Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)

inkognito09 06 Gru 2007 15:51 9638 11
  • Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)

    Jak zwykle u mnie, wzmak ten powstał "o tak o" bez powodu z nudów. Zachorowało mi się. W poniedziałek dostałem zwolnienie lekarskie do końca tygodnia z poleceniem leżenia w łóżku na antybiotykach... Cały tydzień nudów się zapowiadał... Ludzie którzy mnie znają, wiedzą że jestem typem chomika zbierającego wszystko co tylko wpadnie w łapy, choćby nie wiem jak było w danej chwili niepotrzebne. Następnego dnia rano, otwieram oko, patrzę z łóżka po pokoju... Wzrok mój utkwił na fragmencie jakiejś czarnej skrzynki wystającej z pod góry rupieci. Szybkie szperanie w dziurawej pamięci... Tak, to obudowa po jakimś wzmaku którą dostałem od kumpla jakiś czas temu.
    Otwieram drugie oko, zerkam na starego wmaka.

    Dobra, robimy wzmaka...

    W obudowie był zamocowany 110W transformator, ładny, ekranowany 2x22V. W szufladzie leżało 6 firmowych kondów elna 4700/50 (dawno temu kupiłem je okazyjnie po 1zł/szt). Obok nich leżał wskaźnik wysterowania na A277D (Jakiś rok/dwa temu zrobiłem go sobie na warsztatach - również "o tak o", od tamtej pory leżał w szufladzie). Po usunięciu ostatniej diody pasował prawie idealnie w jeden z pustych otworów. Potencjometr od głośności oraz selektor wejść był oryginalnie w obudowie - więc go zachowałem. Radiatory daaaawno daaaawno temu kupiłem za 10zł na złomie, można ich nie liczyć w kosztorys, bo były w między czasie w ze 3 różnych urządzeniach, podobnie z resztą jak kondy filtrujące). Jak nietrudno się domyśleć - korektora nie ma. Ale COŚ trzeba zrobić z 3 otworami! Na zdjęciach jest tylko gałka treble. Służy ona do regulacji czułości wskaźnika ;). Balans będzie wykorzystany tak jak pierwowzór, tylko muszę kupić odpowiedni potencjometr. Gałka bas, będzie sprytnie wykorzystana do regulacji głośności aktywnego subwoofera. Mój pomysł polega na tym, żeby zrobić na wzmacniaczach operacyjnych (np. NE5532) wzmacniacze o Ku ok. 2 z lekkim filtrem niskotonowym, podłączone za potencjometrem stereo. Gdy ustawię gałkę bas na 1/2 sub będzie grać proporcjonalnie do kolumn, a będę miał możliwość szerokiej regulacji stosunku tej głośności, podczas gdy głośność "ogólna" będzie sterowana tylko jedną dużą gałką. To są pierdółki na godzinę roboty, których jeszcze nie zrobiłem, bo mi brakuje kilku drobiazgów, a z gorączka i kaszlem jakoś niezbyt mi się widzi spacer do elektronicznego... Prawdopodobnie na tą sobotę/niedziele będzie już gotowe. Dość o tym co będzie, czas na to co JEST ;).

    Wzmacniacz jest właściwie tak "zwykły", że sam nie wiem od czego zacząć. Najpierw przygotowałem selektor i regulację głośności do potrzeb tego projektu. Polegało to praktycznie tylko na uzupełnieniu brakującej taśmy i połączeniu wyjścia selektora z wejściem potencjometru, gdzie wcześniej był korektor, oraz popsikaniu kontaktem do potka.





    Później przygotowałem wskaźnik (końcówki zostawiłem sobie na "deser", bo i tak zbyt źle się czułem żeby iść do sklepu, najpierw robiłem z tego co mam). Chodzi od w trybie "wędrującego punktu", a nie linijki. Wskaźnik okazał się dość wybredny jeśli chodzi o sygnał, dlatego steruje nim wzmak na UL1481 (Sam nie pamiętam kiedy go zrobiłem, chyba jeszcze koło gimnazjum) - na wskaźniku i tak nie zobaczę szumów i zniekształceń. Sygnały na wejście wzmaka są podawany przez 2 oporniki 100k sumujące je, oraz potencjometr (patrz: obudowa => treble) regulujący czułość. Wzmak prowizorycznie obciążony 100Ω, żeby kond obcinający nie ładował się w jedną stronę (wejście wskaźnika ma diodę prostującą sygnał). Przy tym obciążeniu nie wymaga radiatora. Ale czymś trzeba go było zasilać, a nie widziałem nigdzie napięcia chętnego do współpracy :(. Dlatego obok głównego trafa zamocowany jest 15W toroidzik, owinięty cienkim laminatem (jak ekranować, to wszystko. Jakbym za szybko skończył budowę, to znów by mi się nudziło do końca zwolnienia, dlatego wydziwiałem przy tym projekcie jak nigdy).
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Poza tym, takie rozwiązanie załatwiało też inny problem - zamocowanie go w obudowie. Wyjście 10V podane jest na podwajacz, co daje mi 2x12V. Jedno idzie do wskaźnika, ogólnie symetryk posłuży do zasilania przedwzmacniacza do suba, przy tym obciążeniu nie ma potrzeby szukać trafa o symetrycznym wyjściu.

