Witam. Zakładam tutaj ten temat poniweważ wydaje mi się najbardziej zbliżony podobieństwem topologi i mocy zasilaczy imp. Ale dotyczy on innej branży niż komputerowej dlatego muszę wstepnie coś napisać o nim.
W studniu pracowała konsoleta Allen Heath ML5000 z dwoma zasilaczami impulsowymi MPS14, na czas remontu została wniesiona i po dłuższm okresie ponowanie zamontowana. Okazało się, że zasilacze nie startują, generują mocny szum-pisk i przechodzą po kilku sekundach w pozycje Fault. Poproszono mnie o pomoc. Ponieważ konsoleta waży ponad 200kg to udałem się na miejsce, że zobaczyć co się dzieje. Generalnie z tego co sobie wcześniej ustaliłem to do zasilania konsoli wystarczy jeden zasilacz, lecz są one spięte równolegle i używa się dwóch w celu zapewnienia 100% zasilania podczas sesji nagraniowych.
Po podłączeniu OSOBNO piewszego zasilacza pojawia się szum i pisk w nim i zasilacz przechodzi w tryb awari natomiast wszystkie diody które pokazuja obecność napięć +/- 2x18V, 1x10V i 1x48V palą się.
W drugim zasilaczu podobnie, ale tutaj nie pali się dioda przy mnius 18V. Miernikiem sprawdziłem czy na konsolecie nie ma jakiegoś ewidentnego przywarcia do masy i na 2x18V oraz 1x48V wydaje się być ok, natomiast w 1x10V jest jakieś 8om. Pierwsza myśl tutaj może być problem, jednak na szybko przeglądąłem na miejscu schemat i do tej szyny są podłączone rónolegle poprzez rezystor 100om żarówki podświetlania w ilości 19 sztuk co jak domniemam może taki efekt dać. Zabrałem do domu zasilacze, żeby się im dokładniej przyjrzeć bo konsola to gabarytowy potwór, który nie nadaje się do przenoszenia i rozkręcnia w jedna osobę. Zasilacze bez konsoli startują poprawnie i podają bez obciążenia dokładnie takie napięcia jak powinne być i w środku wyglądają bardzo dobrze.
I tutaj zasadnicze pytania czy to by oznaczało, że wina tkwi w konsoli? Czy jednak do poprawnego sprawdzenia nie obędzie się bez obciążenia. Domyślam się, że pewno obciążanie aktywne było by potrzebne. Ale znów z tego co wnioskuje to potrzebował bym co najmniej trzech obciążeń jedno do 10V a dwa do +/- 2x18V. Linia 48V wydaje się mniej istotna bo pobiera prąd w mA do zasilania tzw. Phantom. To się robi duży koszt zakupu do jednorazowego sprawdzenia lub pracochłonna i czasochłonna budowa DIY.
Czy możecie udzielić jakiś innych wskazówek lub rozwiązań tego problemu jak sprawdzić te zasilacze bez konsoli?
W studniu pracowała konsoleta Allen Heath ML5000 z dwoma zasilaczami impulsowymi MPS14, na czas remontu została wniesiona i po dłuższm okresie ponowanie zamontowana. Okazało się, że zasilacze nie startują, generują mocny szum-pisk i przechodzą po kilku sekundach w pozycje Fault. Poproszono mnie o pomoc. Ponieważ konsoleta waży ponad 200kg to udałem się na miejsce, że zobaczyć co się dzieje. Generalnie z tego co sobie wcześniej ustaliłem to do zasilania konsoli wystarczy jeden zasilacz, lecz są one spięte równolegle i używa się dwóch w celu zapewnienia 100% zasilania podczas sesji nagraniowych.
Po podłączeniu OSOBNO piewszego zasilacza pojawia się szum i pisk w nim i zasilacz przechodzi w tryb awari natomiast wszystkie diody które pokazuja obecność napięć +/- 2x18V, 1x10V i 1x48V palą się.
W drugim zasilaczu podobnie, ale tutaj nie pali się dioda przy mnius 18V. Miernikiem sprawdziłem czy na konsolecie nie ma jakiegoś ewidentnego przywarcia do masy i na 2x18V oraz 1x48V wydaje się być ok, natomiast w 1x10V jest jakieś 8om. Pierwsza myśl tutaj może być problem, jednak na szybko przeglądąłem na miejscu schemat i do tej szyny są podłączone rónolegle poprzez rezystor 100om żarówki podświetlania w ilości 19 sztuk co jak domniemam może taki efekt dać. Zabrałem do domu zasilacze, żeby się im dokładniej przyjrzeć bo konsola to gabarytowy potwór, który nie nadaje się do przenoszenia i rozkręcnia w jedna osobę. Zasilacze bez konsoli startują poprawnie i podają bez obciążenia dokładnie takie napięcia jak powinne być i w środku wyglądają bardzo dobrze.
I tutaj zasadnicze pytania czy to by oznaczało, że wina tkwi w konsoli? Czy jednak do poprawnego sprawdzenia nie obędzie się bez obciążenia. Domyślam się, że pewno obciążanie aktywne było by potrzebne. Ale znów z tego co wnioskuje to potrzebował bym co najmniej trzech obciążeń jedno do 10V a dwa do +/- 2x18V. Linia 48V wydaje się mniej istotna bo pobiera prąd w mA do zasilania tzw. Phantom. To się robi duży koszt zakupu do jednorazowego sprawdzenia lub pracochłonna i czasochłonna budowa DIY.
Czy możecie udzielić jakiś innych wskazówek lub rozwiązań tego problemu jak sprawdzić te zasilacze bez konsoli?