Lata '80 ubiegłego wieku, Zakłady Mechaniczne TARNÓW, odlewnia żeliwa, komory śrutownicze- takie blaszane szopy, gdzie jedyna instalacja elektryczna to oświetlenie kilkoma żarówkami E40/1000W (tak, były takie

i obrotnica w podłodze. Ile razy ekipa mechaników/ślusarzy odstawiała performance ze spawarkami (wirnikowymi), gdzie spawarki stały w spawalni, jakieś 30m dalej, i "masa" była podłączona do najbliższej kontrukcji wsporczej taśmociągów a jedynie kabel do elektrody był ciągnięty na miejsce zbrodni, tyle razy ekipa elektryków miała do wymiany popalone przewody w śrutowniach. Czasem też całe wiązki oprzewodowania systemu taśmociągów, ułożone w stalowych rurkach.
I okazję wydębienia flaszki od nieszczęsnych delikwentów.
Oczywiście żadne prośby o przytarganie spawarki na miejsce spawania i podłączenie "masy" lokalnie nie skutkowały
V.