Witam Forumowiczów. Chcę przeprowadzić remont instalacji elektrycznej w moim mieszkaniu spółdzielczym. 12-piętrowy blok z płyty, wybudowany w 1983 roku. Transformator średniego napięcia na parterze zamiast jednego mieszkania. Blok oddano z pionami w trójfazowym układzie TN-C.
Kilka lat temu spółdzielnia wymieniła piony na układ TN-S, również trójfazowy.
Na każdym piętrze są 3 mieszkania, więc każde jest zasilane z innej fazy. Zabezpieczenie przedlicznikowe – eS-ka 25 A.
Jak widać na fotografii, przewód z linii fazy trafia na zabezpieczenie przedlicznikowe, a stamtąd do licznika. Do licznika trafia też przewód N. Z licznika przewód fazowy i przewód N prowadzone są w peszlu do złącza (puszki?), a stamtąd podtynkowym dwużyłowym kablem 2x10 (2x6?) mm^2 do skrzynki bezpieczników w mieszkaniu. Spółdzielnia jak zwykle remont-modyfikację wykonała bezmyślnie, bo od razu powinny być poprowadzone przewody L+N+PE od pionu do skrzynki bezpieczników w mieszkaniu, przewodem 3x10 mm^2. Próby zdobycia informacji, kiedy takie połączenie zostanie wykonane, dają ze strony spółdzielni wymijające odpowiedzi – brak jakichkolwiek konkretów.
Pierwsze pytanie – jaki w ogóle mam układ sieci elektrycznej w mieszkaniu, bo to nie jest nawet „kulawy” TT.
Drugie pytanie – jak mam wykonać remont instalacji w mieszkaniu? Oczywiście wg obecnych wymagań, instalacja trójżyłowa L+N+PE, zabezpieczenie różnicowo-prądowe. Rozdzielić przewód N na N i PE? Przecież to paranoja! Linię PE pozostawić nie podłączoną, ale w każdym gniazdku zewrzeć N i PE? To kiedy w końcu spółdzielnia wykona te brakujące 10 m połączenia, czekałaby mnie kolejna rujnacja, z przepinaniem wszystkich gniazdek (płyty grzejnej na szczęście nie mam).
Wykonać brakujące połączenie na własny koszt i własnym sumptem? Ilość papierków, w tym rozplombowywanie i ponowne plombowanie różnych skrzynek – przerażająca.
O poziomie planowania i pomyślunku w spółdzielni świadczy kolejny „kwiatek”, który wyszedł na jaw przy okazji tej modyfikacji. Otóż część mieszkańców, korzystając z układy klatki schodowej, za zgodą spółdzielni (!!!) zaanektowała na swoje wyłączne potrzeby fragment klatki, tak, że pion elektryczny znalazł się w strefie prywatnej. Projektant modyfikacji odmówił zaakceptowania zaistniałej sytuacji, zatem skrzynki rozdzielcze ze strefy prywatnej przesunięto na jej zewnątrz. Spowodowało to jednak, że poszczególne skrzynki nie są w pionie pięter w jednej linii, a skompensowano to typowymi korytkami z PCW, ułożonymi na podłodze klatki schodowej. Jestem bardzo ciekawy opinii Forumowiczów na temat takiego rozwiązania:
Najsmutniejsze jest jednak, że jestem w gorszej sytuacji, niż z mieszkaniem moich rodziców. Blok we wspólnocie, oddany do użytku w 1962 roku. Układ sieci TN-C, w mieszkaniu przewody aluminiowe. Dla przyspieszenia remontu sam zrobiłem projekt instalacji i skrzynki bezpieczników, który dałem do zaakceptowania inspektorowi odbioru, który miał sprawdzać instalację po remoncie. Oczywiście układ TN-C-S, z zabezpieczeniem różnicowo-prądowym całości.
Tu nie będzie żadnych problemów, bo zarząd wspólnoty, przy okazji modyfikacji pionów na TN-S od razu poprowadzi przewody L+N+PE od pionu do skrzynki bezpieczników w mieszkaniu, więc jedyną czynnością w skrzynce bezpieczników będzie rozłączenie przewodów N i PE i przypięcie ich do odpowiednich linii zewnętrznych.
Dla informacji, jak wyglądała moja rozmowa z inspektorem nadzoru:
Jak mam wykonać uziemienie rozdziału linii PEN na PE i N? Odp.: „A gdzie Pan wyczytał takie „mundrości”?”
Mam połączyć metalową wannę i metalową armaturę w łazience z linią PE? Odp.: „Z byka Pan spadł?”
Kilka lat temu spółdzielnia wymieniła piony na układ TN-S, również trójfazowy.
Na każdym piętrze są 3 mieszkania, więc każde jest zasilane z innej fazy. Zabezpieczenie przedlicznikowe – eS-ka 25 A.
Jak widać na fotografii, przewód z linii fazy trafia na zabezpieczenie przedlicznikowe, a stamtąd do licznika. Do licznika trafia też przewód N. Z licznika przewód fazowy i przewód N prowadzone są w peszlu do złącza (puszki?), a stamtąd podtynkowym dwużyłowym kablem 2x10 (2x6?) mm^2 do skrzynki bezpieczników w mieszkaniu. Spółdzielnia jak zwykle remont-modyfikację wykonała bezmyślnie, bo od razu powinny być poprowadzone przewody L+N+PE od pionu do skrzynki bezpieczników w mieszkaniu, przewodem 3x10 mm^2. Próby zdobycia informacji, kiedy takie połączenie zostanie wykonane, dają ze strony spółdzielni wymijające odpowiedzi – brak jakichkolwiek konkretów.
Pierwsze pytanie – jaki w ogóle mam układ sieci elektrycznej w mieszkaniu, bo to nie jest nawet „kulawy” TT.
Drugie pytanie – jak mam wykonać remont instalacji w mieszkaniu? Oczywiście wg obecnych wymagań, instalacja trójżyłowa L+N+PE, zabezpieczenie różnicowo-prądowe. Rozdzielić przewód N na N i PE? Przecież to paranoja! Linię PE pozostawić nie podłączoną, ale w każdym gniazdku zewrzeć N i PE? To kiedy w końcu spółdzielnia wykona te brakujące 10 m połączenia, czekałaby mnie kolejna rujnacja, z przepinaniem wszystkich gniazdek (płyty grzejnej na szczęście nie mam).
Wykonać brakujące połączenie na własny koszt i własnym sumptem? Ilość papierków, w tym rozplombowywanie i ponowne plombowanie różnych skrzynek – przerażająca.
O poziomie planowania i pomyślunku w spółdzielni świadczy kolejny „kwiatek”, który wyszedł na jaw przy okazji tej modyfikacji. Otóż część mieszkańców, korzystając z układy klatki schodowej, za zgodą spółdzielni (!!!) zaanektowała na swoje wyłączne potrzeby fragment klatki, tak, że pion elektryczny znalazł się w strefie prywatnej. Projektant modyfikacji odmówił zaakceptowania zaistniałej sytuacji, zatem skrzynki rozdzielcze ze strefy prywatnej przesunięto na jej zewnątrz. Spowodowało to jednak, że poszczególne skrzynki nie są w pionie pięter w jednej linii, a skompensowano to typowymi korytkami z PCW, ułożonymi na podłodze klatki schodowej. Jestem bardzo ciekawy opinii Forumowiczów na temat takiego rozwiązania:
Najsmutniejsze jest jednak, że jestem w gorszej sytuacji, niż z mieszkaniem moich rodziców. Blok we wspólnocie, oddany do użytku w 1962 roku. Układ sieci TN-C, w mieszkaniu przewody aluminiowe. Dla przyspieszenia remontu sam zrobiłem projekt instalacji i skrzynki bezpieczników, który dałem do zaakceptowania inspektorowi odbioru, który miał sprawdzać instalację po remoncie. Oczywiście układ TN-C-S, z zabezpieczeniem różnicowo-prądowym całości.
Tu nie będzie żadnych problemów, bo zarząd wspólnoty, przy okazji modyfikacji pionów na TN-S od razu poprowadzi przewody L+N+PE od pionu do skrzynki bezpieczników w mieszkaniu, więc jedyną czynnością w skrzynce bezpieczników będzie rozłączenie przewodów N i PE i przypięcie ich do odpowiednich linii zewnętrznych.
Dla informacji, jak wyglądała moja rozmowa z inspektorem nadzoru:
Jak mam wykonać uziemienie rozdziału linii PEN na PE i N? Odp.: „A gdzie Pan wyczytał takie „mundrości”?”
Mam połączyć metalową wannę i metalową armaturę w łazience z linią PE? Odp.: „Z byka Pan spadł?”