    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Zasilacz samego wzmaka umieszczony jest na "stelażu" i wciśnięty między trafo a panel. Stelaż z polutowanego laminatu, daje mi dużo miejsca na środku, dla samych końcówek.
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)

    Przyszedł czas na końcówki. Już miałem robić "jakiś tam" wzmacniacz, ale przypomniałem sobie o scalaku LM3886. Słyszałem go kiedyś, brzmienie powala na kolana jakiegoś tam TaDkA, ale jest drogi. 25zł/szt. Ale, jakoś tak wyszło (może to przez gorączkę???), że nie chciałem znów przekatowanej konstrukcji (początkowo myślałem o perunie, ale... uruchomiłem ich już z 6-7, znam to na pamięć, nuda). Chce mieć w domu wzmaka innego niż zazwyczaj, nawet gdyby miał grać źle. Najwyżej sprzedam i zrobię nowego. Czasem należy się jakieś urozmaicenie, no nie??? Wielu ludzi nazywa takie wzmacniacze Gainclonami. Zapewne nie jest to tak kolorowo, że wszystko co na LM to Gainclon, dlatego nie piszę tego w tytule "dla świętego spokoju" (?). Szarpnę się na stwierdzenie, że niektórzy zaliczają tą kość do audiofilskiego sprzętu :cool:. Zaraz mi to ktoś wypomni, że nie prawda, ale co tam :D:D. Poszukałem w necie płytki pod to i po niedługim czasie znalazłem. Ale tu kolejny problem - jedyne znane mi ksero w lublinie jakie bez marudzenia i bezproblemowo drukuje na kredówce jest daleko, a ja siedzę chory :| na zwolnieniu. Pozostało mi wziąć w rękę marker i sobie pobazgrać po laminacie...
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Ostatecznie płytka wyszła całkiem dobrze, poza jednym błędem w postaci "zlanych" 2 ścieżek (wyjście z zasilaniem, czy tam z masą), który powstał z powodu nieudanego wydruku (miałem ochotę wywalić drukarkę za okno :evil:), gdzie ścieżki były "jednością". Głupi byłem że tylko bezmyślnie porównałem rysunek z wydrukiem, zamiast spojrzeć w schemat. Po zakupie kości (jak trzeba to i chory do sklepu pójdzie :D) i zmontowaniu płytki, włączam. 1 kanał OK, z drugiego prawie że dym (AARRRGGHHH!!!!!!). Ostatecznie jednak kostka okazała się twardsza niżby można się spodziewać po scalaku. Po przedrapaniu ścieżki wstała normalnie, bez marudzenia (uff.... 25zł pozostaje w kieszeni). Wzbudziło to u mnie spory szacunek dla tego scalaka :please:, jakiś TDA już dawno poszedłby z dymem. Jakoś tak mi się nudziło, że końcówki zawisły w połowie wysokości obudowy, również na stelażu z polutowanego laminatu zamiast "na chama" na dnie, poprawia to wentylacje. Akurat radiatory wypadły nad otworami wentylacyjnymi na dnie obudowy, góra obudowy jest cała w otworach.
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Kable głośnikowe nie kosztowały 1kzł/m więc zapewne mnie zaraz jakiś audiofil zjedzie za "zwykłe" głośnikowe kable, ale średnio się tym przejmuje. I tak dziwne że dałem głośnikowe, zwykle daje takie normalne z elektrycznego.
    Reszta zdjęć:
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Muszę coś jeszcze wymyślić w miejsce włącznika, nie chce klawisza, coś się pobawię, może zrobię z drewna nakładkę. Gałki będą wszystkie 3 i nie będzie widać tych dziur, więc proszę się od razu nie bulwersować ;).

