logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Whirlpool SPIW312L – jakie napięcie i częstotliwość zasilania kompresora?

konradrybacki 17 Sie 2025 18:07 525 20
  • #1 21637210
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Mam kompletny klimatyzator Whirlpool SPIW312L 3,4 kW zdobyty za symboliczne pieniądze.

    W roli klimatyzacji nie przyda mi się on, ponieważ tam, gdzie mógłbym go założyć, klimy używam głównie do ogrzewania, a ten akurat ma mizerne parametry na tym polu.

    Chciałbym natomiast po paru przeróbkach zrobić z niego urządzenie do podgrzewania CWU. Najchętniej pozbyłbym się całej jednostki wewnętrznej, a także elektroniki jednostki zewnętrznej, opierając się na sterowniku ZL-R200A i zasilaniu samego kompresora z falownika.

    Na kompresorze brak tabliczki znamionowej.

    Mam możliwość położenia wszystkiego na stół roboczy i zmierzenia przebiegów zasilania kompresora, ale może ktoś wie i udałoby mi się uniknąć tego całego galimatiasu. No więc pytanie — czy może ktoś wie, jakich wartości napięcia zasilania i jakiej częstotliwości można się spodziewać w przypadku kompresora w tym klimatyzatorze?
    AI: Czy na kompresorze, oprócz brakującej tabliczki znamionowej, są jakiekolwiek inne oznaczenia, numery seryjne lub naklejki, które mogłyby pomóc w identyfikacji modelu kompresora?
    Nie.
    AI: Czy wiesz, czy kompresor w tym modelu jest typu inwerterowego (BLDC), czy klasyczny (zasilany bezpośrednio z sieci AC)?
    Inwerterowy.
  • #2 21649614
    vinetu_
    Poziom 17  
    Posty: 162
    Pomógł: 15
    Ocena: 49
    Falownik musiałby być do silników BLDC, jednak w takim układzie lepiej polegać na płycie i podawać mu ramkę o wymaganym grzaniu.
    Jeśli chcesz grzać CWU przydałby sie zawór rozpręży, elektroniczny bądź termostatyczny
  • #3 21652304
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    >>21649614

    Prawdę mówiąc, jestem mocno przekonany, że w tym wypadku "inwerter BLDC" to zwykły prostownik i klucz na IGBT-ach czy innych tranzystorach. Jeżeli się mylę, to oczywiście proszę o skorygowanie.

    Z tego domniemywałbym, że zakres napięć wejściowych jest gdzieś w okolicy 230–330 V.

    Wychodzi na to, że będę musiał sprawdzić to sam.

    Można oczywiście polegać na płycie, jak piszesz - tylko kwestia opanowania protokołu komunikacyjnego między jednostkami. Nie wiem, czy chce mi się w to bawić. Tani falownik plus jakiś samorobny regulator PID na bazie jakiegoś Arduino czy innego Raspberry miałbym za grosze...
  • #4 21653084
    vinetu_
    Poziom 17  
    Posty: 162
    Pomógł: 15
    Ocena: 49
    Na początek uzupełnij braki wiedzy, bo wydasz masę pieniędzy i czasu i nic nie osiągniesz.
    Silnik BLDC jest inaczej sterowany, mimo że końcówka jest dokładnie taka sama, sprężarka nie ma czujnika Halla.
    Zobacz jak ludzie przerabiają klimy na pompy - wyjmują sterowanie z j.wew i wkładają do puszki, to najprostszy i najszybszy sposób by wykorzystać urządzenie.
    Skoro chcesz grzać tylko CWU i tak potrzebujesz max wydajności przez cały czas.
    Teraz pytanie czy potrzebujesz defrosty? będziesz grzać zimą?
    Jeśli nie to wkładasz zwykły TZR w miejsce kapilary i jazda, ustawiasz na pilocie grzanie +30, wymieniasz czujniki na rezystory i gotowe, grzejesz.
    Pamiętaj, że jeśli na dworze jest ukrop to nie rozpędzasz wentylatora do fula bo ugotujesz sprężarkę.
  • #5 21653646
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Szanowny Kolego - nie wiem, czy kolega zauważył, że pytając tutaj pragnę właśnie zdobyć tę wiedzę... Inaczej bym nie pytał. Niestety, ciężko jest i bez kawałka dobrej literatury chyba się nie obejdzie...

