Właściwie nie ma się czym szczycić. Jest to mały warsztatowy zasilaczyk symetryczny o niewielkiej wydajności prądowej. Konstrukcja prymitywna oparta na scalonych stabilizatorach z serii 78xx i 79xx połączonych w różne kaskady. Zrobiłem go już dawno temu, ale był tak okropnie wykonany (PCB było nie do pokazania), że nie odważyłem się go prezentować. W momencie uszkodzenia pierwszego stabilizatora w kaskadzie 7824 przestała działac cała sekcja napięcia dodatniego. Wtedy to postanowiłem zbudować go od nowa. PCB zaprojektował kolega Traxman z forum Triody. Płytkę już wykonałem sam metodą termotransferu. Stabilizatory przykręcone są bardzo ciasno do oddzielnych listew aluminiowych. Oczywiście sekcja ujemna jest izolowana. Cały projekt to tzw JunkArt czyli został złożony z tego co udało mi się znaleść na warsztacie. Oczywiście kilka elementów musiałem kupić jak kilka wejść bananowych czy dokupić kilka stabilizatorów. Cała reszta to demontarz z różnych urządzeń. Obudowę dostałem od brata za darmo. Trafo 40W kupiłem dawno temu za 8PLN. Ogólnie kosztorysu nie robiłem. Teraz pewnie padnie pytanie dlaczego nie jest to zasilacz regulowany. Ano dlatego, że służy on do odpalania przedwzmacniaczy tranzystorowych czy efektów gitarowych i nieraz potrzebuje kilku różnych napięć naraz. Tak zbudowane urządzonko wydawało mi się najprostrze w budowie szczególnie, że kupę częśći miałem na warsztacie.
Fajne? Ranking DIY