„Żarówka” LED, to temat, który na ogół wzbudza spore kontrowersje. Po pierwsze dlatego, że technicznie rzecz biorąc, to źródło światła nie jest: „lampą żarową” — emituje ona fotony na skutek promienistej rekombinacji nośników w półprzewodniku, a nie z żarzącego się elementu. Po drugie, dla wielu osób są one kiepskim sposobem oświetlania pomieszczeń. Mimo postępu w technologii LED, nadal nie są one tak dobre, jak klasyczne żarówki, jeśli chodzi o emitowanie światła podobnego do słonecznego.
W poniższym tekście przyjrzymy się bliżej nietypowej jednostce LED, wyposażonej w aż trzy styki sieciowe. Autor tego artykułu posiadał taką lampkę w swoim salonie. Żarówka trójdrożna to ciekawe rozwiązanie, które dodaje elastyczności istniejącym punktom świetlnym, pozwalając na proste, dwustopniowe sterowanie jasnością. Przyjrzyjmy się, jak działa przełączanie jej poziomów w gnieździe i jak ta operacja przekłada się na implementację elektroniki w żarówce LED. Oto rozbierana jednostka:
Oto, gdzie ma ona największą widoczną różnicę w budowie, dostrzegalną z zewnątrz — w podstawie. Można na pierwszy rzut oka tego nie zauważyć, ale trójdrożna żarówka posiada dodatkowy pierścień kontaktowy na spodzie. To klucz do jej funkcjonowania.
Działanie trójdrożnych żarówek jest dosyć proste, aczkolwiek nie są one zbyt popularne — większość świateł w naszych domach jest tradycyjnie tylko dwustanowa (włączona i wyłączona), albo w pełni regulowana za pomocą ściemniaczy. Istnieje jednak standard, który specyfikuje trzy stany (wyłączona i dwa poziomy jasności), co realizowane jest z pomocą dwóch pinów fazowych i jednego neutralnego. Konwencjonalne gniazdo lampy ma tylko dwa styki elektryczne. Pośrodku dolnej części takiego typowego znajduje się styk 'gorący', który zwykle wygląda jak mały metalowy wygięty język. Gwintowana metalowa obudowa jest sama w sobie stykiem neutralnym. Gdy klasyczna żarówka jest wkręcana w tradycyjne gniazdo, pasujący styk na spodzie lampy naciska na metalowy języczek pośrodku oprawki, ustanawiając połączenie elektryczne. Metalowe gwinty trzonka żarówki stykają się z obudową gniazda, co tworzy połączenie neutralne i w ten sposób zamyka się obwód.
Gniazdo trójdrożne ma trzy styki elektryczne. Oprócz dwóch standardowego gniazda dodano trzeci. Ten jest umieszczony poza środkiem w dolnej części. Ów dodatkowy pasuje do styku w kształcie pierścienia na spodzie trójdrożnej żarówki, który tworzy połączenie dla drugiego żarnika wewnątrz lampy… Środkowy styk tejże zazwyczaj łączy się z żarnikiem dużej mocy, podczas gdy pierścień spina się z tym małej. Tak więc, jeśli trójdrożna żarówka jest wkręcona w standardową oprawkę, która ma tylko środkowy styk, działa jedynie włókno o wysokiej mocy. To wszystko całkiem oczywiste, jednakże jednostki LED nie mają żarników. Więc jak to funkcjonuje? Zajrzyjmy do środka lampy, aby to sprawdzić.
Konstrukcja jest dosyć interesująca. Pośrodku znajduje się wysokoprądowy precyzyjny sterownik LED — MT7606E chińskiej firmy Maxic Technology, czterostykowe złącze żeńskie (którego drugi fragment prawdopodobnie jest lutowany do płytki drukowanej w pozostałej części żarówki) oraz elementy pasywne, najpewniej oporniki. Komponenty te otaczają dwa koncentryczne pierścienie diod LED: 15 dla wewnętrznego i 36 dla zewnętrznego. Najpewniej ten wewnętrzny obsługuje: „niskie” ustawienie mocy, stanowiące 50 W, podczas gdy zewnętrzny odpowiada: „średniej” wynoszącej 100 W. Możliwe jest też włączenie wszystkich diod LED w celu wysokiej jasności.
Kontynuując rozbiórkę żarówki, możemy zajrzeć do jej drugiej części:
W środku znajduje się druga płytka drukowana, jednakże, żeby się do niej dostać, musimy odkręcić podstawę lampy.
Warto zwrócić uwagę na trzy przewody wychodzące z sieci zasilającej do końca żarówki; biały idzie do środkowego styku, szary do pierścienia. Trzeci, czarny kabelek — neutralny — łączy się z montażem (gwintem) lampy. Musimy odciąć dwa pierwsze przewody, a podstawa oddzieli się od końca trzeciego. Dzięki temu możemy rozmontować całość, aby zobaczyć układ w szerszej perspektywie:
Odłączając płytkę od PCB z diodami LED, uda się obejrzeć jej oba ujęcia:
Na płytce zlokalizowanej w głębi żarówki, z jednej strony znajduje się kilka większych kondensatorów i transformator:
W czasie gdy po drugiej jest dioda, dwa kolejne oporniki, dwa mostki prostownicze MB10F i tajemniczy układ scalony oznaczony jako MT7712S. Przypuszczalnie pochodzi on również od Maxic Technology, ale nie można odszukać żadnych informacji na jego temat w Internecie.