    Może powinienem zadać pytanie inaczej: pomijając już parametry elektryczne mojego konkretnego kompresora - to czy możliwe jest sterowanie tego typu sprężarką w układzie otwartym (bez czujnika Halla czy pomiaru back-emf) za pomocą najzwyklejszego falownika dającego przebieg sinusoidalny z napięciem międzyfazowym 230 V i trzema fazami wyjściowymi.

    Znajduję w tym temacie sprzeczne informacje - jedni mówią "tak", inni "nie bardzo", jeszcze inni "nie".

    Tymczasem moja wiedza (skromna) podpowiada, że to jednak ma szansę się udać, chociaż częściowo... A jeżeli nie - to pytanie dlaczego? Silnik zacznie się kręcić w lewo zamiast w prawo?

    Co do rozwiązania z wyciąganiem modułu z jednostki wew. plus pilot - nie chcę tak robić. Wiem, że to działa, ale to dla mnie prowizorka. Chciałbym się przy okazji czegoś więcej nauczyć o sterowaniu silnikami BLDC - skoro już mam taki przypadek - no i zrobić wszystko "prawilnie". Z tego samego powodu - raczej na ten moment odpada rozwiązanie z agregatem z uzwojeniem rozruchowym - bo inwerter już mam. Chociaż rzeczywiście, być może on/off byłby tutaj nawet lepszy.
  • Pomocny post
    #6 21653723
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Posty: 21895
    Pomógł: 2033
    Ocena: 5168
    @konradrybacki Sterowników silników BLDC za paręset złotych jest pełno. Rok temu zamontowałem taki sterownik do napędu maszyny o mocy 2,2 kW. Masz regulacje obrotów i zabezpieczenie silnika jak w zwykłym falowniku.
    https://dcmotor.en.made-in-china.com/product/...p;bv_id=1j4bq6a0uba2&pbv_id=1j4bj91b317cn
  • #7 21653913
    vinetu_
    Poziom 17  
    Posty: 162
    Pomógł: 15
    Ocena: 49
    Dla jasności, to nie był pocisk, ciałem żebyś poczytał o silnikach, by Ci to rozjaśniło i uświadomiło, oraz byś zrozumiał czym się różnią od zwykłych klatkowych.
    Dałoby Ci to obraz tego, że silnikiem potrzebujesz sterować przy pomocy back-EMF jeśli chcesz uzyskać odpowiednią sprawność i nie przegrzewać, kierunek obrotów też jest istotny jeśli nie chcesz jej zatrzeć.

    Do swojej sprężarki potrzebujesz falownika o mocy 1.3-1.5kW bo interesuje Cie tylko górny zakres, tylko tu sie rodzi pytanie "po co?", masz już wszystko, a chcesz kupować nowe, to już lepiej kupić gotowego monobloka za 4k.
    Do tego dochodzi jeszcze sterowanie wentylatorem.

    Jeśli nie chcesz wyrywać płyty j.wew to możesz kupić AHU-boxa, masz rozwiązanie profesjonalne z łatwym sterowaniem
  • #8 21687525
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    >>21653723

    Dzięki za info. Nie było problemów ze sprowadzaniem tego sprzętu z Alibaby (dawnej)? Mam złe doświadczenia - inna sprawa, że ja zamawiałem "biały proszek" (odczynniki, do laboratorium) - na cle mieli radość, jak mało kiedy, a ja trzy miechy z głowy...

    Dodano po 19 minutach:

    >>21653913

    Spoko. Tego właśnie usiłuję się dowiedzieć i dlatego pytam - niestety informacji mało... Zwłaszcza, że na tym forum napisano, że BLDC można ze zwykłym falownikiem - szukać tego wątku i posta nie będę, ale było tak. Można zgłupieć.

    Czy w ogóle warto - nie oceniam tego przez kryterium ceny. Chcę się nauczyć, pomacać, spróbować... W przyszłości będą inne projekty - pomysły już są, teraz kwestia zdobycia doświadczenia. Ostatecznie to i o zabawę chodzi - żeby ręce czymś zająć.

    Jest też i powód pragmatyczny - grzana będzie nie bezpośrednio CWU, tylko parafina w zasobniku z wężownicą dla CWU - chodzi o to, żeby górne źródło było względnie "niskotemperaturowe" bez przesadnego przewymiarowania zasobnika (brak miejsca). Ciepło właściwe wody 4,2 kJ/(kg·K), ciepło przemiany fazowej parafiny (ciało stałe - ciecz) 140–240 kJ/kg.

