logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Wnętrze starego, 24-portowego switcha PoE Summit 300-24 po powodzi

p.kaczmarek2 25 Maj 2025 19:44 1326 4

TL;DR LABEL_AI_GENERATED

  • Wnętrze 20-letniego switcha PoE Summit 300-24 po powodzi pokazuje 24 porty Ethernet 10/100 i cztery fizyczne uplinki Gigabit Ethernet.
  • Konstrukcja opiera się na jednej dużej płycie głównej, osobnym zasilaczu oraz modułach PoE i LED; LED-y sterują rejestry przesuwne HC164A.
  • Sprzęt waży 6,4 kg i pobierał 510 W z sieci przy obciążeniu PoE 370 W.
  • Sekcja PoE wykorzystuje układ PD63000AC-0400, a komunikację Ethernet izolują transformatorki YCL PH483572; obok uplinków są też gniazda SFP i wyświetlacz 7-segmentowy.
  • Zasilacz PA-2461-1A ma 465 W, wyjścia 12 V/7,5 A i -50 V/7,5 A, aktywne PFC na ML4800CP oraz topologię forward; po zalaniu i korozji naprawa była nieopłacalna.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
Słuchaj:
  • Wnętrze rozebranego switcha sieciowego Summit 300-24 z widoczną płytą główną, wentylatorami i modułem zasilacza.
    Oto krótka prezentacja wnętrza starego, 20-letniego switcha; Summit 300-24 oferuje 24 porty Ethernet 10/100 oraz cztery fizyczne porty uplink Gigabit Ethernet (dwa aktywne i dwa zapasowe). Switch trafił do mnie 25 dni po powodzi a przez ten czas stał w mule, więc tutaj pokażę tylko jak on jest zbudowany, tym bardziej, że prędkość portów 10/100 nie czyniła jego naprawy opłacalnej.
    Przygoda zaczyna się od płukania, czysta woda i tak już bardziej mu nie zaszkodzi na tym etapie:
    Stary, zanieczyszczony fioletowy switch sieciowy oraz przewody leżące w wannie z resztkami błota. Przedni panel 24-portowego switcha sieciowego Extreme Networks Summit 300-24, zabrudzony mułem i osadem po powodzi.
    Nawet porty Ethernet były pozatykane mazią.
    Zaraz zajrzymy do wnętrza, ale jeszcze przytoczę krótką notę katalogową tego urządzenia; całość jest datowana na 2004 rok:
    Ulotka prezentująca switch Extreme Networks Summit 300-24 z 24 portami Ethernet i czterema portami uplink. Strona katalogowa prezentująca specyfikację switcha Extreme Networks Summit 300-24, opisana w języku angielskim. Strona katalogowa prezentująca specyfikację techniczną i funkcje switcha Extreme Networks Summit 300-24.
    Strona z danymi technicznymi switcha Extreme Networks Summit 300-24, zawierająca informacje o parametrach środowiskowych, zużyciu energii, normach i protokołach obsługiwanych przez urządzenie. Ulotka danych technicznych przełącznika Summit 300-24 z listą obsługiwanych protokołów i funkcji. Katalogowa specyfikacja techniczna przełącznika sieciowego Summit 300-24 firmy Extreme Networks, zawierająca główne cechy, funkcje, opcje i akcesoria.
    Sprzęt jest dość ciężki - waży 6.4 kg. Całość jest w stanie pobrać 510 W z sieci przy obciążeniu PoE 370 W.
    Wnętrze, po wstępnym płukaniu:
    Wnętrze otwartego, zabrudzonego po zalaniu switcha sieciowego z widoczną płytą główną i elementami korozji. Otwarta obudowa starego switcha sieciowego myta wodą prysznicową w wannie, widoczne płytki PCB i okablowanie. Wnętrze rozebranego switcha sieciowego Summit 300-24 z widoczną płytą główną, wentylatorami i modułem zasilacza.
    Widzimy tutaj już jak zbudowany jest taki switch. W środku jest jedna, duża płyta główna na której przeważa montaż powierzchniowy. Po jej prawej i lewej stronie są wentylatory od chłodzenia. Z tyłu switcha mamy całkowicie osobny moduł, który jest zasilaczem sieciowym, a po jego prawej stronie jest dodatkowa płytka, być może od załączania zasilania. Tabliczka znamionowa:
    Tabliczka znamionowa z ostrzeżeniami i danymi technicznymi starego switcha Extreme Networks.
    Kontynuujemy demontaż;
    Zbliżenie na róg obudowy metalowej urządzenia sieciowego z fioletowym panelem i śrubami na tle drewnianego blatu.
