logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Dlaczego za PRL rozmowy telefoniczne były złej jakości?

c921575 07 Lis 2020 02:34 2838 52
Najlepsze odpowiedzi

Dlaczego w PRL rozmowy telefoniczne bywały słabej jakości i czy wynikało to z braku wzmacniaczy na liniach?

Jakość rozmów nie była zwykle „tragiczna”, a problemy wynikały głównie z analogowej, starej infrastruktury: mechanicznych central, różnej jakości kabli miedzianych, połączeń na skrętkę i ogólnie prymitywniejszego sprzętu, a nie tylko z braku wzmacniaczy [#19026529] [#19032824] [#19043830] Główną przyczyną zniekształceń były też powszechnie stosowane mikrofony węglowe, a w drugiej kolejności słuchawki elektromagnetyczne [#19033119] W obrębie jednej lub kilku central rozmowy bywały nawet lepszej jakości niż dziś, bo nie było kompresji głosu; większym problemem był brak wolnych łączy i kanałów [#19026577] Zła jakość kabli miała znaczenie szczególnie wtedy, gdy kabel z papierową izolacją żył rozszczelnił się albo gdy trafiały się zbyt cienkie żyły powodujące przesłuchy, które dla ucha często były trudne do zauważenia, ale dokuczały np. przy połączeniach modemowych [#19043830]
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
  • #1 19026528
    c921575
    Poziom 10  
    Posty: 64
    Ocena: 5
    Słyszałem że za komuny jakość rozmów telefonicznych była tak niska że trzeba było krzyczeć do telefonu żeby druga strona mogła coś usłyszeć. Z czego wynikał ten problem - brak wzmacniaczy na liniach? Czy podobne problemy występowały w innych krajach?
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #2 19026529
    madamsz1
    Poziom 42  
    Posty: 5824
    Pomógł: 1047
    Ocena: 1687
    Nie było tak źle, chociaż czasami były problemy po zestawienia połączenia. Zauważ, że nie było czegoś takiego jak światłowód, w centralach wybieraki były na stykach mechanicznych, a i kable miedziane niejednokrotnie różnej jakości. Połączenie żył na skrętkę też powodowały straty, ale czasy były za to fajne.
  • #3 19026532
    c921575
    Poziom 10  
    Posty: 64
    Ocena: 5
    Czy jak komuna upadła to jakość infrastruktury została poprawiona? Pamiętam że jak byłem dzieckiem to korzystałem często z telefonu stacjonarnego w Warszawie i nie trzeba było krzyczeć.
  • REKLAMA
  • #4 19026555
    madamsz1
    Poziom 42  
    Posty: 5824
    Pomógł: 1047
    Ocena: 1687
    Z czasem na pewno zaczęli poprawić infrastrukturę kablową, ale są lepszej jakości urządzenia, filtry, wzmacniacze (mniejszy szum) i jakość jest lepsza. Nie wiem czy jeszcze gdzieś są centrale telefoniczne gdzie połączenia są zestawiane na stykach mechanicznych. Ostatnio na centrali telefonicznej byłem w 1989 roku :) to trochę się zmieniło. Chociaż i dzisiaj jest jeszcze masę tras kablowych z lat 70-80 tych i to chodzi.
  • #5 19026577
    Zutket
    Poziom 36  
    Posty: 2876
    Pomógł: 270
    Ocena: 1045
    c921575 napisał:
    Słyszałem że za komuny jakość rozmów telefonicznych była tak niska że trzeba było krzyczeć do telefonu żeby druga strona mogła coś usłyszeć. Z czego wynikał ten problem - brak wzmacniaczy na liniach? Czy podobne problemy występowały w innych krajach?
    Na początek, to tak na prawdę, to u nas ,,komuny' nie było. Co do jakości połączeń, to warto zadać pytanie: o jaki okres chodzi :?: Nie zapominaj, że ta wredna ,,komuna" musiała po zniszczeniach wojennych odbudować telekomunikację praktycznie od zera. Przykładem może być Warszawa, gdzie działania wojenne ( czytaj powstanie) doprowadziły do tego, że cała infrastruktura telekomunikacyjna była kompletnie zniszczona. Telekomunikacja analogowa, a taka była, miała swoje prawa i ni jak nie da się porównać do obecnej. Jedno Ci powiem, że połączenia telefoniczne pomiędzy abonentami w obrębie jednej, czy też kilku central były lepszej jakości niż obecnie, a to z powodu braku kompresji głosu. Większy problemem od jakości, był nagminny brak wolnych łączy ( kanałów) w relacjach MM.
  • #6 19026725
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6597
    Pomógł: 509
    Ocena: 1145
    madamsz1 napisał:
    Nie było tak źle, chociaż czasami były problemy po zestawienia połączenia. Zauważ, że nie było czegoś takiego jak światłowód, w centralach wybieraki były na stykach mechanicznych, a i kable miedziane niejednokrotnie różnej jakości. Połączenie żył na skrętkę też powodowały straty, ale czasy były za to fajne.


