logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Problemy z uruchomieniem Marshall JCM800 (wzbudzenia itp.)

Ostry23 12 Lip 2007 02:08 2660 9
REKLAMA
  • #1 4073846
    Ostry23
    Poziom 18  
    Posty: 296
    Pomógł: 25
    Ocena: 30
    Zbudowałem swój pierwszy Marshall JCM800 (a dokładniej jest to coś podobnego do 1959 SLP, bo nie ma "master volume").
    Wzmacniacz jest zrobiony na dużej płytce drukowanej. Moja wersja ma sporo modyfikacji w stosunku do oryginału, m.in.:
    - przełączanie kanałów;
    - headroom switch
    - odłączanie pojemności w katodach lamp preampa
    - dołączanie małych pojemności równolegle do rezystorów anodowych;

    wszystkie mody załączane są małymi przekaźnikami.

    Problem polega na tym, że po podłączeniu głośnika gitarę słychać bardzo słabiutko, nawet po odkręceniu gaina na maksa. Za odwracaczem fazy sygnał wygląda ok, amplituda kilka V. Wzbudza się co prawda na 130kHz, ale na to ładnie nakłada się sygnał z gitary. Wzbudzenie jest prawie na bank w pierwszym stopniu. Na razie wzmacniacz jest uruchomiony na desce, bez obudowy. Trafa na wierzchu, nic nie jest ekranowane.

    W końcowce mocy są 2 nowe EL34 produkcji JJ. Napięcie anodowe z zasilacza to 365V. Na rezystorach 1K siatek drugich nie ma w ogóle spadku napięcia. Tak jakby lampy były cały czas zatkane.
    Stały układ biasu ustala potencjał S1 lamp mocy na ok. -35V.
    W roli trafa wyjściowego pracuje TS40/49 ( 230V / 9,5V).

    Na oscyloskopie widać, że sygnał jest przenoszony z wejścia na wyjście, ale na zaciskach głośników są to pojedyncze mV.

    Co może być nie tak?
  • REKLAMA
  • #2 4073928
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
    Posty: 4981
    Pomógł: 345
    Ocena: 747
    Biasu nie ustawia się na wolty. Tu trzeba osiągnąć odpowiedni prąd spoczynkowy. Poza tym trafo wyjściowe mógło odparować.
  • REKLAMA
  • #3 4074265
    Ostry23
    Poziom 18  
    Posty: 296
    Pomógł: 25
    Ocena: 30
    To prawda. Mogę regulować napięcie na siatkach w granicach -28÷-36V, ale nawet zwiększenie do -28 nic nie daje. Siatki II mają wspólny bezpiecznik - nie jest przepalony.

    Każda z katod też ma swój bezpiecznik (szybkie na 315mA) - nie są przepalone.
    Prąd pobierany z zasilacza to jakieś 6mA, co oznacza że wszystko idzie na triody (pomierzyłem też prądy po wyjęciu EL34, jest tak samo).

    Sprawdzilem napięcia na odwracaczu fazy - wszystkie w normie - na siatkach obu triod ok. 20V.
    Na anodach napięcia ok. 160V.
    Na katodach 20 i trochę. Pozostałe napięcia też mniej więcej zgadzają się ze schematem, który mam (u mnie wszystkie są nieco niższe, ale to dlatego że napięcie zasilania jest trochę niższe).

    Na pewno nie pomyliłem nigdzie końcówek, bo w końcu wzmacniacz wzmacnia, tylko, że bardzo słabo. Po dotknięciu kabla do gitary palcem przydźwięk w głośnikach jest o wiele głośniejszy niż gitara po podłączeniu, ale i tak nie jest to na pewno kilkadziesiąt W, tylko na pewno poniżej 1W.

    Po ustawieniu napięcia siatek sterujących EL34 nawet na -20V spadek napięcia na 1K rezystorach siatek drugich jest minimalny, rzędu kilkudziesięciu mV. Z noty katalogowej wynika, że dla tego punktu pracy (365V na anodach i -30V na siatkach) prądy siatek II powinny wynosić po 5mA.
    Co tu może być nie tak?
    Dodam, że sygnał z wyjść odwracacza fazy jest podany na lampy mocy przez standardowe pojemności 22nF.

