Temat oczywiście dla śmiechu. Pamiętam z dzieciństwa ciotkę pochodzącą z kresów wschodnich. Ciotka owa do końca życia (a dożyła 99 lat) zachowała wyjątkową przytomność umysłu, wyjątkowe poczucie humoru oraz cięty język. Nie owijała w bawełnę stąd dosyć często zdarzało jej się zakląć. A przekleństwa to były wręcz poetyckie:
"Żebyś na górze stał i słońca nie widział"
"Żeby cię drzwi w lesie ścisnęli"
"Żebyś po wodzie chodził i pić prosił"
Tyle mi pozostało. Zna ktoś podobne "zaklęcia"? Mile widziana oryginalna pisownia:) W ustach ciotki, która jeszcze "zaciągała" brzmiały one jak melodia. Czasem pod nosem wygłaszała je po swojemu ale brzmienia już nie pamiętam.
Pozdrawiam wszystkich, których przy piątku doprowadzono do białej gorączki i sobie siarczyście musieli zakląć
"Żebyś na górze stał i słońca nie widział"
"Żeby cię drzwi w lesie ścisnęli"
"Żebyś po wodzie chodził i pić prosił"
Tyle mi pozostało. Zna ktoś podobne "zaklęcia"? Mile widziana oryginalna pisownia:) W ustach ciotki, która jeszcze "zaciągała" brzmiały one jak melodia. Czasem pod nosem wygłaszała je po swojemu ale brzmienia już nie pamiętam.
Pozdrawiam wszystkich, których przy piątku doprowadzono do białej gorączki i sobie siarczyście musieli zakląć