Jeżeli chcesz fajne autko do 3.5 tyś polecam:
Mazdę 323 ( Omijaj jedynie silniki Z5 produkowane przed 1997r)
Mazdę 626 (autko naprawdę bezawaryjne ale jak coś się zepsuje naprawa zaboli także kieszeń- średnio z częściami i mechanicy kręcą nosem przy naprawach bo raczej mało jest u nas takich samochodów- a szkoda),
Hondę Civic( u wuja od nowośći z salonu zrobiła 400tyś bez żadnego remontu nawet małego ),
Opla Vectrę( może nie jest jakiś extra bezawaryjny ale częśći tanie i wszystko tak przemyślane że większość napraw możesz sam przeprowadzić),
Volkswagen Passat B3 ( nawet fajnę autko nie do zajeżdżenia dopuki coś nie zacznie się psuć potem tylko się naprawia, naprawia, naprawia

,
Audi 80 (blachy w ocynku nie rdzewieje, zwracaj uwagę na silnik bo mnóstwo jest zakatowanych na naszym rynku).
Możesz rozejżeć się jeszcze za Seatem Ibizą( To samo co VW Polo tylko w trochę innych blachach i tańszy modelowo niż jego niemiecki brat, Największy minus jaki dostrzegłem średni dostęp przy naprawach, wszystko pochowane pomaskowane, żeby odkręćić święcę trzeba wyjmować plastik osłaniający silnik filtr powietrza i mnóstwo kabli, sam filtr nie jest jak w normalnym autku na zatrzaski ale na śruby- trochę przekombinowali)
A teraz pewnie się narażę paru forumowiczom ale cóż... omijaj:
VW Golf III( No chyba że znajdziesz w super stanie z pewnego źródła, ale za 3.5 to raczej nie bardzo, możesz go kupić jeżeli chcesz się lansować przy nutce DJ Zordona- Golf III, i poszpanować pod remizą albo cyganem zbierającym datki muza na full i ogień

)
Fiat Seicento ( z nim jest tak że zależy czy ci się trafi czy dobry czy zły, i posiada swoje humorki)
Deawo Tico ( Silniki jak na te autka co prawda super, spalanie raczej w miare w stosunku do pojemności i nic poza tym papier papierem, blachy delikatne zdeżenie z rowerem może grozić poważnymi wgnieceniami a nawet kasacją ;p to taki żarcik, ale dużo w nim prawdy
Cinquecento (chyba nie muszę mówić czemu odradzam to autko, znajdziesz już od 500zł a potem tylko dokładasz i dokładasz)