    Siedzę nad tym od rana i wciąż nie mam pojęcia o co chodzi.
  • #4 4076323
    METALOWIEC
    Poziom 18  
    Posty: 295
    Pomógł: 23
    Ocena: 11
    a jakie masz napięcia na anodach lamp mocy? A jakie jest na środkowym odczepie uzw pierwotnego trafa wyjsciowego(zmierz przy samym trafie) możliwe że nie masz zasilania na lampach mocy. Bo te 6mA pobierane z zasilacza przy wsadzoinych lampach mocy jednak coś sugeruje. Same EL34 powinny pobierac w stanie spoczynku około 30mA każda.
  • #5 4076719
    Ostry23
    Poziom 18  
    Posty: 296
    Pomógł: 25
    Ocena: 30
    Chyba masz racje. Kombinowalem co z tym zrobić, zmieniałem troche napięcie biasu, sprawdzałem czy gdzieś nie ma rozwarć i chyba wykryłem przyczynę. Gniazdo od bezpiecznika siatek II z jednej strony mialo zimny lut.
    Przylutowałem jeszcze raz i nagle działa, ale się niestety ostro wzbudza i na razie testuję tylko na dummy-load.
    Na środkowy odczep uzwojenia pierwotnego trafa było cały czas podane 365V, sprawdzałem to.
    Czy właśnie tak się zachowuje lampa mocy bez podania dużego napięcia na siatki II? Przecież tamtędy płynie tylko niewielka część prądu całkowitego.
    Może jednak błąd był gdzie indziej, tylko w tym wszystkim nie zauważyłem po której modyfikacji wzmacniacz zaczął działać.

    Wzmacniacz wzbudza się już po lekkim odkręceniu gaina za I stopniem.
    Czy dobrze kombinuję, że wystarczy zwiększyć pojemności filtrujące pomiędzy I i II stopniem? Na razie jest tam filtr taki jak w oryginale - rezystor 10k i otaczające go kondensatory po 50u.
    Co jeszcze może być przyczyną wzbudzeń?
  • REKLAMA
  • #6 4076874
    kolu$
    Poziom 17  
    Posty: 282
    Pomógł: 14
    Ocena: 20
    Czy połączenia między płytką a podstawkami są wykonane kablami? Jeśli tak, to spróbuj oddalić od siebie przewód łączący płytkę z siatką pierwszej triody od przewodu łączącego płytkę z anodą drugiej, bo złe ich ułożenie może być przyczyną wzbudzeń.
  • #7 4076965
    Ostry23
    Poziom 18  
    Posty: 296
    Pomógł: 25
    Ocena: 30
    Podstawki są bezpośrednio na płytce. Druga 6N2P jest w odległości ok. 15cm od pierwszej, więc połączenia są daleko.
    Czy możliwe, że sprzęga mi się przez powietrze?
    Pomiędzy I a II stopniem dodałem 100uF i 2 razy po 100nF, od strony stopnia I. Nie pomogło.
    Przypominam, że wszystko leży na desce, zero ekranowania. Lampy nie są w kubkach ochronnych (czy to może być przyczyną?).
    Masa ma niby wspólny punkt, ale na razie wszystko jest położone tymczasowo, dla sprawdzenia czy działa.

    Cały czas za II stopniem jest sinusik 150kHz a za odwracaczem fazy jest to już ładny trójkącik o dużej amplitudzie (hehe, na tyle dużej, że nawet po podłączeniu "dummy load" wzmacniacz gra, tzn. gra trafo wyjściowe).

