Tak już 50 lat temu chińczycy robili "wielki skok": Mao zarządził, że w każdej wsi ma być piec do produkcji żelaza, Albania też chciała być samowystarczalna, a Polska miała podbić świat Syrenką, która najpierw miała wygrać Rajd Monte Carlo.
Hasła mogą być szczytne, ale ekonomia jest nieubłagana, ona wyeliminowała z rynku Syrenki, podnoszenie oczek, napełnianie długopisów i elektroników - artystów, którzy potrafili wszystko naprawić, teraz elektronikę montuje automat, a naprawa byle głupstwa jest droższa, niż nowa rzecz ...
Nie widzę możliwości powrotu do maszyny parowej jako podstawy trakcji, ale doceniam hobbystów, którzy potrafią uruchomić parowóz.
Torf nie będzie konkurencyjny dla węgla, ale konkurencyjny może być uran - ale to znów jest jeszcze bardziej poza zasiegiem hobbystów. Ciepło z Ziemi - tak, wyglada to na niezłą koncepcję (choć niedostępną dla amatorów), zwłaszcza, że są wyniki praktyczne, niestety, ekonomiczna strona przedsięwzięcia jest zafałszowana systemem dotacji i preferencji, podobnie - jak w drugą stronę obciążenia fiskalne są hamulcem energetyki opartej o węglowodory.
Jednak nie co innego, a właśnie ekonomia zmusza nas do poszukiwań konkurencyjnych rozwiązań technicznych - i ona nas rozliczy z ewentualnego sukcesu.
Wierzę w przyszłościowe (niedługo!) wykorzystanie wodoru jako paliwa dla ogniw paliwowych, które będą zasilały prądem wszystko, co trzeba.