    Zbliżenie na złącze zasilania zapasowego w starym switchu sieciowym, z opisem napięć i prądów.
    Demontaż zasilacza:
    Zdjęcie przedstawia rozebrany zasilacz sieciowy i moduł przetwornic ze switcha Summit 300-24, z widocznym okablowaniem, radiatorami i wnętrzem urządzenia. Widok zdemontowanego zasilacza i wentylatora wewnątrz starego switcha sieciowego Summit 300-24 na drewnianym blacie. Zdemontowany, zabrudzony zasilacz wewnątrz starego switcha Summit 300-24, leżący na drewnianym blacie.
    Stan złącz i śrubek nie jest zachęcający - widać ślady korozji:
    Zbliżenie na wnętrze starego switcha sieciowego, widoczne zabrudzone przewody, płytka PCB i aluminiowe radiatory. Zbliżenie na złącze przewodów zasilających na płycie głównej switcha, widoczne ślady korozji i zabrudzenia.
    W jednym z portów uplink był wciąż moduł SFP (Small Form-factor Pluggable) używany do transmisji danych przez światłowód.
    Moduł SFP optyczny marki Optic leżący na drewnianym blacie, z widocznymi śladami korozji.
    24 porty Ethernet przykrywa moduł z diodami LED, który jest zrealizowany w oparciu o rejestry przesuwne HC164A.
    Płyta główna starego switcha sieciowego z widocznymi portami Ethernet oraz częściowo zdemontowanymi modułami elektronicznymi. Zbliżenie na zardzewiałe porty Ethernet oraz płytkę drukowaną z układami elektronicznymi w starym switchu sieciowym. Zbliżenie na płytę główną switcha sieciowego z widoczną korozją na złączach portów Ethernet i modułem LED.
    Pod płytką z LEDami kryje się kolejny nakładany moduł:
    Zbliżenie na płytę główną starego switcha sieciowego z widocznym modułem portów Ethernet, na których widoczna jest rdza i ślady korozji. Zbliżenie na płytkę drukowaną z układem scalonym PD64012, rezystorami i kondensatorami. Zbliżenie na fragment płytki drukowanej ze starym układem PD63000AC oraz elementami elektronicznymi powierzchniowymi.
    Zbliżenie na płytę główną starego switcha sieciowego z widocznymi układami scalonymi i elementami elektronicznymi. Zbliżenie na fragment płytki drukowanej switcha z widocznymi kondensatorami, przekaźnikami i złączem zasilania -48V.
    Ta płytka zbudowana jest w oparciu o PD63000AC-0400 i odpowiada za POE, czyli dostarczenie zasilania do urządzeń pobierających je poprzez porty Ethernet. Przy złączu widać podane wartości prądu i napięcia (-48 V i 8.4 A), co nawet po przemnożeniu daje mniej więcej te ich 370 W, no, 400 W z noty katalogowej.
    Demontujemy dalej:
    Płyta główna starego switcha sieciowego z widocznym modułem diod LED oraz elementami elektronicznymi. Porty Ethernet na płycie głównej starego switcha z widocznymi śladami korozji i komponentami elektronicznymi. Zbliżenie na płytę główną switcha sieciowego z widocznymi układami scalonymi YCL PH483572 i aluminiowymi radiatorami.
    No i tutaj mamy już sekcję komunikacyjną. Świadczą o tym transformatorki sygnałowe separujące sygnały YCL PH483572. Podobne widać przy portach uplink. Ethernet wymaga tego typu izolacji, ponieważ wykorzystuje separację galwaniczną do m. in. ochrony przed przepięciami, różnicą potencjałów, zakłóceniami, itd. Niekiedy spotyka się też porty Ethernet ze zintegrowanym transformatorkiem, tzw. "magjack", tu takich nie ma.
    To teraz złącza uplink, dwa zwykłe i dwa na światłowód. Obok też jest wyświetlacz 7-segmentowy, dwucyfrowy, pewnie od kodów błędów:
    Fragment płyty głównej starego switcha z widocznymi portami RJ45 i SFP, pokrytymi śladami korozji.
    Fragment zielonej płytki PCB z widocznym dwucyfrowym wyświetlaczem 7-segmentowym i portami Ethernet.
    Te zwykłe to 1000BASE-T RJ45, dwa obok to gigabitowy światłowód.
    Zworki od trybów monitorowania UART (PoE UART, Host UART) oraz debugowania POE.