    Zbiorniczkiem 100–250 litrów załatwię tyle, co dużym buforem - skala nieporównywalna. A jak będę potrzebował wrzątku, to sobie dogrzeję wodę z wężownicy choćby ogrzewaczem przepływowym - od 40°C z wyjścia wężownicy do, dajmy na to, 60°C... Jeżeli projekt będzie rokował, to dojdzie też gruntowy wymiennik ciepła - 200 m rury mam gdzie zakopać.

    Z monoblokiem - woda byłaby niepotrzebnym stopniem pośrednim. Do tego dochodzą mankamenty tego rozwiązania związane z pracą na mrozie - i cały szereg innych trudności. Poza tym, jak mówiłem - chcę, żeby to było "self-made" - bo tak, po prostu.
  • Pomocny post
    #9 21687623
    jack63
    Poziom 43  
    Posty: 11802
    Pomógł: 851
    Ocena: 2832
    konradrybacki napisał:
    AI: Czy wiesz, czy kompresor w tym modelu jest typu inwerterowego (BLDC), czy klasyczny (zasilany bezpośrednio z sieci AC)?Inwerterowy.

    vinetu_ napisał:
    Falownik musiałby być do silników BLDC,

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Sterowników silników BLDC za paręset złotych jest pełno.

    Panowie i AI.
    Silniki sprężarek z klimatyzatorów nie są silnikami BLDC! To silniki z grupy PMM (Permanent Magnet Motor).
    To PMSM Sensorless. Silnik ma być zasilany sinusem a nie trapezem jak BLDC.
    Potrzebny jest trochę inny falownik niż taki do silników indukcyjnych, ale coraz więcej nowych falowników ma układy wejściowe do BEMF (odczytu siły elektromotorycznej generowanej przez niezasilone uzwojenie) oraz programy sterowania takimi silnikami.
    Także wszystko dobrze, a ja staram się wprowadzić trochę porządku w rozważania.
    vinetu_ napisał:
    Do swojej sprężarki potrzebujesz falownika o mocy 1.3-1.5kW bo interesuje Cie tylko górny zakres, tylko tu sie rodzi pytanie "po co?", masz już wszystko, a chcesz kupować nowe, to już lepiej kupić gotowego monobloka za 4k.

    I tu jest clue sprawy.
    konradrybacki napisał:
    Jest też i powód pragmatyczny - grzana będzie nie bezpośrednio CWU, tylko parafina w zasobniku z wężownicą dla CWU

    Ciekawe jak rozprowadzisz ciepło z wymiennika czynnik chłodniczy - coś (nie wiadomo ) po całej objętości parafiny???
    W "drugą strone" czyli jak odbierzesz ciepło z tej parafiny?
    Coś to się nie bardzo spina... "Genialny" projekt, który wywraca się na drobnym szczególe.
  • #10 21687637
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    >>21687623

    Jeżeli chodzi o zasobniki parafinowe, to robi się takie rzeczy. Nie jest to "genialny" projekt, ale sprawdzony, chociaż u nas mało kto o tym słyszał.

    Jest kilka kwestii. Można mieć mieszanki parafin o bardzo zróżnicowanych temperaturach zestalania. W praktyce przemiana fazowa nie musi odbywać się skokowo, tylko z pewnym "poślizgiem", w wyniku którego w stanie przejściowym uzyska się coś w rodzaju półpłynnej "zupy". Nie ma zatem obawy, że wężownica nagle znajdzie się w bryle zestalonej parafiny i nie będzie w stanie odebrać/oddać ciepła reszcie objętości, zresztą pozostała zawartość zasobnika w stanie ciekłym na to nie pozwoli.

    Sama parafina stosunkowo dobrze przewodzi ciepło, więc do ogrzania wystarczy odpowiednio duża wężownica-skraplacz na dole zbiornika. Odbiór ciepła do przemyślenia (wężownica, płaszcz).

    Wszystko ma wady i zalety. Przy dużej różnicy temperatur między zasilaniem a odbiorem CWU bardziej jednak opłaca się zwykła woda.

    Parafina kosztuje... Z drugiej strony, temperaturę przemiany fazowej można dobrać przez konkretny skład mieszanki tak, aby pompa pracowała w optymalnych dla swojej wydajności warunkach. Zasobnik parafinowy, w odróżnieniu od wodnego, będzie praktycznie wieczny. W przypadku CWU ma to duże znaczenie, bo na zasilaniu dopływa natleniona (silnie korozyjna) woda z hydroforu. Łatwiej wykonać samą wężownicę z miedzi lub karbowanej nierdzewki niż cały zbiornik. W składzie parafiny korozji galwanicznej między miedzią/nierdzewką wężownicy a czarną stalą zbiornika nie będzie.

