ilon - trochę się mylisz - poczytaj wątek podany wyżej przez
yogib
krasnal hałabała - tranzystory są połączone tak, że ich baza i kolektor są połączone równolegle, a emitery są połączone przez rezystory 0.1om . Rezystory są konieczne, bo inaczej prąd nie rozłoży się równomiernie na obydwa tranzystory.
Tak poza tym, to niech ktoś mi wytłumaczy, po co stosować dodatkowy bocznik, skoro w tym zasilaczu takim bocznikiem jest R7
Dodano po 45 [minuty]: meteor77 napisał: Ten schemat układu zasilacza jest powielany w różnych odmianach od wielu już lat. Konstrukcja jest więcej niż leciwa bo ma ponad 30 lat.
Ja też mam ponad 30 lat

. A tak na poważnie, to nie rozumiem, czemu to ma być wada i powód do zdegustowania
meteor77 napisał: Wadą jest też brak spójnego systemu sterowania i mierzenia prądu względem tego samego potencjału, najlepiej od 0 do +5V bo wtedy łatwo do pomocy w sterowaniu i odczycie parametrów użyć procesory
zrobiłem do tego zasilacza mierniczek, który nieco odmłodził konstrukcję - popatrz na link podany wyżej przez
yogib
meteor77 napisał: W 21 wieku powielanie konstrukcji które mój dziadek wykonywał jest fajne, ale nikt nie pisze, że robi antyki! O co tu chodzi!?
Chodzi o satysfakcję i edukację

. Kupić gotowy scalak każdy potrafi. Ciekawe po co niektórzy robią wzmacniacze na lampach - ich wyższość nad tranzystorami jest przecież praktycznie sprawą wyższości jednych świąt na drugimi
meteor77 napisał: Wykonałem ostatnio zasilacz stabilizowany na 13,8V, prąd do 35A i zużyłem łącznie dwa tranzystory: BUK416 i BC557 i cztery rezystory plus jedna dioda Zenera plus to co niezbędne (transformator, diody prostownicze, elektrolity, łącznik sieciowy, sznur sieciowy itp.).
Wykonanie zasilacza regulowanego jest równie proste! Parametry mogą być na wysokim poziomie. Cena niska.
Skoro tak uważasz, to proszę o schemat

Póki co to zdegustowanym można być tym, że za zdjęcia swojego zasilacza żądasz prowizji

. I tak właściwie to można napisać, że w tym zasilaczu są też trzy tranzystory, trzy operacyjne, kilka drobnych elementów plus to co potrzeba
meteor77 napisał: Każdy zasilacz który wykonuję jest typu LOW DROP czyli przy maksymalnym prądzie zadowala się minimalną różnicą napięć między wejściem a wyjściem, w moim zasilaczu z modułem SN1420 wystarcza poniżej 300mV przy 20A prądu obciążenia.
A skąd wziąć w zasilaczu regulowanym tę "minimalną różnicę napięć"

Pomijam hybrydy stabilizator impulsowy->stabilizator liniowy.
meteor77 napisał: Po zwarciu wyłącza się a po zdjęciu obciążenia ponownie się uruchamia.
Ale w tym zasilaczu plusem jest właśnie to, że ma on stabilizację prądu wyjściowego a nie typowe zabezpieczenie przeciwzwarciowe. Już sobie wyobrażam, jak po każdym przęciążeniu będę układ odłączał albo kasował to zabezpieczenie
meteor77 napisał: Ma zabezpieczenie SOAR (obszaru bezpiecznej pracy tranzystora mocy) i termiczne.
Tego faktycznie nie ma, ale poprawnie zbudowany zasilacz nie powinien w taki obszar wkroczyć
meteor77 napisał: O zabezpieczeniu zwarciowym już wspomniałem
Ja też
meteor77 napisał: Znam wielu elektroników którzy wykonali ultranowoczesna zasilacze o doskonałych parametrach i prymitywnej konstrukcji. Dlaczego nie podzielili się z kolegami swoimi rozwiązaniami nie wiem. Proponuję poszukać lepiej wśród znajomych bo świetne rozwiązania są w zasięgu ręki!
konkrety poprosimy, konkrety