Cześć, kupiłem auto od osoby prywatnej, która zapewniała mnie, że samochód jest zdrowy, nieuszkodzony, nic nie cieknie i że „mechanik wszystko sprawdził – wszystko okej”. Wspomniał tylko, że ktoś lekko dojechał mu w tył, ale że to nie miało wpływu na stan auta. Powiedział też, że hak jest „zdjęty”, nieuszkodzony.
Po zakupie wyszły na jaw poważne problemy:
Tylna część auta jest wygięta tak bardzo, że dotyka butli gazowej, co w mojej ocenie zagraża bezpieczeństwu. Hak jest zgięty, co świadczy o znacznej sile uderzenia – zdecydowanie więcej niż „lekki kontakt”.
Auto ma również wyciek oleju, choć sprzedający zapewniał, że „nic nie cieknie, wszystko suche”.
Samochód przeszedł przegląd techniczny 15 dni przed sprzedażą, co przy tym stanie technicznym budzi podejrzenia. Na wszelkie pytania zbywał mnie, mówiąc, że „mechanik oglądał – wszystko w porządku”. Nie znam się na samochodach, nie jestem mechanikiem i niestety 1 maja nie miałem jak podjechać na stację diagnostyczną, żeby to dokładniej sprawdzić. Obejrzałem auto z zewnątrz i od spodu, ale bez podnośnika i wiedzy nie miałem szans wykryć takich rzeczy. Wiem, że teraz już takiego błędu nie popełnię.
Czy w tej sytuacji mogę: odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy? Powołać się na wprowadzenie w błąd lub podstęp?
Po zakupie wyszły na jaw poważne problemy:
Tylna część auta jest wygięta tak bardzo, że dotyka butli gazowej, co w mojej ocenie zagraża bezpieczeństwu. Hak jest zgięty, co świadczy o znacznej sile uderzenia – zdecydowanie więcej niż „lekki kontakt”.
Auto ma również wyciek oleju, choć sprzedający zapewniał, że „nic nie cieknie, wszystko suche”.
Samochód przeszedł przegląd techniczny 15 dni przed sprzedażą, co przy tym stanie technicznym budzi podejrzenia. Na wszelkie pytania zbywał mnie, mówiąc, że „mechanik oglądał – wszystko w porządku”. Nie znam się na samochodach, nie jestem mechanikiem i niestety 1 maja nie miałem jak podjechać na stację diagnostyczną, żeby to dokładniej sprawdzić. Obejrzałem auto z zewnątrz i od spodu, ale bez podnośnika i wiedzy nie miałem szans wykryć takich rzeczy. Wiem, że teraz już takiego błędu nie popełnię.
Czy w tej sytuacji mogę: odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy? Powołać się na wprowadzenie w błąd lub podstęp?