Czy spotkaliście się z takimi żarówkami? Może macie jakieś spostrzeżenia, co do tej konstrukcji?
Źródło:https://www.edn.com/freeing-a-three-way-led-light-bulbs-insides-from-their-captivity/
W poniższym tekście przyjrzymy się bliżej nietypowej jednostce LED, wyposażonej w aż trzy styki sieciowe. Autor tego artykułu posiadał taką lampkę w swoim salonie. Żarówka trójdrożna to ciekawe rozwiązanie, które dodaje elastyczności istniejącym punktom świetlnym, pozwalając na proste, dwustopniowe sterowanie jasnością. Przyjrzyjmy się, jak działa przełączanie jej poziomów w gnieździe i jak ta operacja przekłada się na implementację elektroniki w żarówce LED. Oto rozbierana jednostka:
Oto, gdzie ma ona największą widoczną różnicę w budowie, dostrzegalną z zewnątrz — w podstawie. Można na pierwszy rzut oka tego nie zauważyć, ale trójdrożna żarówka posiada dodatkowy pierścień kontaktowy na spodzie. To klucz do jej funkcjonowania.
Działanie trójdrożnych żarówek jest dosyć proste, aczkolwiek nie są one zbyt popularne — większość świateł w naszych domach jest tradycyjnie tylko dwustanowa (włączona i wyłączona), albo w pełni regulowana za pomocą ściemniaczy. Istnieje jednak standard, który specyfikuje trzy stany (wyłączona i dwa poziomy jasności), co realizowane jest z pomocą dwóch pinów fazowych i jednego neutralnego. Konwencjonalne gniazdo lampy ma tylko dwa styki elektryczne. Pośrodku dolnej części takiego typowego znajduje się styk 'gorący', który zwykle wygląda jak mały metalowy wygięty język. Gwintowana metalowa obudowa jest sama w sobie stykiem neutralnym. Gdy klasyczna żarówka jest wkręcana w tradycyjne gniazdo, pasujący styk na spodzie lampy naciska na metalowy języczek pośrodku oprawki, ustanawiając połączenie elektryczne. Metalowe gwinty trzonka żarówki stykają się z obudową gniazda, co tworzy połączenie neutralne i w ten sposób zamyka się obwód.
Gniazdo trójdrożne ma trzy styki elektryczne. Oprócz dwóch standardowego gniazda dodano trzeci. Ten jest umieszczony poza środkiem w dolnej części. Ów dodatkowy pasuje do styku w kształcie pierścienia na spodzie trójdrożnej żarówki, który tworzy połączenie dla drugiego żarnika wewnątrz lampy… Środkowy styk tejże zazwyczaj łączy się z żarnikiem dużej mocy, podczas gdy pierścień spina się z tym małej. Tak więc, jeśli trójdrożna żarówka jest wkręcona w standardową oprawkę, która ma tylko środkowy styk, działa jedynie włókno o wysokiej mocy. To wszystko całkiem oczywiste, jednakże jednostki LED nie mają żarników. Więc jak to funkcjonuje? Zajrzyjmy do środka lampy, aby to sprawdzić.
Konstrukcja jest dosyć interesująca. Pośrodku znajduje się wysokoprądowy precyzyjny sterownik LED — MT7606E chińskiej firmy Maxic Technology, czterostykowe złącze żeńskie (którego drugi fragment prawdopodobnie jest lutowany do płytki drukowanej w pozostałej części żarówki) oraz elementy pasywne, najpewniej oporniki. Komponenty te otaczają dwa koncentryczne pierścienie diod LED: 15 dla wewnętrznego i 36 dla zewnętrznego. Najpewniej ten wewnętrzny obsługuje: „niskie” ustawienie mocy, stanowiące 50 W, podczas gdy zewnętrzny odpowiada: „średniej” wynoszącej 100 W. Możliwe jest też włączenie wszystkich diod LED w celu wysokiej jasności.
Kontynuując rozbiórkę żarówki, możemy zajrzeć do jej drugiej części:
W środku znajduje się druga płytka drukowana, jednakże, żeby się do niej dostać, musimy odkręcić podstawę lampy.
Warto zwrócić uwagę na trzy przewody wychodzące z sieci zasilającej do końca żarówki; biały idzie do środkowego styku, szary do pierścienia. Trzeci, czarny kabelek — neutralny — łączy się z montażem (gwintem) lampy. Musimy odciąć dwa pierwsze przewody, a podstawa oddzieli się od końca trzeciego. Dzięki temu możemy rozmontować całość, aby zobaczyć układ w szerszej perspektywie:
Odłączając płytkę od PCB z diodami LED, uda się obejrzeć jej oba ujęcia:
Na płytce zlokalizowanej w głębi żarówki, z jednej strony znajduje się kilka większych kondensatorów i transformator:
W czasie gdy po drugiej jest dioda, dwa kolejne oporniki, dwa mostki prostownicze MB10F i tajemniczy układ scalony oznaczony jako MT7712S. Przypuszczalnie pochodzi on również od Maxic Technology, ale nie można odszukać żadnych informacji na jego temat w Internecie.
Czy spotkaliście się z takimi żarówkami? Może macie jakieś spostrzeżenia, co do tej konstrukcji?
Źródło:https://www.edn.com/freeing-a-three-way-led-light-bulbs-insides-from-their-captivity/
Fajne? Ranking DIY