    Fragment płytki drukowanej ze złączem, układem scalonym i tasiemką przewodową. Zbliżenie na fragment płytki drukowanej switcha z widocznymi zworkami JP10 i JP11 oraz opisami ustawień trybów monitorowania i debugowania PoE. Fragment płytki drukowanej switcha sieciowego z widocznymi kośćmi pamięci ESMT, kondensatorami elektrolitycznymi oraz tabelą z opisem zworek.
    Ten układ CY2309N w tle też ciekawy, z tego co widzę to bufor do rozdzielania sygnału zegarowego.
    Fragment płyty głównej switcha z widocznym aluminiowym radiatorem oraz czterema kośćmi pamięci DRAM ESMT. Fragment płytki drukowanej switcha z widocznymi kondensatorami, dużym aluminiowym radiatorem i układami pamięci DRAM ESMT.
    ESMT M12L64322A to oczywiście kości pamięci DRAM - sama ich lokalizacja to sugeruje, jest ich kilka i sa wokół procesora. W tym konkretnym przypadku RAM zgodny jest ze standardem JEDEC, zasilany jest napięciem 3.3V a jego organizacja to 512K x 32 bity x 4 banki.
    W tle widać jakieś mniejsze lub większe przetwornice, pewnie step down:
    Zbliżenie na fragment płytki drukowanej switcha 24+2G PoE, widoczne kondensatory elektrolityczne, cewka i radiator aluminiowy.
    Intel EVT24POE TE28F128 to z kolei kości pamięci Flash (pamięć nieulotna), rozmiar 128MBIT, napięcie pracy 3V.
    Zbliżenie na płytę główną starego switcha sieciowego z widocznymi radiatorami i układami scalonymi. Fragment płyty głównej starego switcha sieciowego z widocznymi kondensatorami, chipami Intel oraz elementami zasilacza.
    No i skoro tu już jesteśmy, to trudno nie wspomnieć o głównej sekcji zasilania (poza zasilaczem), gdzie mamy kilka potężnych przetwornic step down generujących niskie napięcia dla pozostałych układów:
    Fragment wnętrza switcha sieciowego z widocznymi elementami elektronicznymi, w tym kondensatorami, tranzystorami i baterią litową. Zbliżenie na fragment płytki drukowanej z elementami elektronicznymi, widoczne kondensatory, tranzystory MOSFET CEB7030L i układ scalony RT9203.
    To nie są żadne malutkie przetwornice ze zintegrowanym kluczem - tu mamy osobno potężne MOSFETy, oczywiście na wylewce miedzi, pracującej jako radiator, dokładniej dwa CEB7030L:
    Fragment noty katalogowej tranzystora MOSFET CEB7030L z zaznaczeniem parametrów i schematem wyprowadzeń.
    Steruje nimi RT9203.
    Strona katalogowa układu RT9203/A Richtek z opisem, cechami i schematem wyprowadzeń.
    Schemat aplikacyjny przetwornicy step-down z wykorzystaniem układu RT9203/A, dwóch tranzystorów MOSFET oraz elementów pasywnych.
    Patrzymy dalej. W okolicy tu jest jeszcze moduł, który najpierw przypominał mi przekaźnik, ale nic bardziej mylnego...
    Zbliżenie na płytę główną switcha z widoczną baterią litową M4T28-BR12SH1 oraz układami scalonymi Intel i ST.
    M4T28-BR12SH1 Timekeeper Snaphat Lithium Battery. To bateria 2.8 V, do pamięci M48; 48 mAh.
    Ta bateria nakładana jest na... pamięć RTCM48T35AV, dokładniej: 5V, 256Kbit (32Kb x 8) TIMEKEEPER® SRAM:
    Zbliżenie na płytę główną starego switcha z widocznymi układami scalonymi Intel TE28F128, kondensatorami i uszkodzonym elementem elektronicznym. Zbliżenie na fragment płytki drukowanej starego switcha sieciowego z widocznymi kondensatorami i uszkodzonym układem scalonym. Zbliżenie na płytę główną switcha z układem RTCM48T35AV i widocznymi śladami zanieczyszczeń lub korozji.
    Nota katalogowa:
    Strona katalogowa układu ST M48T35/M48T35Y z opisem funkcji i grafiką przedstawiającą wygląd obudów układów.
    Jeszcze zdjęcia PCB z większej odległości:
    Zbliżenie na zabrudzoną i pokrytą śladami korozji płytkę PCB po powodzi, z elementami SMD. Płyta główna switcha sieciowego z widocznymi radiatorami, kondensatorami i układami scalonymi. Spód dużej zielonej płyty PCB wyjętej ze starego switcha sieciowego, widoczne ślady zabrudzeń i osadów.
    Ostatecznie nawet nie sprawdziłem jakie tam CPU jest, choć miałem to zamiar zrobić. Podobnie z układami switcha Ethernet przy portach.