    Było w PRL coś takiego jak światłowód, co prawda początki, ale było, ze światłowodem było podobnie jak będzie z opracowanym "grafen", Polacy wymyślili, a kto inny wprowadził na skalę światową. W Łodzi był drugi po poznaniu światłowód, łącząc trzy centrale na Dąbrowie [jeden obiekt] z centralą na Retkini, 120 kanałów. Jak padł, co się bardzo rzadko zdarzało, to połączenia szły przez ACMM.
    "Połączenie żył na skrętkę też powodowały straty."
    Gdyby były lutowane było by inaczej, wykonałem połączenia lutowane na kablach na trasie do mojego domu.
    Później były zamienione na skocz-loki.
    "ale czasy były za to fajne." i tu trzeba przyznać rację.
  • #7 19027124
    Zutket
    Poziom 36  
    Posty: 2876
    Pomógł: 270
    Ocena: 1045
    krzysiozak napisał:
    ... W Łodzi był drugi po poznaniu światłowód, łącząc trzy centrale na Dąbrowie [jeden obiekt] z centralą na Retkini, 120 kanałów. Jak padł, co się bardzo rzadko zdarzało, to połączenia szły przez ACMM...
    Małe sprostowanie. Pierwszy światłowód został ułożony w 1979r nie w Poznaniu a w Lublinie i miał aż 2,5 km łączący dwie centrale miejskie. Drugi kabel uruchomiono faktycznie w Łodzi ale dopiero w 1982 roku o długość 5 km.
  • #8 19032824
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6597
    Pomógł: 509
    Ocena: 1145
    Odpowiem tak łącza i sprzęt w nich był prymitywny, w PRL były testowane te łącza przez dyżurnych central telefonicznych. Obecnie łącza są testowane i sprawdzane przez "roboty". I jest to robione o wiele częściej. Teraz zdarza się słyszalność w jedną stronę ale dużo rzadziej niż kiedyś.
    Może koledzy opowiedzą jak są testowane łącza bo ja zostałem jeszcze w czasach PRL. I wiadomości moje są szczątkowe. Mogę opowiedzieć ja kto było za PRL.
  • #9 19033119
    diantus
    Poziom 32  
    Posty: 1446
    Pomógł: 203
    Ocena: 276
    Główną przyczyną złej jakości - zniekształceniami dźwięku były powszechnie stosowane mikrofony węglowe.
    Słuchawki elektromagnetyczne w następnej kolejności.
  • REKLAMA
  • #10 19033400
    Grzegorz740
    Poziom 37  
    Posty: 4135
    Pomógł: 313
    Ocena: 552
    krzysiozak napisał:


    Było w PRL coś takiego jak światłowód, co prawda początki, ale było (...).W Łodzi był drugi po poznaniu światłowód, łącząc trzy centrale na Dąbrowie [jeden obiekt] z centralą na Retkini, 120 kanałów. Jak padł, co się bardzo rzadko zdarzało, to połączenia szły przez ACMM.


    Możesz coś więcej napisać na ten temat?

    Jakiego typu były połączone centrale za pomocą światłowodu. Było to 120 kanałów cyfrowych? Jeśli tak to musiał być zastosowany jakiś przetwornik analogowo cyfrowy i cyfrowo analogowy. Jaki był to przetwornik, na jakich podzespołach wykonany.

    W jaki sposób było to łącze testowane przez dyżurnego centrali?

    W razie uszkodzenia światłowodu to automatycznie połączenia szły przez ACMM?

    Słyszałem ,że w tych czasach były zastosowane światłowody ale nie znałem jak było zrealizowane od strony technicznej i przez to się tym zainteresowałem.
  • #11 19036082
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6597
    Pomógł: 509
    Ocena: 1145
    Grzegorz740 napisał:
    krzysiozak napisał:


    Było w PRL coś takiego jak światłowód, co prawda początki, ale było (...).W Łodzi był drugi po poznaniu światłowód, łącząc trzy centrale na Dąbrowie [jeden obiekt] z centralą na Retkini, 120 kanałów. Jak padł, co się bardzo rzadko zdarzało, to połączenia szły przez ACMM.


    Możesz coś więcej napisać na ten temat?

    Jakiego typu były połączone centrale za pomocą światłowodu. Było to 120 kanałów cyfrowych? Jeśli tak to musiał być zastosowany jakiś przetwornik analogowo cyfrowy i cyfrowo analogowy. Jaki był to przetwornik, na jakich podzespołach wykonany.

    W jaki sposób było to łącze testowane przez dyżurnego centrali?

    W razie uszkodzenia światłowodu to automatycznie połączenia szły przez ACMM?

    Słyszałem ,że w tych czasach były zastosowane światłowody ale nie znałem jak było zrealizowane od strony technicznej i przez to się tym zainteresowałem.


    Z jednej strony była centrala PENTACONTA 120 kanałów na osiedlu Retkinia, z drugiej stony były trzy centrale, podziału ilościowego nie pamiętam, ale było po wielokrotność po 30 kanałów, i były to centrale PENTACONTA, K-66, i E-10.
    Przetwornikiem była krotnica.

    Testowanie polegało, że w nocy jak był minimalny ruch lub wcale dyżurny kołkami blokował łącza zostawiając jeden kanał i telefonował na automatycznego abonenta w odległej centrali po jego zgłoszeniu rozłączał się i sprawdzał następne łącze. Lub po kablach miedzy centralami brał sygnał z odległej centrali i zestawiał połączenie. Była taka zasada że każda centrala sprawdza swoje Łącza i kanały wychodzące.

    Z tym ACMM było tak tylko na naszej Centrali, Sam tak przystosowałem przeliczniki że jakikolwiek kierunek padł [oprócz ACMM] był kierowany drugą drogą wyboru. Kiedyś wyszła afera, po zainstalowaniu bilingu, była burza i padło kilka kierunków i przełączyły się na ACMM, A na ACMM burza zniszczyła taryfikator, tak że wysyłał po kilka impulsów taryfikacji w ciągu sekundy na wszystkie połączenia jakie szły przez ACMM. I wyobraźcie sobie zdziwienie obsługi naszej centrali jak zobaczyli po kilkaset impulsów taryfikacyjnych za połączenia lokalne [te które szły tranzytem przez ACMM]. Ale w tedy wydało się co zrobiłem na przelicznikach, to było nie oficjalnie. Przyszło polecenie na wszystkie CA PENTACONTA żeby zrobić drugą drogę wyboru w przypadku awarii centrali. Zrobiłem coś czego nie przewidzieli projektanci, i musieli pójść w moje tropy, Może nie zdawali sobie sprawy że taka możliwość była.
    Druga droga wyboru była też jak na danym kierunku były wszystkie kanały zajęte przez abonentów. Za to na każdym kierunku odpowiadał jeden przekaźnik w każdym przeliczniku.

