Dziś zastanowimy się nad wyborem lekkiego i poręcznego powerbanka na krótką podróż. Wszystkie testowane modele mają taką samą pojemność - 10 Ah - jednak różnią się innymi cechami, takimi jak maksymalna moc ładowania, liczba i rodzaj dostępnych złączy czy obecność wbudowanych przewodów. Porównamy także ich ceny. Na zakończenie sprawdzę rzeczywistą pojemność każdego z urządzeń, aby przekonać się, czy odpowiada ona wartości deklarowanej przez producenta.
Zacznijmy od JR-L005 12W z serii Jelly mini, wyróżniającego się dość estetyczną, dość kobiecą budową oraz estetycznie schowanym przewodem Lightning, sugerującym użycie ze sprzętem Apple. Całość za jedyne 50 zł.
Z tyłu opakowania można przeczytać, że pojemność to 10 Ah przy napięciu 3.7 V (na ogniwach), więc oczekiwać można tam 37 Wh energii. Na wyjściu 5 V, przy obciążeniu 2.4 A, będzie to już tylko 6 Ah. Powerbank wspiera tylko napięcie 5 V, nie ma QC. Waży 225 gram.
W zestawie nie ma nic więcej, przewód jest wbudowany w powerbank.
Dostępna jest też instrukcja, która mówi o wskaźniku naładowania oraz zawiera jakąś... formę gwarancji? Ciekawe kto to respektuje.
No i sam powerbank - trzeba przyznać, że nie jest to najtańszy plastik. Całość jest przyjemna w dotyku, smukła, i nie pachnie tandetą jak niektóre produkty.
Z całości można pobrać do 2.5 A, co potwierdza parametry:
Również zgodnie z opisem, powerbank nie oferuje QC:
Pierwszy test pokazał 7333 mAh przy 5 V, obciążenie wynosiło 1.5 A:
Z ciekawości sprawdziłem też, jak będzie wyglądać ładowanie - przy 5.1 V pobrane zostało 8.9 Ah, można by tu szacować wydajność przetwornic.
Drugi test potwierdził wynik:
JR-L005 wychodzi z testów obronną ręką i spełnia to, co jest na etykiecie. Jedynie tego QC brakuje...
Drugi gracz to JR-PBF17, tym razem 22.5 W i z kablem USB C. Też nieco śladowo większy, no i droższy - 80 zł. Za co tu dopłacamy? Co oznacza większa liczba watów?
Te "Fast Charging" w tytule... to często zmyłka, ale chyba nie tu! Powerbank ma oferować wsparcie QC3.0 i PD, co pozwala szybciej ładować współczesne urządzenia. Ten standard opiera się na tym, że sprzęt negocjuje z powerbankiem podanie wyższego napięcia.
Widzę, że tu osobno jest przewód luzem, a osobno ten wbudowany w powerbank. Na samym powerbanku wypisane są wspierane napięcia:
Powinno dać się uzyskać 12 V.
Instrukcja:
Wedle instrukcji możemy oczekiwać 37 Wh oraz 6 Ah przy 5 V.
Rzeczywiście, Xiaomi załącza te najszybsze ładowanie, Turbo, przy 9 V osiąga ponad 2 A:
Wbudowany kabel również pozwala ładować powerbank. Potrafi też pobrać wyższe napięcie z zasilacza zgodnego z QC.
Wtedy jednak mnie coś podkusiło by spróbować jednocześnie ładować powerbank z zasilacza QC oraz podłączyć do powerbanka telefon. Wtedy nastąpił zgrzyt - zasilanie na przemian się załącza i wyłącza, wyświetlacz się resetuje:
To pierwszy poważny wykryty mankament, ale szukamy dalej.
Z USB A można pobrać ponad 1.5 A przy 12 V, co jest zgodne z zapowiedzią:
Całość się grzeje do 60 stopni na zewnątrz, ciekawe, do ile w środku. Widać nawet na termowizji ślady po ciepłym powietrzu wyrzucanym ze sztucznego obciążenia LD35:
Pora na właściwe testy pojemności.
Przy 5 V zmierzyłem dobre 7.4 Ah. Powerbank oferuje to, co obiecał. Jeszcze ten w drugą stronę - ładowanie powerbanka odbyło się przy 12 V osiągając 3.7 Ah.
Nie ma nadmiernego nagrzewania przy ładowaniu:
Podsumowując, JR-PBF17 jest zgodny z QC i to "w obie strony". Nie mam większych zarzutów, choć nie sprawdziłem przewodu USB C z wyzwalaczem QC, jedynie sprawdziłem port USB A.
JR-PBF19 to trzeci testowany dziś powerbank, też pojemność 10 Ah i również moc 22.5 W. Był jednak dyszkę droższy, i teraz pytanie, za co dopłacamy? Czyżby za zestaw wbudowanych, estetycznie schowanych przewodów z różnymi końcówkami? To niewątpliwie wygodne.
Tu znów spodziewać się możemy (według producenta) 6 Ah przy 5 V przy obciążeniu 3 A. 37 Wh w sumie ma być na ogniwach.
Niby wbudowane są przewody, a i tak dali luzem jeden USB C. Hojni.
A tu sam powerbank - wszystko co potrzeba, i wyjście dla iPhone, i USB C:
Wejście USB C znów jest dwukierunkowe:
Instrukcja i parametry:
Pora na testy.
Obciążenie przy 5 V - w porządku, ponad 3.5 A:
Z USB A, przy 12 V udało się pobrać ponad 1.5 A, a przy 9 V aż 2.1 A.
Powerbank też ładuje się wyższym napięciem. Zanotowałem ponad 1.5 A przy 12 V.
Xiaomi również załącza wyższe napięcie:
Pomiar ładowania:
Zauważyłem tylko jeden minus - podłączenie powerbanka do ładowania momentalnie wyłącza QC na jego wyjściu, wtedy zostaje tam napięcie 5 V.
Testy pojemności:
Około 7.4 Ah przy 5 V. Potwierdza to obiecane przez producenta parametry.
Podsumowując, mamy tu trzy powerbanki o tej samej pojemności, ale o nieco innych funkcjonalnościach:
- JR-L005 jest najtańszy, wygląda ładnie, ale nie wspiera QC i to jest zasadniczy problem
- JR-PBF17 jest nieco droższy, wspiera już QC, więc nadaje się do nowszych sprzętów i zapewni ich szybsze ładowanie
- JR-PBF19 jest śladowo droższy, ale oferuje aż dwa wbudowane kabelki, co zapewnia wszechstronność wobec nieprzewidywalnych sytuacji
Każdy z tych powerbanków trzyma obiecaną pojemność, tu nie żadnych zarzutów. Oba egzemplarze z QC też potrafią włączyć ładowanie samego powerbanka z wyższym napięciem. Jedyną problematyczną kwestią jest ładowanie "szeregowe", tzn. telefon podłączony do powerbanka podłączonego do zasilacza. Wtedy QC na wyjściu albo wcale nie działa, albo powerbank się resetuje.
Czy korzystacie z powerbanków z QC? Jakie macie sprawdzone modele?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.