    Oczywiście mam świadomość, że to eksperyment.

    Za wskazówki o silnikach BLDC/PMM dziękuję! Jeżeli zechcesz, Kolego, coś więcej napisać o falownikach do takich silników, będę niezmiernie wdzięczny.
  • #11 21687643
    shadowwolf87
    Poziom 11  
    Posty: 42
    Pomógł: 5
    Ocena: 9
    Szacun za zapał, ale, jak dla mnie, to za dużo kombinowania. Ja bym poszedł w jakieś prostsze rozwiązanie.
  • #12 21687688
    jack63
    Poziom 43  
    Posty: 11802
    Pomógł: 851
    Ocena: 2832
    konradrybacki napisał:
    Wszystko ma wady i zalety. Przy dużej różnicy temperatur między zasilaniem a odbiorem CWU bardziej jednak opłaca się zwykła woda.

    Właśnie, że nie. Ty patrzysz na pojemność cieplną bufora, a ja na możliwość ładowania i rozładowania bufora przy optymalnych dla PC parametrach. A optymalnym parametrem jest jak najniższa temp skraplania możliwa uzyskania przy parametrze CWU możliwym do przyjęcia przez użytkownika.
    PC ma mieć skraplanie jak najniższe aby COP było jak najwyższe.
    Woda dzięki możliwości wprowadzenia jej, przy małym zużyciu energii, w ruch (najlepiej przepływ turbulentny w strefie wymiany ciepła), daje możliwość posługiwania się małymi (2-3 K) spadkami temp na granicy ośrodków w wymienniku.
    Oczywiście nie ma nic za darmo. Większe koszty inwestycyjne i zajętość powierzchni budynku. Ew. problemy gdy istnieje ryzyko zamrożenia. Jak zwykle zady i walety. :D
    Do tego przy parafinie "robią się" dwa wymienniki zamiast jednego. Każdy ma swój spadek temperatury! Patrz wyżej.
    Także z ...jakiegoś powodu, znana od lat, parafina nie jest często stosowana jako bufor ciepła.
  • #13 21687713
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    >>21687688

    Ej, ale ja od początku pisałem, że mój zasobnik ma być "niskotemperaturowy", dokładnie z tego powodu:

    Cytat:
    PC ma mieć skraplanie jak najniższe aby COP było jak najwyższe


    No i teraz — mogę postawić bufor 1000 l na wodę — możliwie wysoki, aby uzyskać rozkład grawitacyjny cieczy z dużym gradientem temperatury. Wężownica z PC na dole pracowałaby w wodzie o możliwie niskiej temperaturze. Mogę też zrobić zasobnik parafinowy z stosunkowo niską temperaturą przemiany fazowej — ale na tyle wysoką, żeby taką wodą dało się umyć. Problemem jest skończona powierzchnia kotłowni — dodatkowych metrów pod wielki baniak niestety sobie nie wyczaruję.

    Oprócz tego cały szereg drobniejszych kwestii — które już m.in. wymieniłem. Możliwość wykonania/adaptacji zasobnika samemu (spawać umiem, 20 lat praktyki MIG/MAG/TIG/MMA), itd.

    Tak czy siak — za uwagi dziękuję — przemyślę. Nic nie jest jeszcze przesądzone.
  • #14 21687788
    jack63
    Poziom 43  
    Posty: 11802
    Pomógł: 851
    Ocena: 2832
    konradrybacki napisał:
    mogę postawić bufor 1000 l na wodę — możliwie wysoki, aby uzyskać rozkład grawitacyjny cieczy z dużym gradientem temperatury.

