Witam,
Zauważyłem, że na forum bardzo duża liczba użytkowników ma problem z wychładzaniem wody w bojlerze przez noc, kiedy to w kotle wygasa a grawitacja pcha wodę przez wymiennik bojlera zabierając z niego ciepło zgromadzone w ciepłej wodzie użytkowej. Rezultat jest taki, że rano nie ma w kotle ognia, a z bojlera leci zimna woda.
Problem jak zauważyłem jest dość popularny. Mnie samemu zaczęło to przeszkadzać, głównie przez narzekanie domowników. Myślałem jakiś czas temu, aby:
1. Zamontować ogrzewacz przepływowy, ale mieszkam w takim miejscu, gdzie są spore wahania ciśnienia w sieci wodociągowej i na dodatek jest to kolejne prądożerne urządzenie, a w moim kotle palone jest prawie przez cały rok. W związku z tym dobrze jest wykorzystać jego ciepło.
2. Przed wygaśnięciem w kotle odcinać zaworem dopływ wody na wymiennik z bojlerze, ale komu chce się to robić?
Postanowiłem zautomatyzować ten proces. Moim założeniem było automatyczne zamknięcie zaworu, jeżeli różnica temperatury pomiędzy CWU a CO będzie większe niż np. 5 stopni C. Aby to zrobić potrzebowałem:
1. Zaworu kulowego - udało mi się kupić na popularnym serwisie ogłoszeniowym o.. za 90pln. Jest to calowy zawór z siłownikiem elektrycznym dwupołożeniowym 230V, złączkami pomiarowymi i gwintami zewnętrznymi:
Zawór zasilany jest trzema żyłami: N, L1, L2. Podanie napięcia na L1 zamyka zawór, podanie napięcia na L2 otwiera.
Mogłem oczywiście kupić zawór kulowy z siłownikiem na all... za około 270pln nowy, ale nie chciałem marketówki. Wolę używane, przemysłowe.
Kupiony zawór wpiąłem w układ:
Potrzebowałem sterownika różnicowego do tego zaworu. Warunkiem były dwa przekaźniki wyjściowe. Muszę przyznać, że nasz rynek jest ubogi w takie wynalazki, a ja postanowiłem, że chcę polski.
Znalazłem sterownik różnicowo-solarny tr-4 firmy e-politek.
Link
Jestem bardzo z niego zadowolony. Jest mały, prosty w konfiguracji, a cena bardzo niska.
Połączyłem na szybko sterownik ze zaworem, i o to taki efekt:
Nie zdążyłem jeszcze tego pająka upakować do puszki, a wszystko wisi sobie już tak kawałek czasu. Muszę się za to wziąć.
Zdaję sobie sprawę, że taki sam efekt mógłbym osiągnąć wykorzystując zawory ileś tam drogowe + sterownik, ale z racji tego, że nie przepadam za zaworami tego typu wyszło jak wyszło.
Efekty:
W trakcie palenia utrzymuję temperaturę na kotle 50°C, w tym czasie mam taką samą temperaturę na bojlerze. Około godziny 23:00 zaczyna wygasać, temperatura spada do 45°C, a sterownik zamyka zawór. Rano na kotle: 24°C, a na bojlerze 38°C. Zbiornik ma 120l, wężownica typu "U".
Zauważyłem, że na forum bardzo duża liczba użytkowników ma problem z wychładzaniem wody w bojlerze przez noc, kiedy to w kotle wygasa a grawitacja pcha wodę przez wymiennik bojlera zabierając z niego ciepło zgromadzone w ciepłej wodzie użytkowej. Rezultat jest taki, że rano nie ma w kotle ognia, a z bojlera leci zimna woda.
Problem jak zauważyłem jest dość popularny. Mnie samemu zaczęło to przeszkadzać, głównie przez narzekanie domowników. Myślałem jakiś czas temu, aby:
1. Zamontować ogrzewacz przepływowy, ale mieszkam w takim miejscu, gdzie są spore wahania ciśnienia w sieci wodociągowej i na dodatek jest to kolejne prądożerne urządzenie, a w moim kotle palone jest prawie przez cały rok. W związku z tym dobrze jest wykorzystać jego ciepło.
2. Przed wygaśnięciem w kotle odcinać zaworem dopływ wody na wymiennik z bojlerze, ale komu chce się to robić?
Postanowiłem zautomatyzować ten proces. Moim założeniem było automatyczne zamknięcie zaworu, jeżeli różnica temperatury pomiędzy CWU a CO będzie większe niż np. 5 stopni C. Aby to zrobić potrzebowałem:
1. Zaworu kulowego - udało mi się kupić na popularnym serwisie ogłoszeniowym o.. za 90pln. Jest to calowy zawór z siłownikiem elektrycznym dwupołożeniowym 230V, złączkami pomiarowymi i gwintami zewnętrznymi:
Zawór zasilany jest trzema żyłami: N, L1, L2. Podanie napięcia na L1 zamyka zawór, podanie napięcia na L2 otwiera.
Mogłem oczywiście kupić zawór kulowy z siłownikiem na all... za około 270pln nowy, ale nie chciałem marketówki. Wolę używane, przemysłowe.
Kupiony zawór wpiąłem w układ:
Potrzebowałem sterownika różnicowego do tego zaworu. Warunkiem były dwa przekaźniki wyjściowe. Muszę przyznać, że nasz rynek jest ubogi w takie wynalazki, a ja postanowiłem, że chcę polski.
Znalazłem sterownik różnicowo-solarny tr-4 firmy e-politek.
Link
Jestem bardzo z niego zadowolony. Jest mały, prosty w konfiguracji, a cena bardzo niska.
Połączyłem na szybko sterownik ze zaworem, i o to taki efekt:
Nie zdążyłem jeszcze tego pająka upakować do puszki, a wszystko wisi sobie już tak kawałek czasu. Muszę się za to wziąć.
Zdaję sobie sprawę, że taki sam efekt mógłbym osiągnąć wykorzystując zawory ileś tam drogowe + sterownik, ale z racji tego, że nie przepadam za zaworami tego typu wyszło jak wyszło.
Efekty:
W trakcie palenia utrzymuję temperaturę na kotle 50°C, w tym czasie mam taką samą temperaturę na bojlerze. Około godziny 23:00 zaczyna wygasać, temperatura spada do 45°C, a sterownik zamyka zawór. Rano na kotle: 24°C, a na bojlerze 38°C. Zbiornik ma 120l, wężownica typu "U".