karolark napisał:Ma znaczenie i to ogromne.
No ale jakie, wytłumacz?
Co do korekty licznika to było tylko takie ustalenie:
"...zmuszony był do naprawy pojazdu, w toku której okazało się, że przebieg silnika został najprawdopodobniej zaniżony, a silnik jest zużyty i nadaje się do wymiany..."
Czyli prawdopodobnie zaniżony a nie na pewno.
Nie chcę absolutnie tu bronić sprzedawcy bo prawdopodobnie w momencie sprzedaży wiedział że silnik to już totalny złom i bardzo dobrze że zapadł taki wyrok a nie inny.
Chodzi mi o to że te przepisy są chore i moim zdaniem wcale nie są bardziej restrykcyjne w stosunku do handlarzy niż w stosunku do prywatnych osób. A moim zdaniem powinny głównie dotyczyć handlarzy i powinna być też konkretna lista wad ukrytych (lub nie) które bezdyskusyjnie podlegają rękojmi.
To jest też dość kuriozalne stwierdzenie w tej całej sprawie:
"...K. S. (sprzedający samochód w imieniu pozwanego) poinformował powoda, że zapalenie się kontrolki „check engine” może być skutkiem przepalenia się lampki..."
Czyli sprzedawca już coś tam kręcił ale też dziwne że kupujący dał się na to nabrać.
Druga sprawa która tu pogrążyła sprzedawcę to że twierdził że kupujący gdzieś tam niby sprawdził stan techniczny w momencie zakupu czego już sąd nie potwierdził w toku postępowania.