logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Dławik filtrujący przed stabilizatorem - jaka wartość?

MES Mariusz 25 Wrz 2006 09:19 2759 2
REKLAMA
  • #1 3054344
    MES Mariusz
    Poziom 36  
    Posty: 5452
    Pomógł: 8
    Ocena: 222
    Witam.

    W systemach opartych na mikrokontrolerach i elektronice cyfrowej, dla urządzeń pracujących 24 godziny na dobę nie wystarczy stabilizator i pojemności filtrujące. Do wytłumienia szpilek i zakłóceń, które prędzej, czy później pojawią się na szynie zasilania (i będą powodowały najczęściej resetowanie się układu) stosuje się wtedy dławik / cewkę podłączoną w szereg przed stabilizatorem / zasilaczem.

    Krótko mówiąc zasilanie puszczamy przez dławik. Warto również przewody zasilające przewlec kilka razy przez koralik ferromagnetyczny.

    Nie mam dostępu do laboratorium kompatybilności elektromagnetycznej, ani urządzeń z tego laboratorium.

    Mam dwa zasadnicze pytania, i zadaję je w nadziei, że istnieją jakieś niepisane zasady w praktyce inżynierskiej.

    1. Jakiej wartości indukcyjności powinien być dławik do systemu cyfrowego pobierającego, załóżmy 300mA przy 12V zasilania? Zaka jest tutaj zasada?
    2. Ile zwojów należy wykonać (przewlec) na koraliku ferromagnetycznym, jaki powinien być promień koralika?
  • REKLAMA
  • #2 3059729
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5284
    Pomógł: 770
    Ocena: 1210
    Problem nie jest prosty. Szpilki - najczęściej odpowiedź obwodu na wyłączanie indukcyjności.
    Przebieg, którego wartość trudno określić. Trudno zatem określić parametry dławika, który miałby tu pomóc.

    Na Twoim miejscu kierowałbym się zasadą, że im większa indukcyjność tym większa impedancja szeregowa. To jasne.
    Zatem należy uzyskać jak największą indukcyjność dławika szeregowego (w rozsądnych oczywiście wartościach).
    Ta zależy proporcjonalnie od przekroju rdzenia oraz od kwadratu ilości zwojów (także od przenikalności magnetycznej materiału z którego wykonano rdzeń - zwykle brak danych, po prostu mamy rdzeń).

    Pozostaje teraz problem dobrania drutu.
    To trochę tak jak przy obliczeniach transformatora. Załóż sobie gęstość prądu na poziomie 3 A/mm². Z tego obliczysz średnicę przewodu.

    Właściwy problem polega na tym, że zakłócenia tworzą tzw składową wspólną. Oznacza to, że wchodzą równocześnie i od strony zasilania, i od strony masy.

    Jeden dławik nie załatwia sprawy. Stosuje się w takich przypadkach dławik zespolony - dwa dławiki dla (+) - (-) zasilania. Oba skojarzone są z tym samym strumieniem magnetycznym.
    To 2 cewki na wspólnym rdzeniu nawinięte (połaczone) tak, by strumień od prądu roboczego znosił się w rdzeniu. Strumień zaś pochodzący od zakłóceń sumuje się.
    Reasumując:
    Dławik jest indukcyjnością dla zakłóceń i zarazem rezystancją dla prądu roboczego.
    Oba uzwojenia nawijasz oczywiście bifilarnie tzn dwoma drutami równocześnie. To warunek symetrii.
    Powodzenia
  • #3 3060848
    Dar.El
    Poziom 41  
    Posty: 5450
    Pomógł: 750
    Ocena: 885
    Witam
    To raczej jest nieobliczalne. Ja w takim przypadku daję dławik 47µH/0,5A ale jeszcze ważne są kondensatory. Stosuj kondensatory elektrolityczne low esr i 100nF ceramiczne i dodatkowo w ważnych miejscach dławiki 10uH.
REKLAMA