Sezon na koszenie trawy rozpoczęty, dlatego myślę, że to dobry moment aby przedstawić wnętrze jednego z podstawowych urządzeń ogrodowych jakim jest kosiarka. Ta akurat to model elektryczny, zasilany z sieci 230 V. Oczywiście, wiadomą wadą tego zasilania jest konieczność ciągnięcia przy urządzeniu przewodu, uważanie, aby gdzieś się nie zaplątał lub co gorsza nie przeciął. Pomimo tych wad, kosiarki tego typu mają grono swoich odbiorców i ciągle są sprzedawane. Nie wyparły ich modele spalinowe czy akumulatorowe.
Sprzęt dosyć małych gabarytów, produkcji włoskiej. Kilka podstawowych parametrów możemy wyczytać z tabliczki znamionowej.
Ten egzemplarz jest niestety niekompletny, nie ma drugiej części rączki wraz z włącznikiem zasilania. Więc tego niestety nie mogę pokazać.
Wyrzut trawy z tyłu, otwierana klapa, miejsce na zamontowanie kosza.
Od spodu widoczne ostrze.
W czarnej, górnej obudowie mamy niewielkie, przeźroczyste okienko. Przez nie widać znacznik umieszczony na wirniku silnika. Jest to po to, aby widać było, że silnik się obraca.
Zdejmujemy tą właśnie pokrywę.
Pełno trawy w środku... A w zasadzie to już siana.
Trzeba to oczyścić, żeby dostrzec silnik. A zastosowano tutaj motor indukcyjny.
A skoro taki, to oczywiście musi być także kondensator rozruchowy. Przykręcony w przedniej części obudowy.
Odkręcamy śrubę trzymającą ostrze.
Jeszcze tylko kilka wkrętów i możemy już wyciągnąć silnik.
Na obracającym się wale była jeszcze zamontowana turbina do chłodzenia. Niewątpliwie przyczyniła się także do dostania tej ilości trawy do wewnątrz, którą widzieliście wcześniej. Nie wiem czy w instrukcji obsługi jest informacja o tym, aby pokrywa była regularnie otwierana, a komora czyszczona? Czy użytkownik nie ma tam w ogóle prawa zaglądać? Nie mogłem nigdzie znaleźć instrukcji obsługi do tej kosiarki. W każdym bądź razie gdyby ktoś jednak chciał ją czyścić pamiętać należy aby bezwzględnie robić to przy odłączonej wtyczce zasilania!
Silnik po demontażu.
Regulacja wysokości koszenia odbywa się poprzez przestawienie obu osi z kołami na żądany poziom. Mamy kilka ząbków do wyboru, niestety widziałem już, że kilka jest uszkodzonych... Sprężyny zapobiegają wypadnięciu osi. Rozwiązanie proste, choć z punktu widzenia użytkownika niezbyt komfortowe. Dużo lepiej sprawdza się dźwignia umieszczona w dogodnym miejscu na górze, ustawiająca jednocześnie wysokość wszystkich kół. Szczególnie jeśli z tej regulacji musimy korzystać często. Przykładowo na nierównej powierzchni zdarza się, że musimy podnieść wysokość, bo nóż jest zbyt nisko.
A jeżeli kogoś interesuje jak ściągnąć koła, to w pierwszej kolejności podważamy plastikowe zaślepki, następnie ściągamy zabezpieczenie z osi - przy demontażu może się odkształcić, warto zastosować nowe przy ponownym składaniu.
Sprzęt dosyć małych gabarytów, produkcji włoskiej. Kilka podstawowych parametrów możemy wyczytać z tabliczki znamionowej.
Ten egzemplarz jest niestety niekompletny, nie ma drugiej części rączki wraz z włącznikiem zasilania. Więc tego niestety nie mogę pokazać.
Wyrzut trawy z tyłu, otwierana klapa, miejsce na zamontowanie kosza.
Od spodu widoczne ostrze.
W czarnej, górnej obudowie mamy niewielkie, przeźroczyste okienko. Przez nie widać znacznik umieszczony na wirniku silnika. Jest to po to, aby widać było, że silnik się obraca.
Zdejmujemy tą właśnie pokrywę.
Pełno trawy w środku... A w zasadzie to już siana.
Trzeba to oczyścić, żeby dostrzec silnik. A zastosowano tutaj motor indukcyjny.
A skoro taki, to oczywiście musi być także kondensator rozruchowy. Przykręcony w przedniej części obudowy.
Odkręcamy śrubę trzymającą ostrze.
Jeszcze tylko kilka wkrętów i możemy już wyciągnąć silnik.
Na obracającym się wale była jeszcze zamontowana turbina do chłodzenia. Niewątpliwie przyczyniła się także do dostania tej ilości trawy do wewnątrz, którą widzieliście wcześniej. Nie wiem czy w instrukcji obsługi jest informacja o tym, aby pokrywa była regularnie otwierana, a komora czyszczona? Czy użytkownik nie ma tam w ogóle prawa zaglądać? Nie mogłem nigdzie znaleźć instrukcji obsługi do tej kosiarki. W każdym bądź razie gdyby ktoś jednak chciał ją czyścić pamiętać należy aby bezwzględnie robić to przy odłączonej wtyczce zasilania!
Silnik po demontażu.
Regulacja wysokości koszenia odbywa się poprzez przestawienie obu osi z kołami na żądany poziom. Mamy kilka ząbków do wyboru, niestety widziałem już, że kilka jest uszkodzonych... Sprężyny zapobiegają wypadnięciu osi. Rozwiązanie proste, choć z punktu widzenia użytkownika niezbyt komfortowe. Dużo lepiej sprawdza się dźwignia umieszczona w dogodnym miejscu na górze, ustawiająca jednocześnie wysokość wszystkich kół. Szczególnie jeśli z tej regulacji musimy korzystać często. Przykładowo na nierównej powierzchni zdarza się, że musimy podnieść wysokość, bo nóż jest zbyt nisko.
A jeżeli kogoś interesuje jak ściągnąć koła, to w pierwszej kolejności podważamy plastikowe zaślepki, następnie ściągamy zabezpieczenie z osi - przy demontażu może się odkształcić, warto zastosować nowe przy ponownym składaniu.
Fajne? Ranking DIY