logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Odstąpienie od umowy kupna auta od osoby prywatnej – wady ukryte, wprowadzenie w błąd

szumix91 04 Maj 2025 18:25 3399 33
REKLAMA
  • #1 21538914
    szumix91
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Cześć, kupiłem auto od osoby prywatnej, która zapewniała mnie, że samochód jest zdrowy, nieuszkodzony, nic nie cieknie i że „mechanik wszystko sprawdził – wszystko okej”. Wspomniał tylko, że ktoś lekko dojechał mu w tył, ale że to nie miało wpływu na stan auta. Powiedział też, że hak jest „zdjęty”, nieuszkodzony.

    Po zakupie wyszły na jaw poważne problemy:

    Tylna część auta jest wygięta tak bardzo, że dotyka butli gazowej, co w mojej ocenie zagraża bezpieczeństwu. Hak jest zgięty, co świadczy o znacznej sile uderzenia – zdecydowanie więcej niż „lekki kontakt”.

    Auto ma również wyciek oleju, choć sprzedający zapewniał, że „nic nie cieknie, wszystko suche”.

    Samochód przeszedł przegląd techniczny 15 dni przed sprzedażą, co przy tym stanie technicznym budzi podejrzenia. Na wszelkie pytania zbywał mnie, mówiąc, że „mechanik oglądał – wszystko w porządku”. Nie znam się na samochodach, nie jestem mechanikiem i niestety 1 maja nie miałem jak podjechać na stację diagnostyczną, żeby to dokładniej sprawdzić. Obejrzałem auto z zewnątrz i od spodu, ale bez podnośnika i wiedzy nie miałem szans wykryć takich rzeczy. Wiem, że teraz już takiego błędu nie popełnię.

    Czy w tej sytuacji mogę: odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy? Powołać się na wprowadzenie w błąd lub podstęp?
  • REKLAMA
  • #2 21538927
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23458
    Pomógł: 1901
    Ocena: 6622
    Raczej będzie ciężko.
  • #3 21539002
    Ktoś_tam
    Poziom 40  
    Posty: 5225
    Pomógł: 502
    Ocena: 2815
    szumix91 napisał:

    Czy w tej sytuacji mogę: Odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy? Powołać się na wprowadzenie w błąd lub podstęp?

    Owszem możesz odstąpić, ale może to być nieskuteczne jeśli sprzedający się nie zgodzi.
    Piszesz że nie jesteś mechanikiem i nie znasz się na samochodach. Sprzedający może to samo powiedzieć. Uderzenie w hak ma to do siebie że bardzo często nie ma uszkodzeń powierzchownych np uszkodzony zderzak. Siły rozchodzą się po elementach konstrukcyjnych. Skoro nie było widocznych uszkodzeń (a mogło ich nie być widać) to dla zwykłego użytkownika może to być lekkie dojechanie.
    Piszesz że hak jest wygięty i o 1 maja gdzie nie mogłeś sprawdzić stanu auta. No ale chyba aby stwierdzić wygięcie haka to chyba nie trzeba być mechanikiem?
    Olej cieknie czy się tylko "poci"? Jak cieknie to mogłeś to zobaczyć, jak się poci ale nie kapie to przegląd bez problemu przejdzie.
  • #4 21539016
    szumix91
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Trochę źle to też napisałem, hak był zdjęty, ten element, co wystaje, a belka pod zderzakiem krzywa. W opisie też nie było nic o tym wzmianki. No wiem, zawaliłem tu, że na słowo uwierzyłem. W opisie też było, że auto nieuszkodzone. Oleju nie było widać z pozycji "leżącej" i od góry samochodu.
  • #5 21539025
    tzok
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 38669
    Pomógł: 3162
    Ocena: 6426
    Nie ważne co sprzedający powiedział, bo zapewne nie masz na to żadnych świadków, ani nie nagrywałeś tej rozmowy (choć miałeś/masz takie prawo), ważne co jest napisane w umowie kupna-sprzedaży. Oczywiście możesz próbować wytoczyć sprawę cywilną ale w mojej ocenie to kupujący powinien wiedzieć co kupuje, a jeśli się nie zna, to może zlecić komuś ekspertyzę. Takie sprawy to słowo przeciwko słowu, choć teoretycznie prawo jest po Twojej stronie.

