Cześć.
Zamówiłam staremu (modelarzowi) takie okulary:
Teraz tak się zastanawiamy...
Po jaką cholerę dwa okulary, skoro powiększenie jest tak wielkie, że trzeba zbliżyć się do obserwowanego przedmiotu na 1 cm, a wtedy nie ma możliwości, żeby jedno i drugie oko obserwowało ten sam punkt.
Miał być przydatny prezent, a wyszło na to, że trzeba patrzeć jednym okiem i nic się nie da robić ze względu na odległość 1 cm. Można tylko popatrzeć.
Jedyne co widzę pozytywnego, to to, że można wyjąć z jednego tubusa soczewkę (są dwie w każdym) i mamy jeden okular z inną ogniskowa, drugi z inną.
Zamówiłam staremu (modelarzowi) takie okulary:
Teraz tak się zastanawiamy...
Po jaką cholerę dwa okulary, skoro powiększenie jest tak wielkie, że trzeba zbliżyć się do obserwowanego przedmiotu na 1 cm, a wtedy nie ma możliwości, żeby jedno i drugie oko obserwowało ten sam punkt.
Miał być przydatny prezent, a wyszło na to, że trzeba patrzeć jednym okiem i nic się nie da robić ze względu na odległość 1 cm. Można tylko popatrzeć.
Jedyne co widzę pozytywnego, to to, że można wyjąć z jednego tubusa soczewkę (są dwie w każdym) i mamy jeden okular z inną ogniskowa, drugi z inną.