    No i został jeszcze zasilacz. Krótko próbowałem go suszyć i odpalać, ale jest całkiem martwy.
    Wnętrze starego zasilacza impulsowego Lite-On z widocznymi komponentami i śladami zabrudzeń oraz korozji. Zbliżenie na tabliczkę znamionową zasilacza Lite-On model PA-2461-1A o mocy 465 W. Zbliżenie na wnętrze zasilacza switcha sieciowego, widoczne elementy to żółty transformator, miedziana cewka i oznaki korozji na śrubach.
    Jest to zasilacz PA-2461-1A o maksymalnej mocy 465 W. Napięcia wyjścia to 12 V (7.5 A) i -50 V (7.5 A).
    Zasilacz jest masywny, ekranowany i dobrze chłodzony - aluminiowe radiatory utrudniają dostanie się do środka.
    Zbliżenie na wnętrze zasilacza switcha, widoczne są elementy indukcyjne, transformator i mocowanie. Metalowa obudowa zasilacza po demontażu, widoczna na drewnianym blacie roboczym. Zbliżenie na wnętrze zasilacza z widocznymi kondensatorami elektrolitycznymi, przewodami oraz śladami zabrudzenia i korozji.
    Demontaż jest trudniejsze niż w przypadku np. zasilaczy od laptopa.
    Zbliżenie na wnętrze zasilacza elektronicznego z widocznymi śladami korozji oraz brudu. Zabrudzona płytka drukowana zasilacza, pokryta osadem i resztkami błota, po powodzi. Wnętrze rozebranego switcha pokrytego błotem i kurzem po zalaniu, widoczna płyta PCB oraz obudowa.
    Pokazywany tu zasilacz wcale nie przypomina chińskich budżetówek które czasami były już pokazywane na forum. Na wejściu jest odpowiedni, bogaty zestaw filtrów, też z zabezpieczeniem przed przepięciami, a dalej mamy osobno przetwornicę główną oraz standby 5V. Samej głównej przetwornicy nie analizowałem, choć myślę, że moc zasilacza jest zdecydowana za duża na flyback i pewnie tu mamy jakiś półmostek lub coś podobnego. Ciekawe, czy całość miała pasywne czy aktywne PFC.
    Wyjęty moduł zasilacza impulsowego z widocznymi śladami korozji i brudu na elementach elektronicznych. Dwa tranzystory mocy 20N60S5 na radiatorze, mocno zabrudzone błotem i śladami korozji, po powodzi. Wnętrze zasilacza zasilającego ze śladami korozji i zabrudzeń po zalaniu, przedstawiające elementy elektroniczne na płytce drukowanej.
    Tranzystory są tak skorodowane, że nawet ich nóżki pękają, ale przynajmniej widać, że były tu 20N60S5.
    Wyciąg z dokumentacji tranzystora MOSFET SPW20N60S5: parametry kluczowe, obudowa PG-TO247 i schemat wyprowadzeń.
    Ten mały transformatorek, to mam wrażenie, że jest od sterowania bramek tranzystorów - GDT - Gate Drive Transformer.
    Zbliżenie na uszkodzony zasilacz impulsowy LiteOn z odsłoniętymi elementami elektronicznymi i widocznymi śladami korozji. Fragment zdemontowanego zasilacza z płytą PCB, elementami elektronicznymi i pękiem przewodów. Fragment zasilacza impulsowego pochodzącego ze starego switcha, widoczne zakurzenie i ślady zanieczyszczeń na elementach elektronicznych.
    Tu widać jednak układy scalone, m. in. ML4800CP, LM339AN, 817C, TNY264PN. TNY to kontroler małego zasilacza flyback, pewnie to ten od standby.
    Wyciąg z dokumentacji układu scalonego rodziny TNY263-268 TinySwitch-II z uproszczonym schematem aplikacyjnym.
    ML4800CP opisywany jest jako "Power Factor Correction and PWM Controller", czyli jednak mamy tutaj aktywne PFC.
    Fragment noty katalogowej kontrolera ML4800, opisujący jego funkcje oraz zastosowanie w zasilaczach impulsowych.
    Schemat budowy - ten układ zarówno obsługuje przetwornicę PWM i PFC:
    Schemat blokowy układu scalonego z wydzielonymi sekcjami: korygowania współczynnika mocy oraz modulatora szerokości impulsu (PWM).
    Kilka zdjęć więcej:
    Wnętrze zasilacza z wyraźnymi śladami zabrudzenia i korozji, widocznymi cewkami oraz aluminiowym radiatorem. Zbliżenie na uszkodzony i skorodowany zasilacz ze starego switcha, widoczne elementy elektroniczne i ślady zabrudzeń. Zbliżenie na zanieczyszczony i skorodowany moduł zasilacza elektronicznego z widocznymi elementami pokrytymi osadem.
    Miałem jeszcze analizować dalej, ale tak się składa, że po prostu udało się znaleźć schemat:
    PA-2461...pdf (23.37 MB)Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    A więc topologia forward.