    Teraz trochę z innej paczki. Zapewne każdy umiejący dodawać, zauważył że 110W trafo jest trochę małe dla 2 kostek po 65W. Wytłumaczę tą kwestię od razu, bo już wręcz widzę treść pierwszych 10 postów. 1 - po kiego grzyba mi 2x65W??? Do niczego mi to nie jest potrzebne, gdy i tak będę słuchał nie przekraczając 15W (15W już starczy żeby zirytować drażliwych sąsiadów). Dlatego zasilanie nie wynosi tyle co granice wytrzymałości scalaka, tylko 2x30V (na jałowym). Jak wiadomo, wartość skuteczna przeciętnego sygnału audio jest dużo niższa niż sin 1kHz, dla którego mierzone są moce. Poza tym, sygnał audio ma raczej charakter impulsowy tj. gra sobie cicho, z chwilowymi wybiciami. Dlatego właśnie wpakowałem wszystkie 6 kondów które miałem, robiąc baterię o łącznej pojemności 14100µF/stronę. Trafo daje stale tyle mocy ile może, a w czasie impulsów wzmak ciągnie bardziej z kondów, jak z trafa, innymi słowy "nadrabia" niedobory trafa. Moc ciągła tego wzmaka zapewne nie przekroczy 25-30W/kanał, mimo że przy muzyce gra jak typowy wzmacniacz 40W. (Jak będę miał chwilę, to zmierzę moc oscylem) To i tak stanowczo przewyższa moje potrzeby "mocowe", więc nie mam się czym przejmować. Jeżeli jakimś cudem poczuję kiedyś niedosyt mocy - wymienię trafo. Niby mam trafo 220W 2x25V, ale to jest ekranowane i ładnie pasowało w swoją oryginalną obudowę, a i tak nie wykorzystuję go w pełni. Mocniejsze może mi się kiedy indziej przydać. No może "ciut" przesadziłem z tymi kondami - przyznaję się, ale i tak nie żałuję.

    Kosztorys:
    Scalaki => 2x25zł
    Kable => 4zł
    Trochę "drobnicy" której nie miałem => 5zł

    Razem => 59zł

    Przewidywane koszta dokończenia:
    Potek od balansu => 5zł
    NE5532 => 1zł
    Coś o czym zapomniałem napisać lub jeszcze nie wpadłem na to 5zł

    Ogółem mówiąc konstrukcja, mimo że nie gotowa w 100%, wyceniona jest na ok. 70zł.


    Fajne!
  • #2 06 Gru 2007 16:17
    Eliminator
    Poziom 24  

    Czego sie nie robi z nudów :D Ogolnie fajny wzmak i z pewnością pomysł z regulacją basów suba daje rade. 5/5

  • #4 06 Gru 2007 17:01
    ALTON
    Poziom 38  

    inkognito.. jeszcze kilka dni temu prowadziliśmy spór o głośniki. W pierwszej focie co widzę? Alda ?.. Bez urazy oczywiście.. taki mały odskok od tematu.. Ogólnie szkoda tego philipsa (FA630?). Wykonanie niezłe. Dobrze rozplanowałes wnętrze. Płytka malowana pisakiem ? Widzę jesteś cierpliwy :)

    Ps. "Moc ciągła tego wzmaka zapewne nie przekroczy 25-30W/kanał, mimo że przy muzyce gra jak typowy wzmacniacz 40W" - o so chosii ? :?

  • #5 06 Gru 2007 17:09
    inkognito09
    Poziom 29  

    ALTON napisał:
    W pierwszej focie co widzę? Alda ? ;).. Bez urazy oczywiście..


    Nie martw się, to nie Alda. To jedna z moich domowych konstrukcji, która nigdy nie doczekała się zastosowania, a ze względu na to że jej "siostra bliźniaczka" jest dopiero na etapie produkcji - to również i opublikowania na forum. Jak obie będą już tak samo wyglądać - zapewne zobaczysz je na elektrodzie ;). Obecnie służy do testowania wzmacniaczy. Oryginalnie PHILIPS FA670, MI go nie szkoda, miałem z niego tylko obudowę, trafo i selektor, szkoda powinno być temu co mi go oddał w takim stanie. To jest moja wesoła gromadka na której pobrzmiewa sobie ten wzmak:
    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)
    Też wymagają skończenia (precyzyjniej mówiąc - zwrotnice to mi nie wyszły), zdjęcie jest już nie aktualne, obecnie są kopułkowe syki.

