Witam,
stosuję w swoich projektach obce chłodzenie silnika w układach napędzanych przez falownik. Znana mi od lat teoria mówi, że gdy schodzimy w pracy ciągłej do załóżmy 20Hz z 50Hz to potrzebne jest dodatkowe źródło chłodzenia silnika ponieważ seryjny przewietrznik kręcący się z wałem silnika obraca się wolnej powodując mniejszy przepływ powietrza, a zatem również odbiór ciepła z silnika.
Widzę również u innych producentów urządzeń, że stosują obce chłodzenia i to co napisałem jest raczej potwierdzoną regułą.
Tymczasem zrobiłem badania kamerą termowizyjną, przy których okazało się że silnik przy 50Hz miał niemalże 93*C na łożysku przednim i ok. 85 na korpusie, a gdy puściłem silnik na 20Hz temperatury spadły o ok. 20-30 stopni. I to zachwiało dla mnie tą teorią.
Moje przemyślenie jest takie, że głównie ciepło generują łożyska, które kręcąc się szybciej, mocniej się grzeją i przekazują ciepło na korpus. A przy mniejszych prędkościach tak się nie grzeją więc i całość silnika jest chłodniejsza. Ale teoria mówi, że to te prądy powodują grzanie się...
O co może tutaj chodzić? Stara teoria w praktyce okazała się dla mnie bajką lub czegoś nie rozumiem. Macie jakieś pomysły?
Pozdrawiam
AI: Jaki jest dokładny typ lub model silnika, którego dotyczy badanie?
Silnik elektryczny trójfazowy 400/690V
AI: Jakie były warunki obciążenia silnika podczas przeprowadzania badań termowizyjnych?
Silnik maksymalnie dociążony przy 50Hz. Ustawiając maszynę na mniejsze zapotrzebowanie, pracowała ona przy 20Hz, wszelkie prądy przelicza sobie falownik.
stosuję w swoich projektach obce chłodzenie silnika w układach napędzanych przez falownik. Znana mi od lat teoria mówi, że gdy schodzimy w pracy ciągłej do załóżmy 20Hz z 50Hz to potrzebne jest dodatkowe źródło chłodzenia silnika ponieważ seryjny przewietrznik kręcący się z wałem silnika obraca się wolnej powodując mniejszy przepływ powietrza, a zatem również odbiór ciepła z silnika.
Widzę również u innych producentów urządzeń, że stosują obce chłodzenia i to co napisałem jest raczej potwierdzoną regułą.
Tymczasem zrobiłem badania kamerą termowizyjną, przy których okazało się że silnik przy 50Hz miał niemalże 93*C na łożysku przednim i ok. 85 na korpusie, a gdy puściłem silnik na 20Hz temperatury spadły o ok. 20-30 stopni. I to zachwiało dla mnie tą teorią.
Moje przemyślenie jest takie, że głównie ciepło generują łożyska, które kręcąc się szybciej, mocniej się grzeją i przekazują ciepło na korpus. A przy mniejszych prędkościach tak się nie grzeją więc i całość silnika jest chłodniejsza. Ale teoria mówi, że to te prądy powodują grzanie się...
O co może tutaj chodzić? Stara teoria w praktyce okazała się dla mnie bajką lub czegoś nie rozumiem. Macie jakieś pomysły?
Pozdrawiam
AI: Jaki jest dokładny typ lub model silnika, którego dotyczy badanie?
Silnik elektryczny trójfazowy 400/690V
AI: Jakie były warunki obciążenia silnika podczas przeprowadzania badań termowizyjnych?
Silnik maksymalnie dociążony przy 50Hz. Ustawiając maszynę na mniejsze zapotrzebowanie, pracowała ona przy 20Hz, wszelkie prądy przelicza sobie falownik.