    Na koniec dodam, że sprzęt oczywiście złomowałem, po powodzi to tym bardziej nie mam miejsca tego trzymać. Zachowałem sobie jedynie moduł przetwornic:

    Płytka drukowana wycięta z obudowy za pomocą pomarańczowej szlifierki kątowej, położona na podłodze z płytek ceramicznych.
    Oczywiście całość działa i zapewnia 3.3V:
    Pomiar napięcia multimetrem na płytce drukowanej – wyświetlacz pokazuje 3,4592 V. Moduł przetwornicy z płytki PCB pochodzący ze starego switcha sieciowego, z widocznymi kondensatorami i tranzystorem CET CEB7030L.
    Zbliżenie na fragment płytki PCB ze starego switcha sieciowego z widocznymi elementami SMD, w tym MOSFET CEB7030L. Fragment płytki drukowanej z widocznym złączem zasilania, opisami 12V i GND oraz dwoma kondensatorami.
    Częstotliwość pracy ponad 300 kHz:
    Ręka trzymająca sondę multimetru, który mierzy częstotliwość 317,77 kHz na płytce elektronicznej z kondensatorami. Ekran oscyloskopu Rigol DS1054Z z widocznym przebiegiem prostokątnym oraz zmierzonymi parametrami sygnału.
    Moduł jest pokaźny, ale też jest w stanie zapewnić odpowiedni prąd - w tym switchu z tego co widziałem to większość w środku układów jest na 3.3V, w tym też pamięci. Nie ma osobnych linii 1.2V itd.

    Podsumowując, to było wnętrze 20-letniego switcha. Próby reanimacji nie podejmowałem, bo nie było warto oraz nie było warunków, ale może chociaż ta prezentacja kogoś zainteresuje. Mnie najbardziej zaciekawiła ta bateria litowa "czapeczka" na układ podtrzymania zegara, a Was? Czy korzystaliście z tego typu większych switchy, a jeśli tak to do czego?

    Fajne? Ranking DIY
    Pomogłem? Kup mi kawę.
    O autorze
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Offline 
    Inżynier programista z wieloletnim doświadczeniem embedded i full stack developer.
    Specjalizuje się w: embedded, Full-Stack Developer
    p.kaczmarek2 napisał 14784 postów o ocenie 12925, pomógł 659 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #2 21560218
    TechEkspert
    Redaktor
    Posty: 7328
    Pomógł: 17
    Ocena: 5700
    Mnie zainteresowała nakładka PoE, to albo okres przejściowy albo plan producenta na dwie wersje.
    Nakładka LED również nie jest typowa, często spotykane są plastikowe światłowody trafiające w LED na PCB.

    Natomiast RTC w wbudowanym akumulatorem pojawiają się w różnych konstrukcjach i robią tyle dobrego co złego...
    Wprawdzie taki przełącznik będzie miał prawidłowy czas po restarcie lub utracie zasilania nawet bez synchronizacji po NTP, jednak byli producenci którzy w takim układzie korzystali z niewielkiej pamięci SRAM podtrzymywanej napięciem akumulatora lub baterii. Gdy zawiódł taki układ uszkadzała się zapisana tam konfiguracja.

    W późniejszych konstrukcjach różnych urządzeń działanie RTC podtrzymywały superkondensatory. Myślałem, że to będzie bardzo trwałe rozwiązanie, niestety zaskoczenie było spore :)
  • #3 21560237
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Posty: 14784
    Pomógł: 659
    Ocena: 12925
    A właśnie, nakładka LED, zapomniałem podać tego w treści tematu, ale robiłem już na niej prezentacje:
    Analizujemy i uruchamiamy moduł 48 LED na rejestrach przesuwnych z Arduino - HC164A
    Co do złącz Ethernet, to z kolei był temat:
    Wnętrze gniazd RJ45 ze zintegrowanym transformatorem sygnałowym
    Aż przypominają mi się pierwsze eksperymenty z Ethernet co robiłem na studiach, jeszcze na PICu z samodzielnie wytrawianym PCB: Sterowanie świątecznymi lampkami przez sieć Ethernet - 100% DIY - PIC18F67J60
    Wciąż mam jakieś pozostałości.
    Kilka niebieskich płytek PCB oraz złącza Ethernet typu RJ45 leżące na drewnianym stole.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #4 21560761
    krzbor
    Poziom 29  
    Posty: 1783
    Pomógł: 42
    Ocena: 1072
    p.kaczmarek2 napisał:
    prędkość portów 10/100 nie czyniła jego naprawy opłacalnej

    Taki switch może być bardzo użyteczny przy kamerach IP. Tam 100mb/s jest wystarczające (kamery zwykle i tak więcej nie posiadają), tym bardziej, że upload jest 1Gb/s. O opłacalności naprawy się nie wypowiem, ale duże switche PoE tanie nie są.
  • #5 21560765
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Posty: 14784
    Pomógł: 659
    Ocena: 12925
    Z tego co widziałem to sprawny można kupić za jakieś 150 zł, więc jakbym miał się podjąć naprawy tego sprzętu, to pomijając brak warunków po powodzi, części + czas by musiały się zmieścić w tych 150 zł by to miało sens.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
Słuchaj:
REKLAMA