Tablet SM-T535 to już dosyć leciwy produkt firmy Samsung. Ciągle jednak dla wielu będzie wystarczający. Szczególnie, jeśli jego podstawowym zadaniem tak jak w tym przypadku, jest przeglądanie stron www czy oglądanie filmów na youtubie. Usterki, jaka towarzyszy temu egzemplarzowi chyba nie trzeba opisywać.
Digitizer rozbity i to dosyć ekstremalnie. Największą ciekawostką jednak jest to, że pomimo takiego uszkodzenia.... działa.
Bez dwóch zdań jednak należy się wymiana, użytkowanie w ten sposób sprzętu grozi pokaleczeniem, ekran jest nieczytelny.
Na początek sam "dotyk" został zaklejony taśmą klejącą. Ma to zminimalizować rozsypywanie się "szkła" podczas jego wymiany.
Sprzęt wyłączamy, przystępujemy do jego rozbiórki.
Obudowa na zatrzaskach. Ja do jej podważenia, użyłem takiego metalowego "otwieraka".
Jednak stosowałem już w takich sytuacjach różne patenty. Są wersje plastikowe, można użyć starej karty bankomatowej czy piórka do gitary. Po prostu każdy ma swój sposób i niech sam znajdzie rozwiązanie które mu odpowiada. Napiszcie w tym miejscu może co u Was sprawdza się najlepiej przy otwieraniu takich obudów. Jedynie dodam, że dla początkujących nie zalecam wersji metalowej ponieważ łatwiej można coś uszkodzić przy braku doświadczenia.
Uważajmy szczególnie przy przyciskach. Zbyt głębokie włożenie narzędzia może spowodować usterkę taśmy czy samych switchy.
Nie ma co się spieszyć z otwieraniem.
Tak prezentuje się po demontażu obudowy.
Nowy digitizer zakupiony już wcześniej. Na różnych portalach jest tego sporo. Czym sugerować się przy zakupie tego nie wiem. Ja w tym przypadku posiłkowałem się jedynie opiniami innych przy danym produkcie. Jeżeli macie jakieś informację, na co zwrócić uwagę kupując taki "zamiennik" (?) napiszcie proszę.
W wielu opisach czy filmach na youtubie prezentujących podobne naprawy brakuje mi jednego drobnego szczegółu. Mało kiedy ktokolwiek odłącza akumulator. Pewnie rutyna, warto jednak wspomnieć, że jeśli tego nie zrobimy a popełnimy jakiś nawet drobny błąd może nas to drogo kosztować i z nawet prostej naprawy zrobi się nie lada problem...
Złącze akumulatora które w pierwszej kolejności powinniśmy odłączyć znajduje się tutaj.
Na początek podpinamy nowy digitizer bez jego naklejania czy usuwania folii - dlaczego? Chodzi o to, żeby sprawdzić czy na pewno działa. Jeśli przetestujemy dopiero po przyklejeniu a okaże się niesprawny możemy mieć problem z ponownym demontażem i ewentualną reklamacją u sprzedawcy. Chociaż z reklamacjami tego typu komponentów bywa pewnie różnie.
Złącze zabezpieczone jest taśma. Musimy ją usunąć, następnie podnosimy delikatnie plastikowy zatrzask wtyku, wyjmujemy starą i podpinamy nową taśmę połączeniową naszego "dotyku".
W takich warunkach musimy sprawdzić czy wszystko działa. Nie jest to zbyt wygodne ale da się. Uważajmy tylko aby niczego nie urwać.
Jeśli testy przebiegły pomyślnie możemy przystąpić do demontażu.
Digitizer klejony po obwodzie. Podgrzanie, np. hot airem, ustawionym na niską temperaturę, może ułatwić sprawę.
Użyłem tutaj tego samego narzędzia co do otwarcia obudowy. Trzeba jednak uważać jeszcze bardziej - zły ruch uszkodzi nasz LCD.
Zalecane także rękawiczki. Co rusz sypią się odłamki szkła.
Po nierównej walce udaje się usunąć uszkodzony element. Chociaż jak widać nie do końca, bo górna część odłamała się i została w obudowie, trzeba to zdemontować w całości. W tym miejscu wyjąłem wyświetlacz.
Usuwamy pozostałości taśmy dwustronnej czyścimy wszystko z odłamków szkła.
Ze starego digitizera musimy odzyskać jeszcze przycisk "home".
Na razie bez ściągania foli przypasowujemy nowy digitizer. Musi zmieścić się w srebrnej ramce.
Zwróćmy uwagę w którym miejscu poprowadzona była jego taśma połączeniowa.
Nie zapomnijmy także o wspomnianym wcześniej przycisku "home".
Przed ostatecznym naklejeniem zadbajmy o czystość wyświetlacza. Pozostałych śmieci, po przyklejeniu już nie wyciągniemy.
Jeżeli wszystko mamy przygotowane zdejmujemy folie zabezpieczającą i naklejamy nasz nowy digitizer. Wskazana cierpliwość i precyzja. Wcale nie tak trudno nakleić go minimalnie krzywo a wtedy nie zmieści się w ramce i będzie odstawał.
Na zakończenie złącza taśm połączeniowych zabezpieczamy, tak jak to było w oryginale. Montujemy tylna obudowę.
Operacja zakończono powodzeniem.
Czy naprawa prosta czy trudna niech każdy oceni sam. Na pewno jest ona z gatunku tych, gdzie bardziej od innych liczą się zdolności manualne serwisanta.
Na początek sam "dotyk" został zaklejony taśmą klejącą. Ma to zminimalizować rozsypywanie się "szkła" podczas jego wymiany.
Sprzęt wyłączamy, przystępujemy do jego rozbiórki.
Obudowa na zatrzaskach. Ja do jej podważenia, użyłem takiego metalowego "otwieraka".
Jednak stosowałem już w takich sytuacjach różne patenty. Są wersje plastikowe, można użyć starej karty bankomatowej czy piórka do gitary. Po prostu każdy ma swój sposób i niech sam znajdzie rozwiązanie które mu odpowiada. Napiszcie w tym miejscu może co u Was sprawdza się najlepiej przy otwieraniu takich obudów. Jedynie dodam, że dla początkujących nie zalecam wersji metalowej ponieważ łatwiej można coś uszkodzić przy braku doświadczenia.
Uważajmy szczególnie przy przyciskach. Zbyt głębokie włożenie narzędzia może spowodować usterkę taśmy czy samych switchy.
Nie ma co się spieszyć z otwieraniem.
Tak prezentuje się po demontażu obudowy.
Nowy digitizer zakupiony już wcześniej. Na różnych portalach jest tego sporo. Czym sugerować się przy zakupie tego nie wiem. Ja w tym przypadku posiłkowałem się jedynie opiniami innych przy danym produkcie. Jeżeli macie jakieś informację, na co zwrócić uwagę kupując taki "zamiennik" (?) napiszcie proszę.
W wielu opisach czy filmach na youtubie prezentujących podobne naprawy brakuje mi jednego drobnego szczegółu. Mało kiedy ktokolwiek odłącza akumulator. Pewnie rutyna, warto jednak wspomnieć, że jeśli tego nie zrobimy a popełnimy jakiś nawet drobny błąd może nas to drogo kosztować i z nawet prostej naprawy zrobi się nie lada problem...
Złącze akumulatora które w pierwszej kolejności powinniśmy odłączyć znajduje się tutaj.
Na początek podpinamy nowy digitizer bez jego naklejania czy usuwania folii - dlaczego? Chodzi o to, żeby sprawdzić czy na pewno działa. Jeśli przetestujemy dopiero po przyklejeniu a okaże się niesprawny możemy mieć problem z ponownym demontażem i ewentualną reklamacją u sprzedawcy. Chociaż z reklamacjami tego typu komponentów bywa pewnie różnie.
Złącze zabezpieczone jest taśma. Musimy ją usunąć, następnie podnosimy delikatnie plastikowy zatrzask wtyku, wyjmujemy starą i podpinamy nową taśmę połączeniową naszego "dotyku".
W takich warunkach musimy sprawdzić czy wszystko działa. Nie jest to zbyt wygodne ale da się. Uważajmy tylko aby niczego nie urwać.
Jeśli testy przebiegły pomyślnie możemy przystąpić do demontażu.
Digitizer klejony po obwodzie. Podgrzanie, np. hot airem, ustawionym na niską temperaturę, może ułatwić sprawę.
Użyłem tutaj tego samego narzędzia co do otwarcia obudowy. Trzeba jednak uważać jeszcze bardziej - zły ruch uszkodzi nasz LCD.
Zalecane także rękawiczki. Co rusz sypią się odłamki szkła.
Po nierównej walce udaje się usunąć uszkodzony element. Chociaż jak widać nie do końca, bo górna część odłamała się i została w obudowie, trzeba to zdemontować w całości. W tym miejscu wyjąłem wyświetlacz.
Usuwamy pozostałości taśmy dwustronnej czyścimy wszystko z odłamków szkła.
Ze starego digitizera musimy odzyskać jeszcze przycisk "home".
Na razie bez ściągania foli przypasowujemy nowy digitizer. Musi zmieścić się w srebrnej ramce.
Zwróćmy uwagę w którym miejscu poprowadzona była jego taśma połączeniowa.
Nie zapomnijmy także o wspomnianym wcześniej przycisku "home".
Przed ostatecznym naklejeniem zadbajmy o czystość wyświetlacza. Pozostałych śmieci, po przyklejeniu już nie wyciągniemy.
Jeżeli wszystko mamy przygotowane zdejmujemy folie zabezpieczającą i naklejamy nasz nowy digitizer. Wskazana cierpliwość i precyzja. Wcale nie tak trudno nakleić go minimalnie krzywo a wtedy nie zmieści się w ramce i będzie odstawał.
Na zakończenie złącza taśm połączeniowych zabezpieczamy, tak jak to było w oryginale. Montujemy tylna obudowę.
Operacja zakończono powodzeniem.
Czy naprawa prosta czy trudna niech każdy oceni sam. Na pewno jest ona z gatunku tych, gdzie bardziej od innych liczą się zdolności manualne serwisanta.
Fajne? Ranking DIY