    Co jeszcze mogę zrobić, żeby się tego pozbyć?
  • #8 4077115
    METALOWIEC
    Poziom 18  
    Posty: 295
    Pomógł: 23
    Ocena: 11
    Daj ekranowane przewody w torze sygnałowym. U mnie sie przester wzbudza na dużym gainie przez to że żyła z ekranu wystaje 5mm, a mam Soldano Atomic więc to żaden high-gain. Zrób tak jak napisałem i podziel się wrażeniami.
  • REKLAMA
  • #9 4077249
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
    Posty: 4981
    Pomógł: 345
    Ocena: 747
    Uważam, ze sporym problemem jest to, ze urzadzenie nie ma chassis. I tu widze podstawowy problem i przyczynę wzbudzeń.
  • #10 4089967
    Ostry23
    Poziom 18  
    Posty: 296
    Pomógł: 25
    Ocena: 30
    W ciagu kilku dni walki wprowadziłem nast. "ulepszenia":

    - uziemilem uzwojenie wtórne trafa wyjściowego (zmniejszyła się tylko amplituda wzbudzeń, ale pozostaly)
    - uziemiłem rdzeń trafa wyjściowego (nic nie dało);
    - zdarłem z płytki ścieżki rozprowadzające napięcie anodowe do anod I stopnia. Poprowadzilem wszystko kablem, który mogłem ukladać na różne sposoby. To też nic nie dało.

    Nie chcialem na razie zrywać wszystkich ścieżek sygnałowych pomiędzy I a II stopniem i prowadzić wszystkiego w ekranie, więc ostatecznie dołożyłem 10pF pomiędzy anodą a siatką stopnia drugiego. Nie wiem jakie tam jest wzmocnienie, więc nie wiem jak ta pojemność przekłada się zgodnie z efektem Millera i w związku z tym nie wiem od jakiej częstotliwości zaczyna mi obcinać pasmo. W każdym bądź razie dopiero po tej modyfikacji wzbudzenia ustały a góry w brzmieniu i tak jest wg mnie bardzo dużo.

    Wzmacniacz w końcu gra jak należy, poza przydźwiękiem, którym będę się zajmował na etapie montowania wszystkiego w chassis.
    Na razie w roli trafa wyjściowego pracuje zwykłe sieciowe. Do testów używam głośnika Alphard (wiem, wiem, zbrodnia).
    Wg mnie w brzmieniu jest za mało "mięsa" a za dużo "piaszczenia". Nie wiem czy to kwestia tego modelu, czy właśnie trafa wyjściowego i głośnika. Będę to jeszcze testował i dzielił się wrażeniami.
    Zapomniałem dodać, że moja gitarka to zwykły koreański squier - 3 ostro brumiące single ;)
    Dzięki za wszystkie sugestie.

    Czy te 10p pomiędzy anodą i siatką w stopniu II to dużo czy mało?

Podsumowanie tematu

✨ Zbudowano wzmacniacz lampowy na bazie Marshall JCM800 (wersja podobna do 1959 SLP bez master volume) z licznymi modyfikacjami, m.in. przełączaniem kanałów, headroom switch, odłączaniem pojemności w katodach preampu oraz dołączaniem pojemności równolegle do rezystorów anodowych, sterowanymi przekaźnikami. Po podłączeniu głośnika sygnał z gitary jest bardzo słaby mimo maksymalnego gaina. Wzbudzenia o częstotliwości około 130 kHz pojawiają się głównie w pierwszym stopniu wzmacniacza. Napięcia anodowe i siatkowe w stopniach preampu są zgodne ze schematem, jednak prąd pobierany z zasilacza jest bardzo niski (~6 mA), co wskazuje na brak prawidłowego zasilania lamp mocy EL34 (2x JJ). Problemem okazał się zimny lut w gnieździe bezpiecznika siatek drugich lamp mocy, po naprawie wzmacniacz zaczął działać, lecz pojawiły się silne wzbudzenia. Próby eliminacji wzbudzeń obejmowały uziemienie uzwojenia wtórnego i rdzenia transformatora wyjściowego, zmianę prowadzenia ścieżek anodowych, dodanie pojemności filtrujących między stopniami preampu oraz zastosowanie ekranowanych przewodów sygnałowych. Ostatecznie dołożenie kondensatora 10 pF między anodą a siatką drugiego stopnia preampu skutecznie wyeliminowało wzbudzenia, choć wpłynęło to na charakterystykę pasma przenoszenia. Brak obudowy i ekranowania oraz ułożenie elementów na płytce bez chassis sprzyjały powstawaniu wzbudzeń. Wzmacniacz gra poprawnie po usunięciu problemów z lutowaniem i odpowiedniej korekcie filtracji sygnału między stopniami.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA