Witam,
Przedstawiam swój pierwszy wzmacniacz z prawdziwego zdarzenia
Taka wartość pozwala całkowicie wysterować wzmacniacz z kart dźwiękowych, odtwarzaczy CD i wszystkiego, co daje sygnały audio o podobnym poziomie napięć. Dla takich źródeł sygnału przedwzmacniacz okazał się zbędny i zrezygnowałem z jego stosowania.
To moja pierwsza konstrukcja w branży audio i często korzystałem z pomocy kolegów z forum Elektroda - Nagłośnienie domowe - dziękuję wszystkim za pomoc. Składam szczególne podziękowania kolegom M@rek i Pegelmesser za bardzo cenne rady i materiały źródłowe.
Oto dane techniczne :
Moc ciągła : 2x50W/8ohm, 2x60W/4ohm, zmierzone na obciążeniach rezystancyjnych,
Liczba wejść : 4 wejścia liniowe RCA, wszystkie gniazda RCA pozłacane,
Typ selektora : przekaźnikowy, żadnych zniekształeń typowych dla selektorów półprzewodnikowych,
Układ mas : gwiaździsty z jednym punktem centralnym, całkowite rozdzielenie mas sygnałowych, mocy (oraz całkowite rozdzielenie tych mas dla obu kanałów) oraz oddzielna masa cyfrowa,
Układ zasilania toru audio : Trafo INDEL o mocy 300VA + 2 prostowniki dwumostkowe (każdy kanał ma swój prostownik), każdy mostek prostowniczy ma równolegle do diod 4 pojemności ceramiczne,
Pojemności filtrujące : Na każdym kanale 2x11600uF (2x4700uF JACKCON + 2x2200uF RMU przy końcówce mocy), za każdą baterią pojemności są dodatkowe filtry RC do wytłumienia napięcia piłokształtnego,
Wzmocnienia prądowe : pod bateriami pojemności na każde napięcie 2 x srebrzanka 0.8mm, na masie 4 x srebrzanka 0.8mm, przy końcówkach mocy wzmocnienia prądowe to drut miedziany 1.3mm,
Prowadzenie sygnału audio : kable ekranowane, każdy kanał na całej długości ma oddzielny kabel w ekranie,
Rezystory : węglowe 5%,
Zabezpieczenie antywzbudzeniowe wyjść : układy Boucherota + dławiki,
Zabezpieczenie głosników przed stanami nieustalonymi : układ Delay Clippingu odblokowujący funkcję MUTE po 5s od włączenia zasilania i blokujący natychmiast po jego wyłączeniu, Delay Clipping wykonałem na przekaźnikach,
Pojemności sprzęgające małej mocy : WIMA MKT 1uF,
Pojemności sprzęgające na wyjściach mocy : 2200uF RMU,
Chłodzenie końcówek mocy : 2 wentylatory nietermostatowane (w przypadku pracy wzmacniacza w dusznym i gorącym pomieszczeniu przy ryzyku zadziałania zabezpieczeń termicznych wentylatory mogą być włączone ręcznie), w typowych warunkach pracy ich używanie jest zbyteczne, aczkolwiek niższa temperatura końcówek mocy zmniejsza szumy termiczne,
Pokrętło Master Volume : stalowe, łożyskowane(!!!) - jak w sprzęcie Hi-endowym, aż miło pokręcić
Wzmacniacz nie posiada wyjścia słuchawkowego
Sterownik : mikroprocesorowy, steruje przełączaniem źródeł, zapamiętuje wybór źródła sygnału po wyłączeniu zasilania oraz odmierza czas dla układu Delay Clippingu,
Zasilanie sterownika i wentylatorów : oddzielny transformator, co całkowicie chroni tor audio przed zakłóceniami z tych modułów,
Wymiary (dł x szer x wys) : 42 cm x 50.5 cm x 12.5 cm (długość przy uwzglęnieniu gniazd z tyłu obudowy i pokrętła z przodu wynosi 46.5 cm),
Masa : około 15 kg,
Technologia wykonania płytek : frezowanie ręczne.
Wzmacniacz gra rewelacyjnie, napędza satelity Tonsil Maestro II 60, w pokoju 16m2 przy odkręceniu na cały regulator nie idzie wysiedzieć
Co do charakteru wzmacniacza, dźwięk jest lekko ocieplony (nie wiem czy to cecha LM3886, kolumn Tonsila, czy rezystorów węglowych) co ładnie podkreśla kobiece wokale.
W muzyce bluesowe, soulowej i folkowej to cenna zaleta. W heavy metalu, hip-hopie, no cóż... Hetfield (Metallica) brzmiał z ocieplonym głosem trochę jakby mało demonicznie (ale Amy Lee z Evanescence już tak, nawet bardzo:)), ale takich rozważań nie da się snuć dla seryjnej tandety ze sklepu. O hipermarketach nie wspomnę.
Moja konstrukcja jest trochę budżetowa (ale bez przesady - moje LM to nie są kości z bazaru za grosze, zapłaciłem za nie dosyć sporo, ale było warto - nawet jeśli to podróby, to bardzo dobre), ale to co jest w sklepach bije na głowę, nie ma nawet porównania (mam tu na myśli przeciętne wzmacniacze seryjne, do sprzętu audiofilskiego jest mi jeszcze daleko).
Ponadto z uwagi na bardzo silne trafo i wzmocnienia prądowe, basy i uderzenia perkusyjne są niesamowite. Zapomniałem co znaczą przydławienia sprzętu po uderzeniach w kotły perkusyjne. Są to wrażenia z odsłuchu z satelit... Biorąc pod uwagę wzmacniacze seryjne ze sklepów, to takich basów jeszcze nie słyszałem.
Myślę, że przy kolumnach frontowych zagrałby jeszcze lepiej (podkreślam - lepiej, nie głośniej), tutaj można by się obejść bez subwooferów niższej klasy. Co do kolumn o charakterze estradowym - dla końcówek monolitycznych to już chyba za wysokie progi, ale kto wie. Może ktoś z Was robił takie próby?
Stereofonia jest bardzo dobra. Ponieważ zastosowałem dwa oddzielne prostowniki (i to dwumostkowe) oraz oddzielne kable w ekranach, to myślę, że lepszą separację zapewniłby chyba tylko układ dual-mono.
Poniżej przedstawiam zdjęcia mojego wzmacniacza. Ponieważ na froncie umieściłem coś w rodzaju nazwy handlowej (wzmacniacz jest przeznaczony na sprzedaż), aby uniknąć posądzenia o użycie forum do swojej reklamy, nazwę tą na zdjęciach usunąłem. Z uwagi na zamiar sprzedaży nie podaję budżetu konstrukcji - tajemnica handlowa
Z góry dzięki za opinie, recenzje i uwagi. Za konstruktywną krytykę też
Fajne? Ranking DIY