Artur k. napisał: Problem polega na tym, że to jest namagnesowane i po pierwsze nie łatwo będzie to rozłożyć tak by nie uszkodzić magnesu,
CrazyVisor napisał: Nie mam środków na kupienie magnesu do tego głośnika.
A myślisz, ze mógłbyś kupić namagnesowany magnes? Magnes jest w procesie produkcji magnesowany dopiero po całkowitym sklejeniu głośnika. Do tego momentu to tylko pierścień - pierścień, który łatwo ustawić poprawnie i skleić.
Nigdy nie byłem zwolennikiem naprawy w ten sposób głośników jak Ty to robiłeś. Po pierwsze - trudność z idealnym ustawieniem (scentrowaniem) szczeliny. Po drugie magnes (namagnesowany) na tyle silnie próbuje zamknąć obwód magnetyczny, że nawet drobne niedokładności mogą zablokować w szczelinie "wzornik-ustalacz". Po trzecie przy składaniu magnesu na górny nabiegunnik kosza w miarę zmniejszania odległości siła przyciągania rośnie tak bardzo, ze ręką można nie dać rady utrzymać i może uderzyć o nabiegunnik, a to może spowodować ukruszenie się magnesu, a drobinki ukruszonego magnesy wciągnięte pomiędzy magnes, a nabiegunnik zwiększają dystans i zmniejszają (skutecznie) pole magnetyczne w szczelinie cewki. W tym ostatnim wypadku nawet duża ilość kleju nie poprawi sytuacji - zmniejszona wartość pola magnetycznego to mniejsza sprawność głośnika.
Wiem, ze co niektórzy usiłują (i czasem im się to udaje) kleić taki rozklejony głośnik, ale zapewniam, że nigdy nie będzie to głośnik o dokładnie takich samych parametrach jak przed.
Niestety - w takim wypadku nawet najbardziej wymyślne przyrządy ułatwiające wycentrowanie magnesu względem nabiegunnika (i zachowania równej szczeliny) nie zastąpią prawidłowej naprawy tak rozklejonego obwodu magnetycznego. Magnes przed przyklejeniem musi być rozmagnesowany, dopiero potem można go dokładnie oczyścić z resztek starego kleju, zanieczyszczeń na styku z nabiegunnikiem, wycentrować i kleić. No i na koniec należy go namagnesować - z odpowiednią siłą magneśnicy.
Ty zauważyłeś zmianę w brzmieniu przy drastycznej zmianie pola magnetycznego wynikłą z pęknięcia magnesu - usłyszałeś. Wierz mi, ze mimo, że przy niedokładnym sklejeniu (zabrudzeniach na powierzchni i braku jak najmniejszej odległości pomiędzy magnesem, a nabiegunnikiem - czy to z powodu pozostawienia resztek starego kleju, okruchów magnesu brudu czy zbyt dużej ilości kleju) nie uzyska się powtarzalnych parametrów a to wpływa na dźwięk zawsze. W ten sposób (ręcznie) są robione (klejone) głośniki podłej jakości - w fabryce, która nie wstydzi się swoich wyrobów ten proces jest zautomatyzowany w najbardziej newralgicznych momentach - właśnie dlatego, żeby była jak najmniejsza ilość kleju, żeby równo osadzić pierścień magnesu na nabiegunnikach itp. Nawet ilość kleju użytego do przyklejenia membrany do kapsla (osłonki przeciw-kurzowej) jest taka sama. Tylko taka produkcja zapewnia bowiem powtarzalne parametry i najlepszą jakość.
Dodano po 1 [minuty]: CrazyVisor napisał: musi się coś z tym dać zrobić
Da się... kupić nowy głośnik.