    A chodzi o to, co dokładnie wytłumaczyłem. Wartość skuteczna sygnału audio, jest znacznie poniżej sin. CZYLI, mimo że moc sin wynosi np. te 25-30W, to zwykła muzyka brzmi tak samo jak na wzmaku 40W. Napięcie zasilania jest wyższe przy graniu muzyki, niż przy sin, gdzie spada znacznie. Na głośnik może być podana moc 40W, ale przez chwilę, póki ciągną kondy (stąd taka bateria), dlatego jest różnica między mocą ciągłą a mocą którą "słyszymy".

  • #6 06 Gru 2007 18:47
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Dosyć ciekawy opis, marne zdjęcia, przeciętny wzmacniacz... ale duża flaszka za zrobienie czegoś ze śmiecia!!! To już można zaliczyć spokojnie do JunkArtu!!!. Sam obecnie bawię się w JunkArt. Narazie zrobiony mam w ten sposób wzmacniacz do basu, a teraz robię końcówkę do wokalu. Chwała wszystkim mistrzom odpadów!!!

  • #7 06 Gru 2007 22:10
    Nevon
    Poziom 21  

    ciekawy opis :D
    a przez cały szukałem jakie są końcówki mocy...
    proszę napisz jak LM gra w porównaniu do Peruna ??

  • #8 07 Gru 2007 10:23
    inkognito09
    Poziom 29  

    Na 7 Perunów które uruchomiłem w karierze, każdy grał "ciut" inaczej. Słyszałem między innymi na 2 parach 2SC5200/2SA1943, pojedynczym BD911/912, 2N3055/MJ2955, 2N6488/2N6491, oraz 2xNPN na 2N3055 oraz MJ15022, oraz na niezliczonych kombinacjach tranzystorów "wcześniejszych". Ogólnie mówiąc, Perun ma swoistego "kopa". Dźwięk jest bardzo mocny, odnosi się wrażenie że wzmak ma parę W więcej niż wynikałoby to z pomiarów czy obliczeń. ALE, LM jest znacznie szybszy i bardziej dynamiczny. Wyraźną różnice słychać już od 3-4kHz, gdzie LM bije na głowę Peruna szczegółowością. Bliższy dźwiękowi LM jest Symasyn. Ogólnie mówiąc LM nie jest kością dobrą dla ludzi żądnych basów, ale raczej dla koneserów muzyki klasycznej, gdzie człowiek chciałby się wsłuchać w jedną konkretną parę skrzypiec, bądź wiolonczeli rozkoszując się talentem i zwinnością palców danego skrzypka/wiolonczelisty. Niektóre piosenki Apocaliptyki stały się nagle z bezkształtnego nawalania po wiolonczelach (porównując do np. Unitra AT9100, bądź STK463 i Peruna), ciekawymi skomplikowanymi utworami. Mimo że sprzęt stracił swoją, nazwijmy to, "siłę" - to jednak zdaje mi się że długo jeszcze nie przesiądę się na coś innego. Poprzedni wzmak przy "wyciąganiu gardła" potrafił zatrzeszczeć sykami, byłem pewien że to wina samych syków, a tu miła niespodzianka :D. Dziś rano zrobiłem regulację balansu. Jeszcze tylko jedna dziura została, muszę przetrząsnąć piwnicę, może jednak mam gdzieś NE5532 albo TL072 (zawsze mi się mieszają numerki przy TL), bo LM358 to jakoś średnio mi się widzi w torze audio.

    Tak mi przyszło do głowy, że jakoś mało osób się wypowiada. Mogłem jednak napisać w temacie "Gainclone", przyciągnęłoby większą uwagę ;);).

  • #9 07 Gru 2007 11:03
    Nevon
    Poziom 21  

    za GC zawsze rozumiałem końcówkę mocy z samym potkiem, zasilaną za dużym trafem i za małą baterią kondów.... A tu raczej odwrotnie jest :)

    hmmm LM kiedyś miałem i nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, Cieplej od LM zagrał prosty wzmak klasy A, a bardziej szczegółowo i z znacznie większym kopem gra teraz taki wynalazek na dyskretnych (W części sterującej Toshiby 2SA970 +parka 2SC5171 - 2SA1930 i sterują IRF130 - IRF9130)
    Peruna nie słyszałem.....
    ale dobrze wiedzieć :)

