Alternator jak w temacie, generalnie nie trzyma napięcia.
Kiedy auto zimne, ładuje 14.2 lecz po przejechaniu powiedzmy 20 km napięcie ładowania spada do 13.6v a kiedy się zatrzymam, silnik pracuje to po mocnym nagrzaniu do 13.3, wyniki bez obciążenia, na światłach dziennych i powiedzmy wentylator w kabinie na 2 biegu.
Alternator był już trzy razy w przeciągu 3 lat regenerowany, poprzez wymianę regulatora na oryginalny, najpierw 14.2v a na końcu na 14.6v, łożyska, pierscionki komutatora tez wymieniane, wirnik oraz diody prostownicze jak i uzwojenia były sprawdzane przez wyspecjalizowany warsztat.
Przewód od alternatora do akumulatora, wymieniony średnica żyły 8mm.
Podczas drugiej próby regenaracji, doszło do zwarcia jednego z pierścieni do masy i alternator z łatwością wykrzesał z siebie 16V w instalacji samochodowej, szybko zgasiłem, nic się nie stało.
Co z tym począć? Jakieś pomysły, co tam jest nie tak?
Kiedy auto zimne, ładuje 14.2 lecz po przejechaniu powiedzmy 20 km napięcie ładowania spada do 13.6v a kiedy się zatrzymam, silnik pracuje to po mocnym nagrzaniu do 13.3, wyniki bez obciążenia, na światłach dziennych i powiedzmy wentylator w kabinie na 2 biegu.
Alternator był już trzy razy w przeciągu 3 lat regenerowany, poprzez wymianę regulatora na oryginalny, najpierw 14.2v a na końcu na 14.6v, łożyska, pierscionki komutatora tez wymieniane, wirnik oraz diody prostownicze jak i uzwojenia były sprawdzane przez wyspecjalizowany warsztat.
Przewód od alternatora do akumulatora, wymieniony średnica żyły 8mm.
Podczas drugiej próby regenaracji, doszło do zwarcia jednego z pierścieni do masy i alternator z łatwością wykrzesał z siebie 16V w instalacji samochodowej, szybko zgasiłem, nic się nie stało.
Co z tym począć? Jakieś pomysły, co tam jest nie tak?