    Czy w umowie jest wzmianka o uszkodzeniu tylnej części pojazdu? Jeśli nie, a jak sam piszesz jest ona widoczna, bo wnęka koła zapasowego jest wgięta, to sprzedający się wszystkiego wyprze i stwierdzi, że to Ty miałeś też szkodę, a teraz próbujesz wyłudzić od niego pieniądze/zwrócić mu uszkodzony samochód.
  • #6 21539029
    szumix91
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Mam świadka, żona była ze mną. Nie mam nic takiego w umowie. Tylko że wspominał o tym dojechaniu w tył, ale to na pytanie, dlaczego schodzi lakier z zderzaka.
  • #7 21539053
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23458
    Pomógł: 1901
    Ocena: 6622
    Żona to nie jest świadek bo jest z tobą związana to samo jakiś kolega z pracy, znajomy.
  • REKLAMA
  • #9 21539065
    szumix91
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Kwota to 16 tys. złotych. Wujek, który zobaczył to, mówi, że mogą też być uszkodzone podłużnice, bo są na samych końcach wygięte do środka. Jutro też podjadę do mechanika, skąd ten wyciek jest i czy jest to coś poważnego.
  • #10 21539232
    Kantylena
    Poziom 24  
    Posty: 783
    Pomógł: 18
    Ocena: 222
    Ja tutaj nie widzę żadnych wad ukrytych.
    Na przyszłość to warto skorzystać z firmy które za kogoś oglądają auto i przedstawiają pełen raport, a nie kupować w ciemno bo coś sprzedający mówił, zapewniał.
    Samochód za 3 wypłaty to raczej szkoda czasu i nerwów na zabawy w kotka i myszkę.
  • #11 21539263
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #12 21539323
    stasiekb100
    Poziom 31  
    Posty: 2042
    Pomógł: 114
    Ocena: 446
    Ja też kilka lat temu kupowałem samochód. Obejrzałem jeden, drugi, już te wycieczki kosztowały mnie 1500 PLN. Oglądałem dosyć szczegołowo, i stwierdziłem że kazdemu coś brak, coś trzeba dołożyć. Więc wyszukałem najtańszy w tym modelu i stwierdziłem że zaoszczędzone pieniądze można go remontować.
    Drugi raz znajomy mnie wziął jako osobę coś tam się znającą na zakup samochodu. Kupił, za pół roku byliśmy tym samochodem 300 km. Ja wracałem on wracał drugim. Wróciłem zgasiłem poszedłem spać. Rano on chce gdzieś jechać, samochód nie zapala. Zaraz pretensje do mnie, co ja im wybrałem, oni już bedą sprzedawać, a jeszcze jakiś wuj zobaczył czerwony silikon pod miską olejową, to myślałem że mnie ugryzie, co im doradziłem.
    Wiecie co się stało: rozmiekł oring przy pompce paliwa w zbiorniku. Wymieniłem ten oring, i samochód sprawny.
    Teraz do autora. Przy zakupie nie widzi się wszystkiego. Równie dobrze możesz nim 20 lat jeździć i nic się nie będzie działo. W momencie zakupu miałeś świadomość że strzelony w tył. Przyjrzyj się na spokojnie reszcie, bo możesz oddać, a drugi kupisz i też będzie coś miał innego. Blachę można wyprostować, co by o butlę nie tarła i tyle. Myślę że z tego powodu był sprzedany. Statystycznie mała szansa że dwa razy te samo auto walone w tył. Pojedź raczej do kilku blacharzy, niech wycenią ile wyremontowanie tego będzie kosztować. Wtedy przekalkulować koszt zakupu następnego i koszt oddania tego. Nie wiemy czy zapłaciłeś niską cenę, srednią czy wysoką dla tego modelu.
  • REKLAMA
  • #13 21539346
    user64
    Poziom 35  
    Posty: 3527
    Pomógł: 219
    Ocena: 689
    Dokładnie. Nie ma co się denerwować, bo każdemu coś dolega. Jedz na warsztat, niech ktoś znający się to obejrzy. Auto w okolicy pełnoletności więc trudno oczekiwać stanu jak z salonu.
  • #14 21539350
    szumix91
    Poziom 3  
    Posty: 5
    Te samochody, jak widzę, chodzą od 9 tys. do 18 tys., pojadę dziś do mechanika, zobaczymy, co mi powie. Ale sam hak, jak już wygięty, to chyba nie powinno przejść przeglądu?
  • #15 21539374
    user64
    Poziom 35  
    Posty: 3527
    Pomógł: 219
    Ocena: 689
    A czemu nie?
  • #16 21539397
    bednarus3
    Poziom 17  