    Dodano po 5 [godziny] 33 [minuty]:


    Gdy pracując zakupiłem multimetr, bawiłem się nim na centrali wyszukując różne usterki, jedną z nich była przerwa po jednej żyle w torze rozmownym, okazało się że jedna pani [kartka kto montował translacje] robiła systematycznie jeden i ten sam błąd podczas montażu translacji. Był to taki błąd trudny do wykrycia przez urządzenia testujące zarówno w fabryce jak i na centrali telefonicznej. Postanowiłem mierzyć poziom sygnału i okazało się że niektóre translacje przychodzące mają o połowę zaniżony sygnał toru rozmównego. Ponieważ przewody od tego toru znalazły się nie na tych stykach tego przekaźnika co powinny. Znalazłem jedną taką usterkę, a potem już bez pomiarów wszystkie translacje sprawdzając pod tym kontem, z 500 translacji w połowie sprawnych było ich kilkanaście.
  • #12 19037073
    madamsz1
    Poziom 42  
    Posty: 5824
    Pomógł: 1047
    Ocena: 1687
    PENTACONTA, to już było coś, pamiętam jeszcze całe centrale na wybierakach unoszących to był sprzęt :) i hałas :). A zabawy przy tym podczas czyszczenia styków i rozbierania :D
  • #13 19037391
    Grzegorz740
    Poziom 37  
    Posty: 4135
    Pomógł: 313
    Ocena: 552
    krzysiozak napisał:



    Gdy pracując zakupiłem multimetr, bawiłem się nim na centrali wyszukując różne usterki, jedną z nich była przerwa po jednej żyle w torze rozmownym, okazało się że jedna pani [kartka kto montował translacje] robiła systematycznie jeden i ten sam błąd podczas montażu translacji. Był to taki błąd trudny do wykrycia przez urządzenia testujące zarówno w fabryce jak i na centrali telefonicznej. Postanowiłem mierzyć poziom sygnału i okazało się że niektóre translacje przychodzące mają o połowę zaniżony sygnał toru rozmównego. Ponieważ przewody od tego toru znalazły się nie na tych stykach tego przekaźnika co powinny. Znalazłem jedną taką usterkę, a potem już bez pomiarów wszystkie translacje sprawdzając pod tym kontem, z 500 translacji w połowie sprawnych było ich kilkanaście.


    Pamiętasz co to za multimetr sobie kupiłeś? Multimetr miał funkcję do pomiaru poziomu sygnału w decybelach i na tej podstawie pomiaru stwierdziłeś zaniżony poziom sygnału? Czy inną metodą wykryłeś zaniżony poziom sygnału.

    Jak była ta usterka to nie było możliwości zestawienia prawidłowo połączenia, rozmowy?

    Dzięki za wyjaśnienie.

    Jesteś a raczej byłeś mistrzem i fachowcem od centrali PENTACONTA. Dokonywać przeróbek czy wykryć usterkę za pomocą multimetru to mało kto by potrafił.
  • #14 19037913
    Zutket
    Poziom 36  
    Posty: 2876
    Pomógł: 270
    Ocena: 1045
    madamsz1 napisał:
    PENTACONTA, to już było coś, pamiętam jeszcze całe centrale na wybierakach unoszących to był sprzęt ..
    Może coś więcej o centralach z wybierakach unoszonych :?:
  • #15 19039214
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6597
    Pomógł: 509
    Ocena: 1145
    Grzegorz740 napisał:
    Jesteś a raczej byłeś mistrzem i fachowcem od centrali PENTACONTA. Dokonywać przeróbek czy wykryć usterkę za pomocą multimetru to mało kto by potrafił.


    Mistrzem nie byłem, połączyłem hobby z pracą, Elektryką się interesowałem od momentu owinięcia gwoździa drutem i podłączeniu do płaskiej baterii, później szkoła zasadnicza Łączności, technikum, i wojska Łączności, w wojsku byłem na dwie kompanie jedyny z takim wykształceniem, podczas wypełniania papierów do MON napisałem że chcę do Łączności.
    Multimetr posiadam do dziś, jest to CHY 21. Prawdopodobnie sygnał mierzyłem wartość jego napięcia, dokładnie nie pamiętam. Nie używane wiadomości się zapomina. Tylko te usterki wykryłem na 10 lat przed likwidacją centrali, czyli 10 lat po jej budowie, abonenci się trochę męczyli z tymi usterkami. ;-).
  • #16 19039284
    zybex
    Pomocny dla użytkowników
    Posty: 15901
    Pomógł: 2094
    Ocena: 2926
    madamsz1 napisał:
    PENTACONTA, to już było coś, pamiętam jeszcze całe centrale na wybierakach unoszących to był sprzęt :) i hałas :).

    Raczej na podnosząco obrotowych. Pracowałem na takiej centrali, a ściślej na Strowger 32AB z próbą na potencjał. Hałas był dość spory ale można było się przyzwyczaić. :D
  • #17 19039294
    madamsz1
    Poziom 42  
    Posty: 5824
    Pomógł: 1047
    Ocena: 1687
    zybex napisał:
    Raczej na podnosząco obrotowych.

    Dokładnie coś takiego :) , ale tak jak pisałem na centrali byłem gdzieś w okolicach 1989 roku - szkoła zawodowa :), a później drogi moje się rozeszły w innym kierunku
  • #18 19039652
    Grzegorz740
    Poziom 37  
    Posty: 4135
    Pomógł: 313
    Ocena: 552
    krzysiozak napisał:
    Grzegorz740 napisał:
    Jesteś a raczej byłeś mistrzem i fachowcem od centrali PENTACONTA. Dokonywać przeróbek czy wykryć usterkę za pomocą multimetru to mało kto by potrafił.


    Mistrzem nie byłem, połączyłem hobby z pracą, Elektryką się interesowałem od momentu owinięcia gwoździa drutem i podłączeniu do płaskiej baterii, później szkoła zasadnicza Łączności, technikum, i wojska Łączności, w wojsku byłem na dwie kompanie jedyny z takim wykształceniem, podczas wypełniania papierów do MON napisałem że chcę do Łączności.
    Multimetr posiadam do dziś, jest to CHY 21. Prawdopodobnie sygnał mierzyłem wartość jego napięcia, dokładnie nie pamiętam. Nie używane wiadomości się zapomina. Tylko te usterki wykryłem na 10 lat przed likwidacją centrali, czyli 10 lat po jej budowie, abonenci się trochę męczyli z tymi usterkami. ;-).


    Początki zainteresowania się elektrycznością miałeś fajne :) . Fajnie jest łączyć hobby z pracą.

    Jeśli chodzi o multimetr to fajnie ,że się zachował do dziś. Pewnie jeszcze dobry i nim wykonujesz pomiary.

    Dzięki za wyjaśnienie.
  • REKLAMA
  • #19 19039832
    Zutket
    Poziom 36  
    Posty: 2876
    Pomógł: 270
    Ocena: 1045
    madamsz1 napisał:
    Dokładnie coś takiego :) , ale tak jak pisałem na centrali byłem gdzieś w okolicach 1989 roku - szkoła zawodowa :), a później drogi moje się rozeszły w innym kierunku
    Pewnie o takie wybieraki Ci chodziło. Wolałem się upewnić. :D
    Dlaczego za PRL rozmowy telefoniczne były złej jakości?
  • #20 19040515
    madamsz1
    Poziom 42  
    Posty: 5824
    Pomógł: 1047
    Ocena: 1687
    Tak, coś takiego, ale jeszcze były takie tylko obrotowe i podobne do tych tylko bez przekaźników na górze - Strowger 32AB (własnie znalazłem) :)
  • #21 19040540
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6597
    Pomógł: 509
    Ocena: 1145
    Te jedno obrotowe, były montowane, jako szukacze abonenta, który podniósł mikrotelefon.
  • #22 19040593
    zybex
    Pomocny dla użytkowników
    Posty: 15901
    Pomógł: 2094
    Ocena: 2926
    krzysiozak napisał:
    Te jedno obrotowe, były montowane, jako szukacze abonenta, który podniósł mikrotelefon.

    U nas, na "moim" Strowgerze były szukacze liniowe z ruchem podnosząco obrotowym, które mimo iż miały tylko dwa przekaźniki (HA i HB), miały najbardziej skomplikowany schemat.
  • #23 19040983
    Grzegorz740
    Poziom 37  
    Posty: 4135
    Pomógł: 313
    Ocena: 552
    zybex napisał:
    krzysiozak napisał:
    Te jedno obrotowe, były montowane, jako szukacze abonenta, który podniósł mikrotelefon.

    U nas, na "moim" Strowgerze były szukacze liniowe z ruchem podnosząco obrotowym, które mimo iż miały tylko dwa przekaźniki (HA i HB), miały najbardziej skomplikowany schemat.


    Możesz napisać coś więcej na ten temat, co było najbardziej skomplikowanego w schemacie? Skoro miały tylko dwa przekaźniki to dlaczego schemat był najbardziej skomplikowany?
  • #24 19041455
    Zutket
    Poziom 36  
    Posty: 2876
    Pomógł: 270
    Ocena: 1045
    Grzegorz740 napisał:

    Możesz napisać coś więcej na ten temat, co było najbardziej skomplikowanego w schemacie? Skoro miały tylko dwa przekaźniki to dlaczego schemat był najbardziej skomplikowany?

    Dla przypomnienia zdjęcie szukacza, a w zasadzie tych dwóch przekaźników HA i HB
    Dlaczego za PRL rozmowy telefoniczne były złej jakości?
    oraz dla ułatwienia opisu, zdjęcie fragmentu grupy przekaźników sterujących pracą szukaczy.
    Dlaczego za PRL rozmowy telefoniczne były złej jakości?
    Jako ciekawostkę dodam, że były wersje stojaków szukaczy liniowych z trzema przekaźnikami liniowymi, oraz różne wersje stojaków SL zarówno z wybierakami podnosząco obrotowymi jak i tylko z szukaczami obrotowymi. Uprzedzam, nie chodzi o stojaki abonenckie gdzie występowały tylko stojaki z szukaczami obrotowymi.
    Ps.
    Przepraszam za jakość zdjęć, ale robione były aparatem w telefonie komórkowym.
  • #25 19041536
    yogi009
    Poziom 43  
    Posty: 14691
    Pomógł: 848
    Ocena: 2649
    Zutket napisał:
    Na początek, to tak na prawdę, to u nas ,,komuny' nie było.


    Chyba u Ciebie na podwórku, bo dookoła była siermiężna.

    Liczył się też sposób wzmacniania sygnału. Wtedy nie mieliśmy dobrej jakości wzmacniaczy operacyjnych, teraz są powszechne.
  • #26 19041560
    madamsz1
    Poziom 42  
    Posty: 5824
    Pomógł: 1047
    Ocena: 1687
    yogi009 napisał:
    Wtedy nie mieliśmy dobrej jakości wzmacniaczy operacyjnych

    A szczytem techniki było wysłanie dwóch rozmów jedną parą przewodów.
  • #27 19041646
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6597
    Pomógł: 509
    Ocena: 1145
    Jak pracowałem na centrali 14 000 NN a byłem dyżurnym centrali, to ilu abonentów mogłem podsłuchać, jednocześnie, jednego. A tak na prawdę wcale, podsłuchiwałem jak miałem praktyki na CA, a potem mi przeszło.
    Jak abonent założył sobie 5 aparatów i miał czworo braci i sióstr, to pewnie pięć osób go podsłuchiwało, i stąd się brała słaba słyszalność, Na centrali były takie możliwości że nawet wytrawne ucho nie zorientowało się że jest na podsłuchu.
  • #28 19041675
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Posty: 9840
    Pomógł: 955
    Ocena: 2970
    madamsz1 napisał:
    A szczytem techniki było wysłanie dwóch rozmów jedną parą przewodów.


    Czy ja wiem? W latach 80 się to dosyć często zdarzało. Gadałem sobie z kumplem i jeszcze ktoś z kimś w tym samym czasie.
    Trzeba się było się przekonywać, kto się ma rozłączyć.
  • #29 19041737
    yogi009
    Poziom 43  
    Posty: 14691
    Pomógł: 848
    Ocena: 2649
    krzysiozak napisał:
    Na centrali były takie możliwości że nawet wytrawne ucho nie zorientowało się że jest na podsłuchu.


    A po co się domyślać, z założenia przyjmowałem, że jakiś ubek, albo zastępca ubeka i tak słucha. Taki był ten system, który tu z rozrzewnieniem niektórzy wspominają. Resorty siłowe, uczelnie, sądy, kuratoria, wszystko pod kontrolą mafijnej czerwonej siatki. A infrastruktura na bazie złota i ruskiego krzemu.

    W tym czasie na tak zwanym zgniłym zachodzie wdrażano właśnie wzmacniacze operacyjne, które były rewolucją technologiczną w przesyłaniu sygnałów analogowych. Jak pisze niejaki Ron Mancini (spytajcie w Texas Instruments, kto to taki), w połowie lat sześćdziesiątych Fairchild wprowadził uA709 - pierwszy komercyjny wzmacniacz operacyjny. Jego wady były tak liczne, że dzisiaj opowiada się kawały o tym układzie, ale następna - uA741 - jest używany do dzisiaj. Na sam pomysł wykorzystania nadmiarowego wzmocnienia wpadł w 1934 roku (!) niejaki Harry Black z laboratorium telekomunikacyjnej firmy Bell. Istotą rozwiązania było nadmiarowe wzmocnienie sygnału i skierowanie części wzmocnionego sygnału z powrotem na wejście. Powstało w ten sposób tzw. sprzężenie zwrotne, stabilizujące pracę wzmacniacza, uniezależniono jakość sygnału od rozrzutu technologicznego użytych elementów aktywnych, polegając na stabilniejszych elementach pasywnych. Przez to wzmacniacze stały się łatwiejsze w użytkowaniu, nie trzeba ich było poddawać ciągłym regulacjom, itd.

    A w połowie lat siedemdziesiątych w peerelu pani na centrali wkładała wtyk bananowy w dziurkę, to był taki socjalistyczny odpowiednik produktów Fairchild'a. A ja w tamtych czasach byłem szczęśliwy, kiedy udało mi się kupić TG5... i kostkę masła.
  • #30 19041742
    krzysiozak
    Poziom 40  
    Posty: 6597
    Pomógł: 509
    Ocena: 1145
    W 89 roku była taka linia na naszej centrali że rozmawiało ze sobą 10 osób lub nawet więcej. Na pewno mogło rozmawiać dziesięciu abonentów [dziesięć linii telefonicznych].

    Dodano po 7 [minuty]:

    yogi009 napisał:
    A po co się domyślać, z założenia przyjmowałem, że jakiś ubek, albo zastępca ubeka i tak słucha. Taki był ten system, który tu z rozrzewnieniem niektórzy wspominają. Resorty siłowe, uczelnie, sądy, kuratoria, wszystko pod kontrolą mafijnej czerwonej siatki. A infrastruktura na bazie złota i ruskiego krzemu.


    Teoria spiskowa. Gierek gdyby nie kupił Francuskich Central, i technologii na budowę bloków, to dalej byśmy byli w lesie.
    Ale tu nie o polityce, tylko z jakiego powodu były złej jakości.

Podsumowanie tematu

✨ Rozmowy telefoniczne w PRL charakteryzowały się niską jakością, co wynikało z przestarzałej infrastruktury telekomunikacyjnej, w tym użycia miedzianych kabli o różnej jakości oraz mechanicznych central telefonicznych. Problemy z jakością połączeń były spowodowane m.in. zniekształceniami dźwięku wynikającymi z zastosowania mikrofonów węglowych oraz brakiem nowoczesnych wzmacniaczy sygnału. Po 1989 roku nastąpiła poprawa infrastruktury, wprowadzono lepsze urządzenia i technologie, co przyczyniło się do poprawy jakości rozmów. W dyskusji poruszono również temat wczesnych zastosowań światłowodów w Polsce oraz ich ograniczenia.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA