adamo000 napisał: Nie można w żaden sposób tego obejść?
Można ale nie tak łatwo.
Zasada jak zwykle taka sama.
Należy zmienić sposób tworzenia "sygnału błędu" używanego w pętli sprzężenia zwrotnego do stabilizacji napięć wyjściowych.
W zdecydowanej większości zasilaczy ATX na sygnał ten składa się informacja o wartości napięcia na wyjściu +5V oraz na wyjściu +12V. Tym sposobem można z wystarczającą dokładnością kontrolować 2 napięcia sterując jednym kontrolerem.
Można (choć nie trzeba) usunąć elementy odpowiedzialne za +5V i 3,3V.
Można też usunąć człon pomiaru napięć wyjściowych, tzw komparator okienkowy, którego zadaniem jest kontrola napięć wyjściowych. To on odpowiedzialny jest za wyłączanie zasilacza w przypadku obciążenia tylko jednego wyjścia.
Wszystko to wygląda prosto w ogólnych założeniach. Zakładam oczywiście że zaczynamy pracę od dokładnej analizy schematu.
Schody zaczynają się przy pierwszym odstępstwie układu od schematu, a takie zdarzają się często.
Nie bez znaczenia jest realizacja w oparciu o elementy SMD. Do tego trzeba mieć odrobinę doświadczenia, jakiś mini warsztacik, miernik (nawet nie wspominam o oscyloskopie czy transformatorze separującym).
Wiem, że tym wpisem zniechęcam autora do jakichkolwiek działań ale proszę mi wierzyć nie jest to proste zadanie.
Można było takie przeróbki robić w prostych (bardziej przejrzystych) konstrukcjach zasilaczy sprzed min 10 lat budowanych w oparciu o elementy przewlekane i z kontrolerem TL494.