    Dalej nie kumasz. Duży gradient temp na wysokości bufora nie ma sensu dla PC. Mało tego jest trudny do uzyskania przy dużych przepływach koniecznych do małej delty na wymienniku.
    Do tego najlepiej jest gdy ciepło z PC jest zużywane na bieżąco. Bufor jest złem koniecznym w pewnych sytuacjach a nie celem samym w sobie.
    Małe zapotrzebowanie w stosunku do mocy minimalnej PC lub przesunięcie w czasie między tanią produkcją a max zużyciem są typowymi wskazaniami dla bufora. W innych przypadkach bufor jest tylko źródłem strat.
  • #15 21687884
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    No dobrze, może nie napisałem tego dość jasno — bufor z grawitacyjnym rozkładem cieczy oraz wężownicą zasilającą na samym dole oraz wężownicą dla odbioru ciepła przez CWU na samej górze. Żadnych wymienników płytowych i niepotrzebnego mieszania cieczy w baniaku. Tak bym to zrobił, gdybym robił bufor. Tłumaczyć, dlaczego — chyba nie muszę. Żeby zresztą nie było, że teoretyzuję — to tak zrobiłem u teścia z siedem lat temu: z zasilaniem z kolektorów, dwa baniaki po 800 l. Działa. No, ale tylko raz, więc powiedzmy, że się to nie liczy.

    Nie widzę sensu eksploatowania PC w roli ogrzewacza przepływowego... Nawet w optymalnych warunkach — nie ta moc. Przynajmniej na bazie tych podzespołów, którymi dysponuję. Zasobnik musi być. Niekoniecznie widzę też PC w roli podstawowego źródła ciepła z racji jego niskotemperaturowości. Raczej jako wspomaganie. W przypadku PC powietrze–woda dochodzi kwestia ładowania zasobnika wtedy, kiedy jest ciepło — no, ale to można pominąć, bo trudno uzależnić zużycie CWU od pogody.

    Staję więc przed kwestią: jak, osiągając maksymalną sprawność pompy ciepła powietrze–woda, zapewnić ekonomiczne zaopatrzenie w ciepłą wodę użytkową dla czteroosobowej rodziny — przy okazji możliwie eliminując rozwiązania objęte planowanym podatkiem w ramach ETS2. Dodatkowe ograniczenia gabarytowe zasobnika oraz założenie, żeby w bardzo dobrze zaizolowanym zbiorniku upchać tyle ciepła, ile się tylko da.

    Za gaz (CWU, kuchnia) płacę obecnie 600 zł za miesiąc. Jeżeli uda się z tego uciąć jakąś zasadniczą część, to uważam, że warto.
  • #16 21687913
    jack63
    Poziom 43  
    Posty: 11802
    Pomógł: 851
    Ocena: 2832
    konradrybacki napisał:
    może nie napisałem tego dość jasno - bufor z grawitacyjnym rozkładem cieczy oraz wężownicą zasilającą na samym dole oraz wężownicą dla odbioru ciepła przez CWU na samej górze. Żadnych wymienników płytowych i niepotrzebnego mieszania cieczy w baniaku. Tak bym to robił, jakbym robił bufor.

    Tzn. jak to sobie wyobrażasz??? Jakiś szkic planu, bo na razie to są opowieści z mchu i paproci. A w zasadzie chciejstwo przeczące zasadom fizyki i ekonomii.
    Szczególnie chodzi o wymiennik czynnik chłodniczy–woda. Do tego przewidywana delta na wymiennikach (wężownica to wymiennik!!!) jaka, gdy nie będzie "zbędnego mieszania"???
    PS
    Do grzania CWU trochę wyżej, tzn. tak, aby zrobić przegrzew przeciw legionelli, stosuje się kaskadowe PC.
  • #17 21687942
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Którym prawom fizyki konkretnie, Szanowny Kolego? Po co te nerwy?

    Jeżeli mówimy o buforze, co zasadniczo średnio ma związek z moim pytaniem o sterowanie silnikiem PMM, to służę wyjaśnieniem: ciepła woda leci do góry, zimna na dół — taka heca. Zbiornik ma kształt walca, w którym uzyskuje się rozkład warstwowy pod wpływem grawitacji i różnicy temperatur — ciepło na górze, zimno na dole. Wężownica zasilająca, położona na dole, w warstwach cieczy o niskiej temperaturze sprawnie odda ciepło ze źródła niskotemperaturowego. Per analogiam — CWU grzejemy wężownicą na samej górze zbiornika, żeby nie myć ząbków lodowatą wodą. Q = U * S * ΔT. Taki układ pozwala na maksymalizację ΔT w obu przypadkach. Zakładamy, że przepływ zagrzanej cieczy od dolnej wężownicy do góry zbiornika — i schłodzonej od wężownicy górnej — będzie względnie laminarny. Z naciskiem na "względnie". W praktyce jednak, jeżeli zawartość bufora nie będzie niepotrzebnie mieszana strugą z jakiegoś wymiennika płytowego albo, dajmy na to, nieszczęśliwie podłączonych grzejników, to duży gradient temperatury bez problemu się zachowa.