    Posty: 737
    Pomógł: 35
    Ocena: 78
    Zakup jakiegokolwiek samochodu, nawet stosunkowo starego, to są emocje. Jak już one opadną, proszę się przyjrzeć pojazdowi jeszcze raz na spokojnie. Za wskazane przez autora pieniądze, to raczej już tylko kilkunastoletnie auto da się kupić. Wycieki z silnika, to nic nadzwyczajnego w takich autach. Tym bardziej nie jest to wada ukryta, bo da się je zauważyć z zewnątrz. Nawet autor znalazł te wycieki, szkoda, że po zakupie. Co do uszkodzeń od uderzenia w hak. Czy wgnieciona jest wnęka koła zapasowego, w której znajduje się obecnie butla LPG, w taki sposób, że blacha dotyka butli wewnątrz auta, czy raczej wgięta jest tylko belka haka, która dotyka zewnątrz tej wnęki? Wracając do pytania, uszkodzenia haka to też nie jest wada ukryta. Także proszę jeszcze raz obejrzeć na spokojnie całe auto. Jeżeli faktycznie tylko jest zgięta belka haka, to ją lekko wyprostować, aby nie obcierała o wnękę i zabezpieczyć to miejsce, żeby nie wdawała się korozja. Natomiast wycieki z silnika, to jest nieodzowna część przy zakupie kilkunastoletniego auta. Należy je po zakupie wyeliminować i tyle.
  • #17 21539398
    tesla97
    Poziom 20  
    Posty: 505
    Pomógł: 22
    Ocena: 156
    Zakładaj sprawę cywilną. Po jakichś 5-10 latach może wyjdzie na twoje. Tylko pamiętaj, że przez ten czas auto musi pozostać w stanie niepogorszonym czyli garażowanie "pod chmurką" odpada.
  • #18 21539464
    tzok
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 38669
    Pomógł: 3162
    Ocena: 6426
    Posłuchaj sam siebie - sprzedawca ma świeżo podbity przegląd i pisemną umowę z Tobą. Żaden z tych dokumentów nie wspomina nic o uszkodzeniu tyłu. Ty masz tylko słowo, że kupiłeś już uderzony, on ma dokumenty (od diagnosty i podpisaną przez Ciebie umowę), że sprzedał Ci sprawny. Mogłeś "przycofać" w jakiś słup albo ścianę przecież już po zakupie.
  • #19 21539530
    gklub
    Poziom 34  
    Posty: 1679
    Pomógł: 290
    Ocena: 706
    >>21539350
    Zwykle hak/wspornik mocowany jest do węzłów konstrukcyjnych nadwozia.
    Zgięcie zamontowanego wspornika może być przesłanką do pomiarów geometrii nadwozia.
    Czasem w necie są dostępne wymiary.
    Używałem kupując auto w latach 90-tych - popularne były ulepki z 2-3 różnych aut ;)
  • #20 21539611
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17700
    Pomógł: 1569
    Ocena: 6616
    Już dajcie spokój. Spora część aut tak jezdzi po pocałunku w dupkę i nikt nie płacze.
  • #21 21539625
    sigwa18
    Poziom 43  
    Posty: 11742
    Pomógł: 1169
    Ocena: 3273
    Kłania się podstawa przy kupnie czyli obejrzenie auta od spodu na kanale czy podnośniku. Teraz widzały galy to ty masz problem.
  • #22 21539637
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #23 21539759
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30173
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4290
    Kupiłeś pospiesznie a pośpiech to zły doradca. Nie kupuje się od nieznajomego bez postawienia auta na kanał u swojego mechanika.
    szumix91 napisał:
    Czy w tej sytuacji mogę: odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy? Powołać się na wprowadzenie w błąd lub podstęp?
    Ja bym spróbował, mając świadomość, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż sprzedający oleje żądanie. Jeżeli masz zaprzyjaźnionego adwokata to odżałuj 200-300zł złotych albo butelkę dobrego alkoholu i niech wysmaruje do niego pismo o skutkach podstępnego zatajenia wady sprzedawanego pojazdu. Może się wystraszy i odstąpi od umowy lub obniży cenę.
  • #24 21539836
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17700
    Pomógł: 1569
    Ocena: 6616
    niewidoczny13 napisał:
    andrzej20001 napisał:
    Już dajcie spokój. Spora część aut tak jezdzi po pocałunku w dupkę i nikt nie płacze.


