Denon PMA- 525R wzmacniacz. Mój własny od zawsze.
Po 30 latach grania wymieniłem sporo kondensatorów elektrolitycznych - niestety sporo było już poza parametrami.
Pograł 3 miesiące i kupa dymu. Jednorazowy strzał.
I teraz dylemat. Czy jakiś elektrolit był niezgodnie przeze mnie wlutowany co jest możliwe człek nie jest nieomylny albo coś innego.
Wizualnie nie widać niczego "wybuchnietego" albo z wyciekiem osmaleniem okopceniem. Żadnych zwłok nie znalazłem
Dymu było jak z elektrolitu.
Jak teraz podejść do dziada.
Przez żarówkę i czekać może podymi jeszcze raz ?
Oczywiście sztuka po sztuce zapewne trzeba będzie sprawdzić może jednak gdzieś się walnąłem.
Podpowiedzcie jak go zdiagnozować.
Po 30 latach grania wymieniłem sporo kondensatorów elektrolitycznych - niestety sporo było już poza parametrami.
Pograł 3 miesiące i kupa dymu. Jednorazowy strzał.
I teraz dylemat. Czy jakiś elektrolit był niezgodnie przeze mnie wlutowany co jest możliwe człek nie jest nieomylny albo coś innego.
Wizualnie nie widać niczego "wybuchnietego" albo z wyciekiem osmaleniem okopceniem. Żadnych zwłok nie znalazłem
Dymu było jak z elektrolitu.
Jak teraz podejść do dziada.
Przez żarówkę i czekać może podymi jeszcze raz ?
Oczywiście sztuka po sztuce zapewne trzeba będzie sprawdzić może jednak gdzieś się walnąłem.
Podpowiedzcie jak go zdiagnozować.