    To tyle. Czysta fizyka... Tutaj pięknie opisane, plus rozwiązanie na (nie)mieszanie się warstw cieczy: https://forum.murator.pl/topic/68538-jak-quottoquot-się-robi-czyli-bufor-ciepła/

    No, ale ja takiego bufora nie zakładam, bo nawet nie mam gdzie...

    Nie czytał Kolega uważnie, więc wyjaśniam: z założenia wymiennika gaz chłodniczy (R32)–woda ma nie być. Nie wiem, co tu niezrozumiałego — PC: baniak na wodę, jak w typowej instalacji. Tyle, że ja zamiast tej wody chcę mieć tam parafinę. No, takie mam chciejstwo na ten moment, tu się zgodzę. Grzanie parafiny odpowiednio przewymiarowaną wężownicą z rurki miedzianej ("S" z powyższego wzoru), stanowiącą jednocześnie skraplacz. Parafina miękka o możliwie niskiej temperaturze topnienia. Odbiór ciepła przez płaszcz zewnętrzny z wodą lub drugą wężownicę. Z szybkich wyliczeń: mnie wychodzi, że to ma sens. Póki co interesuje mnie inny temat — jak sterować silnikiem PMM. Zresztą już mniej więcej wiem, więc to mniej istotne. Jak będzie chwila — to przysiądę i sobie policzę dokładnie, czy może lepiej szukać zbiornika z nierdzewki — na wodę. Póki co nie jestem przekonany, chociaż to kwestia otwarta — no, ale to już mój problem, jak to się mówi.
  • #18 21688942
    vinetu_
    Poziom 17  
    Posty: 162
    Pomógł: 15
    Ocena: 49
    Jak tak czytam to co chcesz zrobić to widzę wystawianie armaty na muchę!
    Straty na magazynowaniu energii w parafinie będziesz miał ogromne, pomijam straty na izolacji oraz skomplikowanie instalacji.
    Za cenę wszystkich elementów w tym parafiny kupisz porządną pompę i nie musisz wstawiać naście zbiorników.
    Opcjonalnie, za okolice +6k pln możesz kupić pompę o mocy 16-22kW - taka moc pozwoli Ci bezproblemowo szybko nagrzać zbiornik 250-300L który wystarczy dla całej rodziny przy ciągłym rozładowaniu - nie, nie zabraknie wody.
    Mało tego, przy dzisiejszych cenach akumulatorów gdzie 1kWh potrafi zejść do 150pln brutto opłaca sie ładować w 2 taryfie i rozładowywać przez PC w ciągu dnia, zamiast bawić w wielkie zbiorniki
  • #19 21689001
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    >>21688942

    Panowie, z całym szacunkiem — zdecydowanie należę do ludzi, którzy szanują porady starszych i mądrzejszych, ale nawet i mój rozum podpowiada mi, że przesadzacie z krytyką.

    Dlaczego straty na parafinie ogromne? Mniejszy zbiornik, łatwiej zaizolować. Gdzie tu miejsce na straty? Niska wydajność wymienników (wężownic...)? Z tego, co liczyłem, to mimo wszystko będzie to lepsze niż woda.

    Parafina to jednorazowy wydatek. Zasobnik na parafinie — o ile spawy nie pękną — wieczny.

    Przyzwyczaiłem się już niestety, że rzadko kto dokładnie czyta, co piszę, więc (bez urazy) przypominam, że celuję właśnie w zbiornik circa 250 l. Tylko że... przyczyna poznania moich wad wszelakich lubi polewać się gorącą wodą. Ja z kolei gary lubię myć wrzątkiem z kranu... Więc i tak dojdzie coś do dogrzania tej wody z temperatury bazowej 40-kilku stopni do 50–60°C. (Na ten moment — najpewniej na gaz — bojler z zamkniętą komorą spalania już mam — jak dowalą ETS2 — to będę kombinował). Od połowy zeszłego roku mieszkałem tymczasowo w Suchej Beskidzkiej w domu, gdzie był taki tandem właśnie, jak piszesz — monoblok, zasobnik do CWU — przy czym temperatura ustawiona w opór. Dziękuję, postoję, jak to mówią — rachunki za prąd z kosmosu dla dwóch osób... I jakaś gorąca to ta woda nie była. Współczuję właścicielowi — 25 k PLN doliczenia za 2024 (oczywiście na dachu panele — na nowych zasadach...).