    Do czasu az znow ktos nie zaparkuje ponownie.
    Bo wtedy bedzie trzeba wycinac pasazerow z tylu.
    Oby jeszcze bylo co.

    Tak sie to fajnie pisze. Uderzony lekko z tylu.
    Auto z zamontowanym hakiem nie gnie sie tak jak auto bez haka.
    Ono sie lamie tam gdzie mocowanie haka sie konczy w podluznicy.

    Serio ??? Tył zawsze jest papierowy . Tu czary nie pomogą. Tu jest ważna ekonomia produkcji. Nie ma i nie będzie stref zgniotu itd..

    Kiedyś paliły sie auta w usa uderzone w tył bo nie opłacało się blaszki za 3 dolary montować aby jakaś śruba nie dziurawiła zbiornika paliwa. Iluś ludzi zginęło. Dopiero pozew zbiorowy i gruby hajs zmusił koncern do poprawki. Nie ma i nie będzie zmiłuj.
  • #25 21539851
    gklub
    Poziom 34  
    Posty: 1679
    Pomógł: 290
    Ocena: 706
    dawno temu chevrolet Cruze uderzył w mój hak Westfalia na poliftowym Peugeocie 307SW.
    Byłem przekonany, że markowy hak jest mocny.
    Zdziwko, bo hak przygięty tak, że docisnął plastikowy zderzak prawie do tylnego progu.
    Spodziewałem się problemów pod spodem.
    Nie widać było nic zgiętego, wszystko proste, belka mocująca prosta, zgięty jedynie sam hak.
    Bez ruszania czegokolwiek został w ciągu pół godziny bez śladu wyprostowany na 20-tonowej ramie.
    Z drugiej strony byłem pewny, że Cruze zpstanie ze zdemolowanym przodem, belką, chłodnicą itp. ale nie:
    Kierowca wyskoczył, trochę poprawił plastiki, umówił się na rekompensatę i pojechał :)
  • #26 21540000
    user64
    Poziom 35  
    Posty: 3527
    Pomógł: 219
    Ocena: 689
    Bo i tak ma być przecież. Elementów nie robi się z torów kolejowych jak kiedyś, bo i cel teraz jest inny.
  • #27 21540039
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #28 21540049
    stasiekb100
    Poziom 31  
    Posty: 2042
    Pomógł: 114
    Ocena: 446
    niewidoczny13 napisał:
    Ale wy nie rozumiecie ze tyl jest zlamany juz.

    Dobry jesteś. Nie widziałeś a wiesz. Nawet marki i modelu autor nie podał. Ba nawet zderzak jest cały. Widziało go dwóch właścicieli i diagnosta, a ty piszesz że tył złamany. Normalnie podważasz decyzję urzednika państwowego.
  • #29 21540145
    jarewa
    Poziom 35  
    Posty: 3091
    Pomógł: 228
    Ocena: 511
    user64 napisał:
    Bo i tak ma być przecież. Elementów nie robi się z torów kolejowych jak kiedyś, bo i cel teraz jest inny.


    Teraz cel to ochrona pasażerów i kierowcy, wiec strefy zgniotu są bardzo długie. Kiedyś puknięcie i tylko zadrapanie dziś w nowych to katastrofalne skutki bo auto/karoseria ma przyjąć zamortyzować jak największą siłę, kiedyś w tych pancernych zabiło cię "G" a dziś w nowoczesnych to te "G" ma przyjąć karoseria. Innymi słowami " walnij z główki w beton, a walnij w pudełko kartonu"
  • #30 21540153
    user64
    Poziom 35  
    Posty: 3527
    Pomógł: 219
    Ocena: 689
    No i właśnie dlatego nawet parkingowa stłuczka potrafi takie cyrki jak wygięcie haka. Ale dla niektórych to już szkoda całkowita, trumna i ogólnie wszystko trup, łącznie z osami co zrobiły sobie gniazdko w błotniku.

Podsumowanie tematu

✨ Kupujący nabył samochód od osoby prywatnej, która zapewniała o dobrym stanie pojazdu, braku wycieków i drobnym uszkodzeniu tyłu auta, które miało nie wpływać na jego stan techniczny. Po zakupie ujawniły się poważne wady: wygięta tylna część nadwozia dotykająca butli LPG, zgięty hak holowniczy oraz wyciek oleju. Sprzedający posiadał ważny przegląd techniczny sprzed 15 dni, co budzi wątpliwości co do rzetelności badania. W umowie nie było wzmianki o uszkodzeniach, a kupujący nie jest mechanikiem, co utrudnia samodzielną ocenę stanu auta. Dyskusja wskazuje, że odstąpienie od umowy jest możliwe, ale trudne bez zgody sprzedającego i dowodów na wady ukryte. Zalecane jest zlecenie ekspertyzy rzeczoznawcy z listy Ministra Infrastruktury, konsultacja prawna oraz ewentualne podjęcie kroków prawnych, w tym mediacji lub pozwu cywilnego. Wskazano, że uszkodzenia haka i tylnej konstrukcji mogą nie być uznane za wady ukryte, jeśli były widoczne lub możliwe do wykrycia przy dokładnym oględzinach, a przegląd techniczny potwierdził sprawność pojazdu. Wskazano również, że w starszych autach wycieki oleju są często normalne, a konstrukcja tylnej części pojazdu jest zwykle mniej odporna na uderzenia. W przypadku sporu konieczne jest utrzymanie auta w niepogorszonym stanie, np. garażowanie. Czas trwania postępowania sądowego może być długi, nawet kilka lat.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA