Do naprawy trafił już nieco leciwy radiobudzik firmy Sony. Po podpięciu zasilania włącza się wyświetlacz jednak niestety nic poza tym nie jesteśmy w stanie zrobić. Nie możemy uruchomić radia, nie działają klawisze na górze lub coś uruchamia się po dosyć silnym jego naciśnięciu. Wstępna diagnoza bez rozbierania sprzętu czy jakichkolwiek pomiarów to uszkodzone microswitche. To dosyć częsty problem, szczególnie wśród nieco starszych już konstrukcji... W takich przypadkach warto zawsze spróbować drugiej metody sterowania jaką jest pilot. U nas jednak takiej możliwości nie ma. Obsługa jest tylko manualna, z klawiatury lokalnej.
Po odłączeniu zasilania przystępujemy więc do rozbiórki urządzenia.
Czynność prosta więc już po paru chwilach obudowę mamy "rozpołowioną".
Szybkie pomiary omomierzem nie pozostawiają złudzeń, wszystkie widoczne microswitche nadają się już tylko do wymiany. Wstępna diagnoza okazał się więc słuszna.
Dobierając na wymianę tego typu "przyciski" musimy zwrócić uwagę na wysokość trzpienia, popychacza - często na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie jednak nawet drobna różnica może spowodować nieodpowiednie działanie. W przypadku dobrania zbyt wysokiego możemy spotkać się ze zjawiskiem samoczynnego załączania, z kolei zbyt niski spowoduje że popychacz w obudowie będzie musiał głębiej "schodzić", szybciej się wyrobi lub switch będzie naciskany pod kątem co również nie jest korzystne. W takich sytuacjach suwmiarka jest moim zdaniem niezbędna. Zobaczcie sami w jakieś hurtowni jak wiele jest tych wysokości. Czasem widać jak niektórzy "ratują" się w takich sytuacjach doklejeniem czegoś do popychacza jednak niewątpliwe najlepszym rozwiązaniem jest idealne dobranie zamiennika.
Switche takie występują także w wersji pojedynczej oraz podwójnej - mają jedną lub dwie pary wyprowadzeń.
W naszym przypadku oryginalne mikroprzełączniki miały cztery wyprowadzenia, jednak... miła niespodzianka, laminat pozwala na zastosowanie także innych. To nieczęsty widok a spore ułatwienie dla serwisantów.
Na początku wspominałem że część przycisków nie działa, inne zaczynają funkcjonować po silniejszym naciśnięciu itp. - w takiej sytuacji nie ma co kalkulować - wymieniamy wszystkie.
Czy to jednak oznacza koniec naszej pracy? Przeglądając niekiedy opisy napraw czy filmy na yt wielu właśnie w tym momencie oznajmia sukces. Ja jednak jestem zdania że sprzęt powinien zawsze zostać dodatkowo przeglądnięty. Tym bardziej jeśli mamy do czynienia z już nieco leciwą konstrukcją... Jakie więc dodatkowe problemy wymagają interwencji w tym przypadku? Spójrzcie.
Tutaj akurat zimny lut przy wyprowadzeniu transformatora chociaż takich lub podobnych podejrzanych lutów można dopatrzeć się więcej.
Na koniec przyjrzymy się jeszcze wnętrzu.
Na płycie widzimy tylko dwa układy scalone. Pierwszy to CXA1019S.
Oraz drugi tuż przy wyświetlaczu - LC85632.
W górnej części obudowy producent umieścił głośnik o mocy 0,3W.
Podtrzymanie zegara na wypadek utraty zasilania zapewnia bateria 9V. Montowana od dołu. Połączenie z PCB za pomocą blaszek, które tylko stykają się w odpowiednie miejsca na laminacie, nie ma tu żadnego lutowania czy wtyczki.
Na powyższym zdjęciu widać jeszcze dwa pokrętła. To większe służy oczywiście do zmiany częstotliwości odbieranej stacji radiowej - połączone z plastikową skalą. To drugie jak łatwo się domyśleć - do regulacji głośności. I tutaj mała ciekawostka - czy przypadkiem regulacja wzmocnienia odbywa się na potencjometrze montażowym?
A czy Wam zdarza się jeszcze ratować takie dinozaury? Czy w dobie technologi Smart takie stare sprzęty znajdą jeszcze zastosowanie?
Po odłączeniu zasilania przystępujemy więc do rozbiórki urządzenia.
Czynność prosta więc już po paru chwilach obudowę mamy "rozpołowioną".
Szybkie pomiary omomierzem nie pozostawiają złudzeń, wszystkie widoczne microswitche nadają się już tylko do wymiany. Wstępna diagnoza okazał się więc słuszna.
Dobierając na wymianę tego typu "przyciski" musimy zwrócić uwagę na wysokość trzpienia, popychacza - często na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie jednak nawet drobna różnica może spowodować nieodpowiednie działanie. W przypadku dobrania zbyt wysokiego możemy spotkać się ze zjawiskiem samoczynnego załączania, z kolei zbyt niski spowoduje że popychacz w obudowie będzie musiał głębiej "schodzić", szybciej się wyrobi lub switch będzie naciskany pod kątem co również nie jest korzystne. W takich sytuacjach suwmiarka jest moim zdaniem niezbędna. Zobaczcie sami w jakieś hurtowni jak wiele jest tych wysokości. Czasem widać jak niektórzy "ratują" się w takich sytuacjach doklejeniem czegoś do popychacza jednak niewątpliwe najlepszym rozwiązaniem jest idealne dobranie zamiennika.
Switche takie występują także w wersji pojedynczej oraz podwójnej - mają jedną lub dwie pary wyprowadzeń.
W naszym przypadku oryginalne mikroprzełączniki miały cztery wyprowadzenia, jednak... miła niespodzianka, laminat pozwala na zastosowanie także innych. To nieczęsty widok a spore ułatwienie dla serwisantów.
Na początku wspominałem że część przycisków nie działa, inne zaczynają funkcjonować po silniejszym naciśnięciu itp. - w takiej sytuacji nie ma co kalkulować - wymieniamy wszystkie.
Czy to jednak oznacza koniec naszej pracy? Przeglądając niekiedy opisy napraw czy filmy na yt wielu właśnie w tym momencie oznajmia sukces. Ja jednak jestem zdania że sprzęt powinien zawsze zostać dodatkowo przeglądnięty. Tym bardziej jeśli mamy do czynienia z już nieco leciwą konstrukcją... Jakie więc dodatkowe problemy wymagają interwencji w tym przypadku? Spójrzcie.
Tutaj akurat zimny lut przy wyprowadzeniu transformatora chociaż takich lub podobnych podejrzanych lutów można dopatrzeć się więcej.
Na koniec przyjrzymy się jeszcze wnętrzu.
Na płycie widzimy tylko dwa układy scalone. Pierwszy to CXA1019S.
Oraz drugi tuż przy wyświetlaczu - LC85632.
W górnej części obudowy producent umieścił głośnik o mocy 0,3W.
Podtrzymanie zegara na wypadek utraty zasilania zapewnia bateria 9V. Montowana od dołu. Połączenie z PCB za pomocą blaszek, które tylko stykają się w odpowiednie miejsca na laminacie, nie ma tu żadnego lutowania czy wtyczki.
Na powyższym zdjęciu widać jeszcze dwa pokrętła. To większe służy oczywiście do zmiany częstotliwości odbieranej stacji radiowej - połączone z plastikową skalą. To drugie jak łatwo się domyśleć - do regulacji głośności. I tutaj mała ciekawostka - czy przypadkiem regulacja wzmocnienia odbywa się na potencjometrze montażowym?
A czy Wam zdarza się jeszcze ratować takie dinozaury? Czy w dobie technologi Smart takie stare sprzęty znajdą jeszcze zastosowanie?
Fajne? Ranking DIY
