Jak w temacie. Jadę 200km i nic się nie dzieje. Korek, 5 minut stania i zaczyna palić na dwa cylindry. Muł totalny. Powoli się rozprędzam i po około 3 minutach jadąc przy 2000 obr z gazem w podłodze przy 70km/h auto ożywa. Pali na wszystkie i mogę jechać kolejne 200km bez problemu. Cewki sagema, zrobiłem na nich około 250 tyś km. Kupiłem jedną na podmianę, gdyż pech taki, że kiedy jezdziłem z kombinerkami, żeby zdjąć fajkę ze świecy i zobaczyć, która nie pracuje to jest wszystko ok. Podmieniłem pierw jedną, no i efektu brak. Zamieniłem więc kolejną i to samo.
Co najlepsze odpala normalnie.
Teraz podejżewam sterownik, jako że był traktowany nie raz płynem do spryskiwaczy i nie czyta sondy ani nawet nie mogę się połaczyć vagiem no to obstawiam jego dalsze uszkodzenie. Nie wiem czy zielono nie zrobiło się w jego wnętrzu. Przymierzam się do zakupu na szrocie z takiej samej meganki i rozebranie go. Nie wiem tylko jak łatwe jest jego rozebranie i przelutowanie tego co zepsute. Albo zamienić go całkiem, immo mam off.
Ktoś ma propozycje i pomysły prócz gdybania?
Informatykom polecającym wymienić lub wyczyścić krokowca z góry dziekuję.
Co najlepsze odpala normalnie.
Teraz podejżewam sterownik, jako że był traktowany nie raz płynem do spryskiwaczy i nie czyta sondy ani nawet nie mogę się połaczyć vagiem no to obstawiam jego dalsze uszkodzenie. Nie wiem czy zielono nie zrobiło się w jego wnętrzu. Przymierzam się do zakupu na szrocie z takiej samej meganki i rozebranie go. Nie wiem tylko jak łatwe jest jego rozebranie i przelutowanie tego co zepsute. Albo zamienić go całkiem, immo mam off.
Ktoś ma propozycje i pomysły prócz gdybania?
Informatykom polecającym wymienić lub wyczyścić krokowca z góry dziekuję.