szymon1051 napisał: Po co mamy oszczędzać wodę? Skoro wszystko co wylejemy na np płytki odparuje i zostanie w atmosferze, a to co na ziemię to zostanie wchłonięte przez ziemię i jak będzie tam nadmiar to spłynie do rzeki czy jeziora. Natomiast co w do zlewu wleci to i tak trafi do rzeki po oczyszczeniu.
Nie jest gorsze to że trzymamy wodę w rurach które prowadzą wodę do domu czy mieszkań i wewnątrz nich? Zamiast ona naturalnie cyrkulować w naturze to jest zamknięta przez człowieka.
Woda jest surowcem odnawialnym. Problemy są jednak dwa - Woda odnawia się długo, przez co jej konsumpcja może przekroczyć podaż. Zobacz sobie np. problemy z Morzem Aralskim.
Dwa - Ilość zasobów zależy od opadów, a z tymi jest ostatnio problem. Zasobem jest woda gruntowa, której uzupełnianiu sprzyjają długotrwałe, ale lekkie opady.
Opady rzadkie, ale gwałtowne powodują, że woda spływa do rzek i morza, zamiast wsiąkać w ziemie, tym samym nie uzupełniając braków w wodach gruntowych.
Przejdź się dzień-dwa po silnej burzy po lesie - ziemia po grzebnięciu sucha. A grzebnij tak po dłuższej mżawce.
Podobnie, ciepłe zimy powodują małe opady śniegu, który jest głównym uzupełnieniem wody, topniejąc na wiosnę. Jeżeli go nie ma, lub jest go mało - wody gruntowej brakuje.
A niestety, to co mamy w wodociągach, nawet gdyby był to obieg idealnie szczelny, nie uzupełni nam braków wody w przyrodzie.
Polska ma z tym już spory problem. Zaniedbana jest u nas. tzw. mała retencja, zapewniająca lokalne magazyny wody i regulująca lokalne nadmiary wody, zapobiegając podtopieniom. Ciepłe zimy, nieregularne i gwałtowne opady, upalne lata. Powoduje to problemy z poziomem zasobów wody gruntowej, a tym samym pitnej. Wbrew pozorom, tylko bardzo mała część zasobów wodnych nadaje się do bezpośredniego spożycia i wykorzystania.