Mam pewien problem z szumem z urządzeń zasilanych impulsowo. Już tłumaczę - Nagłośnienie przeważnie zapinam z rozdzielnicy fazą pierwszą, druga światło, trzecia - dymiarka ew inne paści typu jakieś tam ładowarki do baterii i tym podobne. Jak więc patrząc separacja jest ale chyba nie do końca bo w przodach słychać pisk z lamp przy dimmowaniu. Przykład - przed imprezą - muzyka cicho sączy się w tle, na rampie 5 ledbarów, na statywach blindy na scenę. Głowice ciemność ale włączone. Pisk zasilaczy w audio przy wyjaśnieniu do bieli lub np jakiegoś koloru na maksa. Cichy ale zauważalny i denerwujący. Nie ma znaczenia czy to paczki pasywne czy aktywne monitory na scenie. Nie ma też za bardzo które to lampy - czy front czy kontra. Splitter dmx leży daleko od racka z audio, sterownik DMX zasilany z fazy z oświetlenia. Zresztą czy to sterownik czy laptop z artnet to nie ma znaczenia - pisk. Zrobiłem szybki test - pojedyńczy kabel na bębnie i zasilanie z całkiem innego gniazdka - troszkę lepiej ale nie do końca. Za jakiś czas mam wyjazdową "robotę" i chciałbym tego uniknąć bo zależy nam na tej imprezie by wszystko dopiąć. Dodam też, że sytuacja nie była jednorazowa. Rozdzielnicę mam "kupną" ale ją też podmieniłem na inną bez poprawy. Po wizji lokalnej wiem, że mam tylko jedno przyłącze trójfazowe 32A więc mogę zapomnieć o kombinowaniu z dodatkowymi przedłużaczami. Jak temu zaradzić? Końcówki mocy mam klasyczne "z trafo", monitory na impulsowych zasilaczach i to też nic nie zmienia. Wszystkie urządzenia są opięte przewodami ochronnymi, wszystkie przedłużacze mam robione zgodnie ze sztuką na fazę z lewej (sprawdzone). Spotkał się ktoś z tym?