  • #10 07 Gru 2007 14:23
    inkognito09
    Poziom 29  

    Tak myślałem, że jak dopisze "Gainclone" to zaraz ktoś się przyczepi :D. Właściwie - to jest wzmak z samym potkiem. Tyle co regulację balansu ma. Selektor i wskaźnik - to już tylko "urozmaicenie", nie wprowadzają nic do sygnału (chociaż może jakiś złotouchy audiofil usłyszy te 10cm kabla więcej, oraz korozję na stykach :rofl: ). Najwyżej usunę Gainclone z tytułu, jak za duże zbulwersowanie spowoduje na forum :P. Gdzieś kiedyś czytałem, że wersja TF, czyli te co ja mam (izolowane) są w zdecydowanej większości "oryginalne". Podczas gdy wersję T, czyli nieizolowaną bardzo łatwo trafić podrabianego chińczyka. Niektórzy się zarzekają, że każdy głuchy usłyszy różnice między nimi, trudno powiedzieć - nie słyszałem obu obok siebie. Przydałaby się kryształowa kula mówiąca które elementy są oryginalne, a które podróbki :D:D. Właśnie zamontowałem na tyle gniazdko do zasilania aktywnego suba, później składam przedwzmaka do suba i... Wszystkie śrubki lądują na swoich miejscach na stałe ;). Jeszcze chyba nigdy nie zmontowałem 100% wzmacniacza w 4 dni, tak żeby już nigdy nic w nim nie przerabiać i dodawać :D. No może poza samochodowym, do aktywnego suba któremu 2 dni starczyło (też jest na DIY).

  • #11 12 Gru 2007 19:54
    michas
    Poziom 23  

    Witam, gratuje udanej konstrukcji.Jednak moim zdaniem zbędnie kombinowałes ze wskaźnikami wysterowania czy też mocy (dodatkowe trafo, dodatkowy wzmacniacz do wskaźników - którego zastosowanie tyko poczęści rozumiem)za to drobny minus.
    Gdybym ja robił ten wzmacniacz dałbym dodatkowe trafo tylko w celu zdalnego sterowania :D .
    Wskaźnika wogóle bym nie robił ponieważ denerwują mnie swiecidełka.
    Nie jestem audiofilem i jestem zwolennikiem przedwzmacniaczy i korekcji - ale nie wielopunktowej tylko udanej bas i sopran.
    Moim zdaniem taka regulacja pogłębia brzmienie lecz szanuje gusta innych kazdy ma swoje upodobania.
    Jesli zamierzałes wykonac wzmacniacz w takiej konwencji - bez jakiejkolwiek korekcji to OK.
    Zastrzeżenia jednak do płytki warto kupic sobie nawet używaną laserówkę i robić płytki termotransferem super wychodzi wygląda profesjonalnie - ale wzmacniacz jest wykonany z nudów i z tego co miałes pod reką , pozatym byłes chory - tłumaczy wykonanie płytki pisakiem.
    ogólnie -5/5 minus za udziwnione wskaźniki i płytkę wykonaną pisakiem.
    Pozdrawiam Michał.

  • #12 12 Gru 2007 20:06
    inkognito09
    Poziom 29  

    Wskaźnik to już kwestia gustu, ale głównym powodem jego wstawienia było skuteczne zatkanie największego otworu na przednim panelu (nadal zastanawiam się co zrobić z tym gdzie było przełączanie głośników) oraz to, że go po prostu miałem ;) i mogę go wyłączyć przekręcając gałkę czułości na minimum, jeżeli mnie rozprasza. Moja rodzinka się "ciut" powiększyła. Przypomniałem sobie o starym tunerze Technicsa który kupiłem od "łepków z osiedla" (tak nazywam 9-12letnie dzieci które przynoszą mi sprzęt z pod śmietników, od żuli i innych takich) już z rok temu za 3zł, padły był zaledwie zasilacz. Tuner został podobno wyciągnięty z pod śmietnika, ale wolę nie wiedzieć skąd go mieli na prawdę, bo jeszcze pójdę siedzieć za paserstwo :D. Tuner w wolnym czasie przestroję i będzie na stałe połączony ze wzmakiem. Zaledwie wczoraj udało mi sie dość przystępnie za 30zł kupić odtwarzacz CD Denona, miał zaledwie wyłamaną wtyczkę zasilania na płytce przy trafie :D. Oto ostateczne "zdjęcie rodzinne" =>

    Prosty wzmacniacz (LM3886 - czyżby Gainclone?)

    P.S. Miałby ktoś pilota do odtwarzacza? Denon DCD-480

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME