jony15 napisał: Według mnie w obecnej sytuacji albo poprawia to zgodnie z przepisami albo idziesz z tym fantem dalej ( zgłoszenie ).
Ale dokładnie tak bym zrobił. Problem polega w czymś innym. Lokatorką, a zarazem inwestorką jest moja kuzynka z którą mamy dobre relacje zarówno rodzinne jak i towarzyskie. Jeżeli zgłoszę tę samowolę do PINB to inspektor przywali karę kuzynce, bo to ona odpowiada za ten remont. Kary zaczynają się na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych i taka kara zostałaby nałożona od razu na kuzynkę, a nie na tego idiotę. Ona była nieświadoma czym grożą takie przeróbki i nie była świadoma odpowiedzialności ciążącej na niej jako inwestorze. Myślała, że jak "fachowiec" się podejmuje takich przeróbek to wie co robi.
Rozmawiam z gościem, a on śmieje mi się w nos i mówi, żebym się nie wpier.... w nieswoje sprawy. Jest bezmyślny i co ciekawsze próbuje mnie jeszcze ustawiać i zdyskredytować wobec kuzynki. On nie wie, że ja dużo mogę, bo współpracuję z firmą, która robi usługi dla tego zarządcy budynków, zarówno w zakresie hydrauliki jak i wszelkich przeróbek instalacji gazowych oraz ich kontroli. Nie wie, że mam znajomości w zarządzie tego budynku.
Powiedziałem kuzynce o wszystkim, a ona teraz wystraszona, rozkłada ręce i pyta mnie co teraz ma zrobić, a jednocześnie boi się, że jak zacznie czegoś wymagać od gościa to on zostawi tę robotę oraz rozgrzebaną instalację gazową.
Aby przejść całą procedurę przebudowy instalacji gazowej to kuzynka musi mieć zgodę zarządcy budynku, zwłaszcza, że nie jest właścicielką mieszkania, musi mieć projekt, opinie kominiarskie (niezbędną do wykonania projektu oraz powykonawczą), pozwolenie na budowę, zgłoszenie rozpoczęcia prac do PINB, kierownika budowy, dziennik budowy oraz firmę wykonawczą. Cała taka procedura może potrwać nawet 3 miesiące, a prac zarówno rozbiórkowych starej instalacji jak i montaż nowej nie wolno rozpocząć, aż do czasu uzyskania pozwolenia na budowę i zgłoszenia rozpoczęcia prac w PINB.
Jeżeli zgłosiłbym tę samowolę do PINB to przede wszystkim robię krzywdę nieświadomej kuzynce, a tego jej robić nie chcę.
On swoją drogą miałby założone sprawy sądowe z kilku paragrafów i zostałby dość dotkliwie ukarany, ale wszystko kosztem wysokich kar, dotykających kuzynkę.
Jak więc widać jest sytuacja patowa. Mam ochotę gościa upierniczyć i to nie za jego błędy czy pomyłki, bo każdy ma prawo je popełniać, ale za jego arogancję i przeświadczenie o swojej racji i nieomylności oraz traktowanie Prawa Budowlanego oraz nadzoru budowlanego jako coś złego i niepotrzebnego, a także traktowania mnie jak gnojka. Gdyby to nie była rodzina to z całą pewnością bym to zgłosił.
jony15 napisał:
Ja gazu nie dotykam - nie mam w tym żadnego doświadczenia jak i odpowiednich kwalifikacji, przepraszam że to napiszę - pomyśl co się stanie jak pojawi się nieszczelność w instalacji gazowej i nastąpi wybuch, woda jeszcze pół biedy bo zaleje wszystko a przy gazie ktoś może zginąć.
Ja akurat mam kwalifikacje w tym zakresie i też wykonuję takie instalacje, ale zawsze robię to legalnie. Ale wiem, że dziewczyna groszem nie śmierdzi i nie przewidywała takich, dodatkowych kosztów.
Nie chcę się też teraz podejmować tej roboty, choćby dlatego, że instalacja już została rozebrana i brakuje plomb przy samym gazomierzu. Nie mam pojęcia czy ich nie było czy idiota je zdemontował. Gazownia może się do tego dopierniczyć. Gdyby ta instalacja nie była jeszcze rozebrana to zaproponowałbym jej wykonanie tej instalacji przeze mnie. Zapłaciłaby tylko za projekt i nadzór budowlany symboliczną kwotę (załatwiłbym po znajomościach), a ja jej bym to wykonał nieodpłatnie. Niestety ja takich projektów i nadzoru nie robię, ale mam takie osoby, które się tym zajmują.
Robota systemem zaprasowywanym z miedzi to raptem jedna dniówka roboty, ale w obecnej sytuacji sam się boję tego teraz tykać, bo śmierdzi to na kilometr grubą samowolką.
Ze swojej strony jedyne co mogłem to zaoferowałem się sprawdzić tę instalację i jej szczelność po wykonaniu przez tego idiotę. Oczywiście żadnych dokumentów nie będę wystawiał, bo nie chcę się podkładać pod jego samowolkę.
Jeżeli się nikt do tego nie doczepi, a instalacja będzie zrobiona prawidłowo i będzie szczelna to może rozejdzie się po kościach. Jak zrobi się afera to będę po prostu świadkiem w sądzie.
Myślę, że nie ma się co babrać teraz w tym g...., które uwalił ten "fachowiec od siedmiu boleści".
Oto tematy związane ze sterowaniem ogrzewania podłogowego. W jaki sposób popsuć i jak powinno ono być wykonane, aby działało.