    Dobre monobloki widziałem i w niższych cenach — ale jak pisałem — nie chcę. Dzisiaj mam możliwość zrealizować swoje marzenia z końca studiów sprzed dwudziestu lat — i zrobić pompę ciepła samemu. Chcę, bo chcę. Jedni, za przeproszeniem, wypuszczają gazy w wyświechtany dres przed telewizorem — inni marnują czas i pieniądze na własne pompy ciepła. Nie jest to miejsce na dywagacje o sensie życia — więc rozmowę o tym, co lepsze (telewizor czy warsztat) — pomijamy.

    Chcę się nauczyć, spróbować — może i stracić na próbie zmierzenia się z tematem, którego jakoś dotychczas nikt nie ruszył w Polsce (a przynajmniej się nie chwalił — poza jedną może znaną mi osobą).

    No, ale nieważne — miało być w końcu o silnikach. Za wszelkie porady dziękuję Wam (absolutnie poważnie), Koledzy — myślę jednak, że nie warto zaśmiecać tego działu dyskusją o instalacjach grzewczych, więc jeżeli w kwestiach sterowania inwerterowym silnikiem kompresora chłodniczego nic więcej się nie pojawi — to zamknę temat i prosiłbym również o skupienie się na tej sferze przedmiotowego problemu.
  • #20 21689288
    vinetu_
    Poziom 17  
    Posty: 162
    Pomógł: 15
    Ocena: 49
    Mógłbyś przedstawić nam te obliczenia?
    Chcesz podnieść wysoko temperaturę na dwóch przełożeniach - będzie Cie to kosztowało zdecydowanie więcej niż na jednym i tego nie ominiesz.
    Co do grzania CWU pompą to trzeba jeszcze dobrać odpowiednią moc - sprężarka którą masz Ci tego nie zapewni.
    Co do temperatury 50-60, załóż na wylewkę czujnik i zobacz jaką masz faktyczną i może warto od tego zacząć projekt, bo już na założeniach możesz znaleźć niespodziankę.

    Dla jasności, nie obrażam Cie, mam wrażenie graniczące z pewnością, że zafiksowałeś sie na projekcie, ale gdzieś po drodze uciekło Ci parę rzeczy
    Tak wiec zacznijmy od początku, od podstaw.
  • #21 21689408
    konradrybacki
    Poziom 5  
    Posty: 15
    Co do temperatury - oczywiście, że z wylewki nie leci 60 - może leci 55 jak myję gary, ale chodzi też o wydajność tego lecenia, legionellę, itd. Termometr w bojlerze pokazuje około 65.

    Co do wyliczeń - mam, oczywiście, ale zbyt skromne, aby je prezentować. Paręnaście formuł w XLS... Wychodzi mi zatem, że w określonych przeze mnie warunkach (o tym niżej), mój rachunek spadnie około 40%. Liczę tylko miesiące, kiedy pompa osiągnie sensowne COP, czyli powiedzmy od kwietnia do października. Siedem miesięcy - liczmy nawet sześć - 1500PLN rocznie - za trzy-cztery lata inwestycja się zwróci...

    Co do założeń:
    - zbiornik przed podgrzewaczem gazowym ma oddawać wodę o temperaturze 40-45 stopni
    - wydajność tego zbiornika ma być taka, żeby zapewnić całodniowe zasilanie podgrzewacza gazowego medium o takiej temperaturze
    - pompa ciepła ma być załączana tylko w sezonie umożliwiającym osiągnięcie COP >= 3 z racji, że dolne źródło to na razie powietrze
    - bojler gazowy ma dogrzać wodę maksymalnie o 15 stopni natomiast poza sezonem pompowym - na "pełen gwizdek" czyli te 55 (start od 10)

    Przestoje grzania zasobnika pompy (tego przed bojlerem) uzasadniają użycie parafiny (legionella) - dodatkowy atut to możliwość znalezienia i użycia zbiornika ze stali czarnej (korozja) oraz adaptacji we własnym zakresie. Nierdzewkę umiem niestety spawać średnio. Nie ma problemu z zatopieniem takiego zbiornika w grubej warstwie piany poliuretanowej, itp, dla minimalizacji strat.

    Mam oczywiście obawy o wydajność skraplacza i wężownicy grzejącej wodę w takim zborniku (szczególnie skraplacza). Widziałem skąd inąd w dobrej cenie fajne zasobniki firmy na "V" z nierdzewki z płaszczem zewnętrznym - wtedy pozostaje tylko kwestia skraplacza, bo właściwie płaszcz zewnętrzny przy swojej powierzchni wydawałby się wystarczający (od razu zaznaczam - w tym momencie, to jeszcze jest gdybanie moje).

    Zatem zbiornik to nadal sprawa otwarta.

    Producent dla mojego agregatu podaje moc grzewczą 3,5kW przy zużyciu energii 950W (rocznym), zatem wydaje się, że osiągnięcie COP rzędu 3 dla pojawienia się realnej oszczędności - jest możliwe. Tak, jak mówiłem, chciałbym dobrać parafinę o temperaturze topnienia niższej niż 50 stopni Celsjusza. Idealnie 45. Zrobić się to da - kwestia dostępności na rynku.

    Tutaj bardziej kierowałem się wynikami z samorobnych pomp z SPLIT-systemów z internetu. Oczywiście jeżeli przy temperaturze czynnika pozwalającej sensownie zagrzać parafinę COP spadnie na tyle, że rozwiązanie będzie bez sensu - no to trudno, to wtedy zleję ten szuwaks, umyję baniak myjką ciśnieniową i będę sprzedawał znicze pod cmentarzem... Albo będę dogrzewał zniczami sadzonki pomidorów w tunelu na wiosnę... No i zaleję zbiornik wodą.

    To jest kolejna kwestia otwarta - z szybkich wyliczeń w głowie wydaje się, że rokująca natomiast nie nie do odrzucenia. Merytoryczną krytykę z chęcią przyjmę.

    Jest jeszcze kwestia ostateczna i zasadnicza: cała zabawa to także przymiarka do budowy dużej pompy ciepła z wymiennikiem gruntowym. Rury na solankę mogę wkopać i pół kilometra - mam gdzie. W dodatku to południowe zbocze, osłonięte lasem. W zimie śnieg się topi... Tak planuję zachęcony wynikami efektywności pomp jednego z internetowych Kolegów z YouTube (z Polski) - kto zna temat, ten wie o kogo chodzi. Drugi aspekt to prostota konstrukcji takiego rozwiązania (agregat on/off, brak defrostów, TZR, czynnik R290, itd.).

    Sprzęt do prac tego typu mam kompletny - od kielicharki po stację odzysku i zapas czynnika (nie mam F-Gaz - ale to mi niepotrzebne).

    PC z wymiennikiem gruntowym jednocześnie przekreśla sens zakupu firmowej PC powietrze-woda.

    Hamulcem - jest czas. Aktualnie jego brak. Być może na wiosnę przyszłą uda mi się wkopać rurę pod GWC - jak dobrze pójdzie, natomiast przy moich aktualnych możliwościach, to jest kwestia nieco dłuższa. W ramach tego, co robię obecnie - i tak muszę przenieść bojler gazowy, więc w praktyce dorzucenie zasobnika grzanego PC powietrze-parafina, to spokojne zajęcie na długie zimowe wieczory...

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy klimatyzatora Whirlpool SPIW312L 3,4 kW, a konkretnie parametrów napięcia i częstotliwości zasilania jego kompresora, który nie posiada tabliczki znamionowej. Autor planuje przeróbkę urządzenia na system do podgrzewania ciepłej wody użytkowej (CWU) z wykorzystaniem falownika i sterownika ZL-R200A, eliminując oryginalną elektronikę. Wskazano, że kompresor to silnik BLDC, który wymaga specyficznego sterowania, zwykle z wykorzystaniem pomiaru back-EMF lub czujników Halla, co komplikuje zastosowanie standardowego falownika trójfazowego z napięciem międzyfazowym około 230 V. Poruszono temat konieczności stosowania zaworu rozprężnego (elektronicznego lub termostatycznego) przy grzaniu CWU oraz potencjalnych problemów z kierunkiem obrotów i zabezpieczeniem sprężarki. Zaproponowano alternatywne rozwiązania, takie jak wykorzystanie gotowych sterowników silników BLDC dostępnych na rynku (np. z Alibaby) oraz stosowanie gotowych modułów AHU-box do profesjonalnego sterowania. Podkreślono, że sterowanie silnikiem BLDC bez odpowiedniego systemu pomiarowego może prowadzić do przegrzania i uszkodzenia sprężarki. Autor wyraża chęć eksperymentowania i zdobywania wiedzy, mimo braku pełnych danych technicznych kompresora.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA