcze!
Ciekawa jest tablica logiczna. Wygląda na to, że używa TuyaMCU, z wyjątkiem tego, że używa bardzo małego chipa SMD w kwadratowej obudowie, jak zwykle łączącego się z CB3S przez UART.
Wygląda na to, że są jakieś niewypełnione komponenty; brakuje dość dużego 8-pinowego układu scalonego i, co bardzo dziwne, na płycie dodatkowej obok głównej anteny modułu Wi-Fi wydrukowano drugą antenę Wi-Fi.
Nie widziałem chipa sterownika LCD, myślę, że utknął pod wyświetlaczem, ale jest trochę przyklejony pianką samoprzylepną, a nie chciałem go zniszczyć.
Teraz zła wiadomość...
Próba sflashowania tego urządzenia wygląda na bardzo trudne... ścieżki TX/RX znikają pod modułem Wi-Fi i prowadzą bezpośrednio do maleńkiego mikrokontrolera. Aby to sflashować, linie TX/RX będą musiały zostać gdzieś przecięte... ale gdzie?
Mikrokontroler jest DUŻO za mały, aby zaatakować go lutownicą, a całkowite usunięcie modułu Wi-Fi jest bardzo trudne w przypadku lutownicy; o wiele łatwiej ze stacją na gorące powietrze!
Niestety, jest coraz gorzej.
Włączyłem go, aby spróbować przechwycić komunikaty MCU. Podobnie jak w przypadku innych urządzeń do pomiaru mocy, zawsze wydają się wykrywać, że zasilanie sieciowe jest odłączone, a oprogramowanie po prostu mówi ,,OFF" lub coś w tym rodzaju i nie ma żadnych interesujących komunikatów.
Pomyślałem, że będę musiał przechwytywać komunikaty przy zasilaniu sieciowym.
Aby to zrobić, rozłączyłem TX/RX i podłączyłem pin RX w module Wi-Fi do pinu RX w moim module USB UART, aby szpiegować komunikację z Tuya->wifi... natychmiast po podłączeniu przewodu, *POP* , moduł Wi-Fi jest bardzo martwy, teraz jest zwarcie od 3,3 V do GND w module Wi-Fi.
Zniszczyło również moje urządzenie USB TTL i magistralę USB w moim monitorze! >_<
Na szczęście nie zniszczyło to magistrali USB w moim komputerze, do której podłączony był monitor.
Więc to jest do bani! Wydaje mi się, że była ogromna różnica napięcia między pinami UART 2 urządzeń. Wąchałem już kilka urządzeń w ten sposób, zwykle działa. Nie jestem pewien, jak napięcia mogą być tak bardzo różne między 2 urządzeniami?
Rodzi to ważne pytanie ... jaki jest właściwy sposób, aby to zrobić? Nigdy tak naprawdę nie lubiłem szpiegować komunikatorów z urządzeń podłączonych do sieci, ale nie mogłem wymyślić innego sposobu. Jak mogę podłączyć urządzenie do sieci i bezpiecznie podsłuchiwać magistralę UART bez wysadzania w powietrze czegokolwiek innego?
Kusi mnie, aby kupić jeszcze jeden z nich i spróbować ponownie, ponieważ naprawdę podoba mi się to urządzenie... ale wydaje się, że jest to szczególnie trudne urządzenie do modyfikacji i prawdopodobnie nie należy go polecać osobom, które nie są ekspertami.
Ponieważ wiele urządzeń TuyaMCU szczególnie utrudnia flashowanie, sugerowałbym, że może należy rozważyć zalecane podejście do flashowania tych urządzeń za pomocą SPI zamiast RS232? Pomyślnie sflashowałem inne urządzenie za pomocą SPI, chociaż było to trudne, ponieważ proces nie jest jasno udokumentowany. To działa, więc może warto to wypromować i usprawnić proces? Źle jest zalecać ludziom wycinanie ścieżek lub usuwanie małych elementów SMD, gdy większość ludzi ma bardzo małe doświadczenie w lutowaniu. To nie jest dobry widok dla ekosystemu.
Wyłamywanie pinów SPI jest znacznie prostsze i mniej podatne na błędy, powinno być zalecane w takich przypadkach, aby użytkownicy byli mniej narażeni na zniszczenie sprzętu.
Wygląda to na bardzo ładny iw pełni funkcjonalny wyłącznik/miernik energii o nazwie ,,HiDANCE".
Jakość wykonania jest doskonała, a ekran wygląda bardzo ładnie i ma pełny zestaw funkcji.
Otwarcie urządzenia jest proste, wystarczą 2 śrubki, z tą różnicą, że są to śruby torx T10... ot co innego!
Musiałem też naciąć naklejkę z boku ostrzem.
Konstrukcja jest bardzo fajna. Płytka dodatkowa jest wygodnie podłączona za pomocą kilku pinów, elektronika mocy jest ładnie rozmieszczona, a to urządzenie ma nawet mały głośnik brzęczyka, który wydaje słyszalne dźwięki ostrzegawcze!
Ciekawa jest tablica logiczna. Wygląda na to, że używa TuyaMCU, z wyjątkiem tego, że używa bardzo małego chipa SMD w kwadratowej obudowie, jak zwykle łączącego się z CB3S przez UART.
Wygląda na to, że są jakieś niewypełnione komponenty; brakuje dość dużego 8-pinowego układu scalonego i, co bardzo dziwne, na płycie dodatkowej obok głównej anteny modułu Wi-Fi wydrukowano drugą antenę Wi-Fi.
Nie widziałem chipa sterownika LCD, myślę, że utknął pod wyświetlaczem, ale jest trochę przyklejony pianką samoprzylepną, a nie chciałem go zniszczyć.
Teraz zła wiadomość...
Próba sflashowania tego urządzenia wygląda na bardzo trudne... ścieżki TX/RX znikają pod modułem Wi-Fi i prowadzą bezpośrednio do maleńkiego mikrokontrolera. Aby to sflashować, linie TX/RX będą musiały zostać gdzieś przecięte... ale gdzie?
Mikrokontroler jest DUŻO za mały, aby zaatakować go lutownicą, a całkowite usunięcie modułu Wi-Fi jest bardzo trudne w przypadku lutownicy; o wiele łatwiej ze stacją na gorące powietrze!
Niestety, jest coraz gorzej.
Włączyłem go, aby spróbować przechwycić komunikaty MCU. Podobnie jak w przypadku innych urządzeń do pomiaru mocy, zawsze wydają się wykrywać, że zasilanie sieciowe jest odłączone, a oprogramowanie po prostu mówi ,,OFF" lub coś w tym rodzaju i nie ma żadnych interesujących komunikatów.
Pomyślałem, że będę musiał przechwytywać komunikaty przy zasilaniu sieciowym.
Aby to zrobić, rozłączyłem TX/RX i podłączyłem pin RX w module Wi-Fi do pinu RX w moim module USB UART, aby szpiegować komunikację z Tuya->wifi... natychmiast po podłączeniu przewodu, *POP* , moduł Wi-Fi jest bardzo martwy, teraz jest zwarcie od 3,3 V do GND w module Wi-Fi.
Zniszczyło również moje urządzenie USB TTL i magistralę USB w moim monitorze! >_<
Na szczęście nie zniszczyło to magistrali USB w moim komputerze, do której podłączony był monitor.
Więc to jest do bani! Wydaje mi się, że była ogromna różnica napięcia między pinami UART 2 urządzeń. Wąchałem już kilka urządzeń w ten sposób, zwykle działa. Nie jestem pewien, jak napięcia mogą być tak bardzo różne między 2 urządzeniami?
Rodzi to ważne pytanie ... jaki jest właściwy sposób, aby to zrobić? Nigdy tak naprawdę nie lubiłem szpiegować komunikatorów z urządzeń podłączonych do sieci, ale nie mogłem wymyślić innego sposobu. Jak mogę podłączyć urządzenie do sieci i bezpiecznie podsłuchiwać magistralę UART bez wysadzania w powietrze czegokolwiek innego?
Kusi mnie, aby kupić jeszcze jeden z nich i spróbować ponownie, ponieważ naprawdę podoba mi się to urządzenie... ale wydaje się, że jest to szczególnie trudne urządzenie do modyfikacji i prawdopodobnie nie należy go polecać osobom, które nie są ekspertami.
Ponieważ wiele urządzeń TuyaMCU szczególnie utrudnia flashowanie, sugerowałbym, że może należy rozważyć zalecane podejście do flashowania tych urządzeń za pomocą SPI zamiast RS232? Pomyślnie sflashowałem inne urządzenie za pomocą SPI, chociaż było to trudne, ponieważ proces nie jest jasno udokumentowany. To działa, więc może warto to wypromować i usprawnić proces? Źle jest zalecać ludziom wycinanie ścieżek lub usuwanie małych elementów SMD, gdy większość ludzi ma bardzo małe doświadczenie w lutowaniu. To nie jest dobry widok dla ekosystemu.
Wyłamywanie pinów SPI jest znacznie prostsze i mniej podatne na błędy, powinno być zalecane w takich przypadkach, aby użytkownicy byli mniej narażeni na zniszczenie sprzętu.