Z tym ostatnim to się zgodzę. To najgorsze w pomaganiu, jak pomagający kłócą się między sobą. Autor nie wie o co chodzi, dyskutanci czepiają się słówek. Tobie chyba udało się rozwiązać problem?
O ładowarkach (tzw. prostownikach) było tu wiele wątków, wiele schematów. Do naprawy prostych urządzeń wystarczy minimum wiedzy z budowy i działania transforamatora, prostownika, amperomierza, (wł/wył)ącznika kabli połączeniowych, bezpieczników. Mimo tego ciągle są pytania o podstawy. Można taką osbę ciągnąć za uszy i naprawić coś zdalnie i za darmo, tylko po co? Dla idei? NIkt tego później nie czyta i nie potrafi zastosować. Opisy zaawansowanych ładowarek giną w zalewie bardziewa pt. prostownik. Bo tranfsormator dobrany na styk i diody lub scalony prostownik bez radiatora to lepsze niż komparatory, przerzutniki, skompensowane cieplnie źródła napięcia odniesienia, które pozwalają na mrozie podnieść napięcie ładowanej baterii akumulatorów a latam obniżyć to napięcie by elektrolit nie buzował. Załączone dokumentacje do baterii yuasa panasonic ostały pobrane ledwo kilka razy. Takie jest zainteresowanie. W większości przeróbek stosowane są gotowe płytki, które jakoś tam ledwo pasują do danego zastosowania tylko nieco poprawiając funkcjonalnść "prostownika" czyli ładowarki.
Są tutaj ładowarki z Radioelktronika, z Praktycznego Elektronika. Projektowane przez inżynierów, a nie amatorów z doświadczeniem. Myślisz, że ktoś to zrobił i uruchomił? Ja zrobiłem takie dwie. Jedną pokonał amator zwierając klemy bo inaczej nie potrafił sprawdzić czy urządzenie działa (buczało, miało amperomierz - nie trzeba było barbarzyńsko zwierać krokodylków). Po usterce kolejny barbarzyńca zamiast wymienić uszkodzone elementy, wywalił całą łądowarkę i zostawił prostownik. Bo tylko tyle potrafił ogarnąć swoim małym rozumkiem. Wypadła regulacja prądu i wyłączenie po naładowaniu. Dobrze, że zachował radiatory do diod, bo wcześniej przykręcił je na płytce z tekstolitu. Dobrze, że to się nie zapaliło.
Druga ładowarka - części 300 zł, regulacja napięcia w funkcji temperatury. Niespodziewane problemy z chłodzeniem i zakaz użycia wentylatora. Dało się to obejść, ale to nie rozum przecięgnego amatora. Termostat budowałem w oparciu o wątki z elektrody i odziwo działał. W oparciu o artykuł z PE obliczyłem rozmiar potrzebnego radiatora. Sam doszedłem dolaczego ładowarka pod koniec nie staje jak przewidział producent tylko wytwarza impulsy, co zniszczyłoby szybko amperomierz. Pisałem o przeróbkach tej ładowarki w jednym wątku, ale bez echa. Ani autor, ani czytelnicy forum nie dali znaku, że zmiany są ok. Wykonałem sporo pracy, za którą normalnie otrzymuje się pieniądze. Nagrodą na forum jest czasem okejka, częściej obojętność i obrzucanie błotem przez współpomagaczy. Do statystyk dostęp ma Administrator i właściciele. Zechcą, to się podzielą. Z tych statystyk, które widać wynika, że za pomocne wpisy użytkownicy biorą ok. 10%. W wielu wypadkach pomocne są wpisy z prymitywnymi rozwiązaniami, które rozumie autor. Bardzo często są to gotowce nad którymi autor nie musi myśleć. Wiedza tu jest, ale trzeba ją wyłuskiwać.