Witam!
Korzystając z wolnej chwili chciałbym przedstawić dokumentacje foto zasilacza marki FSP/Fortron. Model to FSP250-60GTA. Przedstawiam tutaj ten zasilaczyk, aby ciekawi oraz niedowierzający mogli sami zobaczyć, jak wygląda kolejny FSP który ostatnio często jest polecany na tym forum użytkownikom szukającym wyjścia z problemu (jakim jest Codegen/Megabajt/itd).
Na pierwszym zdjęciu widać strone pierwotną. Jak widać miejsce na PCB zostało szczelnie wypełnione elementami. Są dwa duże Rubycony 470uF każdy, kondensatory przeciwzakłuceniowe, masa ceramików i dwa dławiki. Rozmieszczenie przemyślane, widać wiele odizolowanych elementów z myślą o wyzerowaniu niebezpieczeństwa przebicia na tory niskiego napięcia.
Po stronie wtórnej sytuacja jest podobna. Jest sporo cewek i dużo pojemnych kondensatorów na poszczególnych liniach wyjściowych. W moim bohaterze posta wymieniłem kondensatory na Teapo Low ESR. Po 6 latach poprostu się wykończyły ( impulsowy charakter napięcia daje im w kość, zdjęcia przed wymianą są wcześniej). Pojemność mają zgodną z oryginałami i jest to: 16V 2200uF dla linii 12V oraz 10V 3300uF, sztuka na 5V i dwie na 3.3V.
Zasilacz działa pod kontrolą układu KA3511 Fairchilda. Na PCB widać PR'ki dające możliwość korekty napięć. Radiatory maksymalnie wykorzystują przestrzeń w zasilaczu. Jeden jest krótszy ponieważ w wolną przestrzeń, po skręceniu wchodzi duża cewka pasywnego PFC (około pół kilo wagi). PFC do ubudowy przykręcone zostało również w przemyślany sposób - z użyciem gumowych przekładek minimalizującyh wibracje przenoszone na obudowe. Dzięki temu zabiegowi zasilacz jest jeszcze cichszy. Wentylator kręci się bardzo wolno, nawet przy wyższym obciążeniu, jest to zaleta płytki z termistorem przykręconej do jednego z radiatorów. Jak dla mnie to kolejny plus. Można się tego szybko pozbyć lub zmienić poziom obrotów itd. I tu nie ma wolnych miejsc na PCB a sporadyczne zwory to konieczność przy jednostronnym PCB. Duże trafo, którego rozmiary sugerują, że zasilacz jest w stanie oddać deklarowaną moc. Zasilacz waży około dwa kilogramy. Na jednym ze zdjęć jest ukazana tabliczka znamionowa (stara wersja, nowe nalepki są tak jakby metalizowane)
Ogólnie oprócz przedstawienia budowy chciałem też obalić mit, że zasilacz dobry to taki który kosztuje ponad 100 złotych. W szczególności kieruje te słowa do "Taganomaniaków". Nie neguje tu jakości tych zasilaczy oraz sensu ich stosowania, ale często widze na forum przypadki, kiedy to zielonemu użytkownikowi, którego komputer na codzień wykonuje typowe funkcje "biurowe" poleca się jakiegoś trzystuosiemdziesięcio watowego Tagana. Te zasilacze są dobre do zastosowań "hardkorowych" do których Excel z Wordem czy tam BestPlayerem się nie zaliczają
Wracjając jeszcze do kwestii kondensatorów. Przedtem siedziały w tym Fortronie, na wyjściu, jakieś Fuhjyyu. Nie mam co do zasilacza zastrzeżeń ale do tych elektrolitów jak najbardziej. Nie tylko w tym zasilaczu ale w wielu innych widywałem bowiem tą marke i w 80% przypadków kwalifikowały się do wymiany. Do grupy wysokiego zagrożenia dodam jeszcze kondensatory YEC, JackCon, OST, I.Q., JunFu, G-Luxon. Te ostatnie to np. plaga płyt ECS'a. Jeśli więc wypatrzycie u siebie któreś z tych, radziłbym je wziąść pod lupe. Tymbardziej że w wielu przypadkach ich spadek pojemności i wzrost współczynnika ESR bywa utajony i wcale nie musi objawiać się spuchnięciem czy wylaniem.
Odnośnie zdjęć innych modeli, wcześniej znajdują się zdjęcia czterysetki Fortrona (tak ku przypomnieniu). A jeśli temat jeszcze za pare miesięcy wciąż będzie egzystować, pokaże tu zdjęcia FSP350-60THA-P (trzeba go będzie wreszcie po roku pracy odkurzyć... Pomijając fakt gwarancji

) który jest jednym z bardziej udanych modeli dostępnym na naszym rynku

.

.
TONI_2003
Kliknij aby powiększyć